"Bardzo dobra forma, podoba mi się".
"Poezja... prosta i piękna".
"Bardzo fajna fontanna, lepsza niż poprzednia. Świetny projekt".
Ale też:
"Dlaczego na środku zabytkowego Rynku, wśród secesyjnych kamieniczek i dekoracyjnych fasad, stawiacie futurystyczną, minimalistyczną bryłę? Pasuje to jak piernik do wiatraka".
"Poidełko dla gołębi".
"Totalny przerost treści nad formą. Tak jak ze wszystkim w sztuce współczesnej. Okropne!".
Tak odmienne głosy pojawiły się na profilu Krakowa na Facebooku pod postem ogłaszającym wyniki konkursu na nową fontannę na Rynku Głównym. W zmaganiach zwyciężył projekt Michała Gdaka, twórcy z Kielc, który zaproponował minimalistyczną, nowoczesną w charakterze formę. W jego wizji na głównym placu miasta powinna znaleźć się prostokątna, wypełniona wodą niecka z szerokim obramieniem. Taflę w środkowej części ma przykryć płat delikatnie falowanej blachy. Całość, utrzymana w brązowo-rudawej kolorystyce, jest niska, spokojna, bardziej zdaje się wtapiać w przestrzeń rynku, niż stanowić wyraźny akcent. Jest nowocześnie, organicznie, spokojnie i skromnie.
Forma inspirowana rzekami
Skąd taka forma w centrum starego miasta? Jak czytamy na stronie Kraków.pl: "inspiracją dla autorów stał się krajobraz makroregionu Krakowa - sieć rzek i potoków, które kształtują miasto i jego tożsamość".
I właśnie te nawiązania zdają się być elementem, który szczególnie zwrócił uwagę jurorów konkursu. "W przedstawionym projekcie jury doceniło wysoką świadomość znaczenia wody i topografii krakowskich rzek jako czynnika kulturotwórczego, kształtującego historyczną i współczesną tożsamość miasta" - czytamy w uzasadnieniu werdyktu. "Zwycięski projekt buduje współczesne rozumienie wagi natury, historii i kultury, konstruując formę obiektu użytkowego, a zarazem naturalnie wpisującego się w zabytkową tkankę Krakowa".

Jak dodaje prof. Jan Tutaj, dziekan Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, obiekt powinien dobrze wpisywać się w przestrzeń Rynku Głównego - nie konkuruje z Sukiennicami czy wieżami Kościoła Mariackiego. "Nie możemy w tym miejscu budować form, które byłyby kontrowersyjne. To projekt, który z szacunkiem odnosi się do tego, że Kraków znajduje się na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO. Tym bardziej cieszy nas, że projekt nie tylko znalazł się wśród finalistów, ale jest zwycięzcą konkursu" - mówił (cyt. za Kraków.pl).

Twórcą projektu jest Michał Gdak - architekt i rzeźbiarz, współtwórca pracowni Gdak Studio, absolwent Politechniki Wrocławskiej i tamtejszej ASP, laureat wielu konkursów, m.in.: "Re-witalne dzieło" w Bełchatowie, "Rondo Graniczne" we Wrocławiu, "Dialog" - rysunek we Wrocławiu, "Architektura Betonowa" w Krakowie.
W konkursie doceniono również prace autorstwa DDL Architekci (zespół autorski: Mateusz Dudek, Aleksandra Dzienniak, Marek Dunikowski, Szymon Misiak, Agnieszka Święs) - II miejsce oraz Dominika Przygodzkiego - III miejsce.
Maksymalny planowany koszt realizacji inwestycji wynosi 4 500 000 zł.
Kanapa, piramida i nowe plany

Wydawałoby się, że fontanna to temat budzący raczej zadowolenie mieszkańców niż kontrowersje, jednak w przypadku Krakowa jest inaczej. Spór wokół tego, jaka wodna dekoracja ma stanąć na Rynku Głównym, trwa od dłuższego czasu.
W połowie lat 60. przed Sukiennicami stanęła fontanna proj. prof. Zina. Klasyczna w formie, bardzo lubiana przez krakowian, zachęcająca do relaksu (czasem nazywano ją "kanapą"), na początku lat dwutysięcznych wymagała jednak remontu. Zdemontowana, na Rynek już nie wróciła (przeniesiono ją do parku Jerzmanowskich). Zastąpiła ją szklana piramida, która od początku stała się przedmiotem krytyki. Krakowianie narzekali nie tylko na formę (choć niektórzy porównywali projekt do słynnych piramid stojących przed Luwrem), ale i na kwestię higieniczną - fontannę upodobały sobie gołębie. Wyłoniony właśnie w konkursie projekt jest więc kolejną propozycją zagospodarowania tego fragmentu Rynku. Jednak, mimo że - jak zaznacza miasto - przy wyborze projektu wzięto pod uwagę wnioski z konsultacji społecznych, wygląda na to, że i tym razem bez krytyki się nie obejdzie.
W internecie już można znaleźć sporo krytycznych komentarzy. Główne obawy i zarzuty podnoszone przez komentujących dotyczą przede wszystkim kwestii związanych z bezpieczeństwem (czy niewysoka fontanna nie stanie się "potykaczem"), higieną (czy fontanna znów nie zmieni się w wanienkę dla gołębi) oraz estetyką (w opinii części osób forma nie wpisuje się w charakter tej części miasta). Wiele osób tęskni również za klasyczną fontanną prof. Zina i jej powrót na Rynek uznałoby za najlepsze rozwiązanie.
Czy projekt Gdaka, gdy już uzyska materialną formę, przekona do siebie krakowian? Czas pokaże.
Sprawdź, co dziś jest na topie w aranżacjach wnętrz. Nowe trendy łączą wygodę z naturalnością i elegancją. Odkryj inspiracje, które wniosą do twojego domu ciepło i harmonię. Więcej na styl.interia.pl










