Napisy w stylu "Tu jest nasz dom"
W latach 2007 - 2012 wnętrzarskim hitem stały się napisy w formie naklejek ściennych i drewnianych tabliczek z hasłami takimi jak: "Home", "Love", "Good vibes" czy "Family". W Polsce największą popularnością cieszyły się w latach 2010 - 2015.
- "Tu jest nasz dom. Tu tworzymy wspomnienia, dzielimy się radością i zawsze mocno się kochamy", "Tu mieszka miłość, rodzą się marzenia i nigdy nie brakuje uścisków", "W tym domu śmiejemy się głośno, popełniamy błędy, mówimy przepraszam i kochamy bez granic" - to tylko kilka przykładów zdań, które masowo pojawiały się na ścianach polskich domów.
Choć wiele osób już wtedy postrzegało je jako wyjątkowo kiczowate, Polacy oszaleli na punkcie tego trendu i nie brakuje domów, w których te proste sentencje rządzą po dzień dzisiejszy. Według projektantów wnętrz, rok 2026 to dobry moment na pozbycie się ich raz na zawsze.
Gotowe, abstrakcyjne plakaty z sylwetkami kobiet
Na przestrzeni 2018 i 2019 roku nowym, wnętrzarskim hitem stały się gotowe plakaty z abstrakcyjnymi sylwetkami i twarzami kobiet. Szczyt ich popularności przypadł na pandemię COVID-19.
Firmy zajmujące się masową produkcją plakatów wnętrzarskich wprowadziły do sprzedaży minimalistyczne grafiki, przedstawiające kobiece akty, twarze i sylwetki, charakteryzujące się tym, że były namalowane jedną linią. Doskonale wpasowały się one w modę na styl skandynawski, japandi oraz nowoczesny minimalizm i zaczęły królować we wnętrzach influencerów, aspirujących do miana speców od dizajnu.
Według projektantów wnętrz, nigdy nie były one jednak szczególnie stylowe, a dziś uchodzą za kwintesencję powtarzalności i nudnego kiczu.

Zobacz również: Pięć trików, dzięki którym stara kuchnia będzie wyglądać elegancko. Duża zmiana bez remontu
Przyrodnicza fototapeta
Historia przyrodniczych tapet we wnętrzach sięga XVIII wieku - nie jest więc wymysłem naszych czasów. Wtedy hitem była chinoiserie - eklektyczny styl w europejskiej sztuce, architekturze i rzemiośle z XVII i XVIII wieku, który w fantazyjny sposób nawiązywał do kultury Chin i Dalekiego Wschodu. Słowo to pochodzi z języka francuskiego i oznacza dosłownie "chińszczyznę", ale wtedy opisywało ręcznie malowane, luksusowe jedwabie i papiery, przedstawiające misterne drzewa, kwiaty i ogrody. Równolegle w Anglii modne stawały się drobne motywy różane. Współczesne fototapety nie mają jednak z nimi wiele wspólnego.
W latach 2015-2018 we wnętrzach zaczęły pojawiać się przyrodnicze tapety z motywem zamglonego lasu na czele. Powielano je nie tylko w domach, ale także hotelach czy apartamentach Airbnb, w których rządzą zresztą po dzień dzisiejszy. Według wnętrzarskich ekspertów, to typowy przykład kiczu i masowości, której w 2026 roku powinniśmy już unikać.
Cotton balls
Cotton balls, czyli kolorowe kule z materiału, zazwyczaj świecące, były mocnym trendem w latach 2014 - 2016. Moda na nie zbiegła się oczywiście ze szczytem popularności stylu skandynawskiego oraz trendu hygge.
W domach zaczęły więc masowo pojawiać się girlandy z kulek - dekorowano nimi zarówno pokoje dziecięce, jak i sypialnie, salony, ramy luster czy okna. Początkowo cotton balls kupić można było w sieci lub w specjalizujących się w takich dekoracjach sklepach, pod koniec 2016 roku dostępne już jednak były w każdej Biedronce czy Pepco. Dziś bronią się już tylko w pokojach dziecięcych, w "dorosłych" wnętrzach postrzegane są jako kicz, w dodatku plastikowy i brzydki.

Gotowe zestawy mebli w jednym stylu tzw. "matching sets"
Matching sets nie są wymysłem naszych czasów - na świecie popularne były już w latach 20. i 30., a w Polsce symbolem tego trendu była choćby meblościanka z PRL-u.
Prawdziwy renesans matching sets przeżywały jednak na początku lat dwutysięcznych - królowały wtedy komplety mebli o identycznym designie. Do sypialni kupowało się komplet, składający się z ramy łóżka z identycznym zagłówkiem, dwóch identycznych szafek nocnych, sporej szafy ubraniowej z lustrem na środku, komody i toaletki. Zestawy mebli królowały też oczywiście w pokojach dziecięcych i młodzieżowych.
W ostatnich latach obserwujemy jednak wyraźny odwrót od katalogowych, "sztywnych" zestawów. We wnętrzach rządzi dziś eklektyzm, personalizacja i designerskie perełki oraz klasyki vintage. Według ekspertów, wnętrza urządzane dziś w stu procentach z jednej serii mebli są nie tylko bezosobowe, ale też wyjątkowo kiczowate.
Zobacz również: W PRL-u były hitem we wnętrzach. Właśnie wracają w wielkim stylu










