Polną drogą idzie dziewczyna. Na nogach gumiaki, na głowie chustka, w ręce wiklinowy koszyk. W tle ludowa muzyka. Do tego podpis: "me, in my countryside era" - "ja w mojej wiejskiej erze". Takich rolek czy postów w mediach społecznościowych można znaleźć sporo. Obserwowana od kilku lat fascynacja prowincją, objawiająca się poprzez popularność wakacji na pozornie pozbawionych atrakcji odludziach i wkroczenie do modowego mainstreamu ludowych technik i motywów, znalazła swoją reprezentację również we wnętrzach jako styl "countryside", czyli po prostu "wiejski". Czy warto zaprosić ją do swojego domu?
Jak rozpoznać countryside we wnętrzach?
Jeśli hasło "countryside era" budzi w twojej głowie skojarzenia z popularnym kilka sezonów temu trendem "cottagecore", bardzo słusznie. Obydwie estetyki są do siebie podobne i wyrastają z tego samego pnia, jakim jest stary, dobry styl rustykalny. Wnętrzarski diabeł tkwi jednak w szczegółach. O ile w przypadku cottagecore mamy do czynienia z wyidealizowanym, niemal bajkowym obrazem życia na wsi, w którym mieszkańcy otaczają się falbankami, haftowanymi tkaninami, przedmiotami zdobionymi ludową ornamentyką, kolorową ceramiką itd., o tyle w countryside nawiązania są mniej romantyczne, a bardziej praktyczne.

Countryside nie dekoracjami, a materiałami stoi. Podłogi wykonane są tu z naturalnego drewna. Tak samo meble, stolarka drzwiowa i okienna. Ściany nietynkowane, eksponujące surową cegłę czy kamień. W oknach zasłony z naturalnych tkanin, na podłodze plecione dywaniki. Z dodatków: wiklina, ceramika, grube szkło. Wszystko to utrzymane w ciepłej, spokojnej kolorystyce, z przewagą brązów, żółci i rozbielonej zieleni. Całe wnętrze powinno sprawiać wrażenie przytulnego, jasnego, harmonijnie zaaranżowanego. Nie znajdziemy w nim silnych akcentów kolorystycznych, sprzętów o ekspresyjnych formach czy wyeksponowanej elektroniki. Sporo jest za to odwołań do przeszłości oraz swobody. Wnętrze countryside z jednej strony stwarza poczucie bycia poza czasem, zawieszenia w bliżej nieokreślonym momencie, z drugiej gra na naszej tęsknocie za tym, co minęło. Z latami dzieciństwa, wakacjami spędzanymi u babci, czasem, gdy wszystko wydawało się spokojniejsze, prostsze i bardziej zgodne z naturą.
Takiemu też życiu powinno sprzyjać urządzone w tym stylu wnętrze. Bo, zgodnie z "filozofią" trendu, countryside era to nie tylko dekoracje, ale też zachowanie. Dążenie do tego by funkcjonować spokojniej, bardziej analogowo, żyć bliżej natury, tu i teraz.
Jak stworzyć wnętrze w stylu countryside era?
Brzmi dobrze? Dla wielu osób na pewno tak. Diagnoza mówiąca, że przeciążeni nadmiarem bodźców, przestraszeni prędkością zachodzących wokół zmian, coraz chętniej odwołujemy się do przeszłości, jest jedną z najbardziej oczywistych konkluzji dotyczących naszych czasów.
Jak więc stworzyć wnętrze w stylu countryside? Oczywiście, jeśli nie planujemy generalnego remontu bądź budowy lokum od podstaw, o kładzeniu drewnianej podłogi, wykładaniu ścian cegłą i wprawianiu nowej stolarki okiennej nie ma mowy. Dobry i stosunkowo niedrogi efekt można jednak uzyskać, w mniejszym lub większym stopniu wymieniając wyposażenie wnętrz.

Countryside era mocno odwołuje się do przeszłości, więc zakupione w serwisach aukcyjnych meble z drugiej ręki, szczególnie stoły, stoliki, krzesła, fotele, będą bardzo dobrym wyborem. To samo tyczy się dodatków. Kompletowanie wyposażenia jest o tyle łatwym i przyjemnym zadaniem, że w przypadku tego stylu doskonałość przedmiotów i spójność estetyki nie odgrywa aż tak wielkiego znaczenia. Wręcz przeciwnie - wyszczerbiony kubek, talerze nie od kompletu czy szafka z widocznymi warstwami starej farby tylko dodadzą wnętrzu pożądanego charakteru.
Jeśli zaś z jednej strony nie masz ochoty na przearanżowanie całego wnętrza, ale z drugiej kusi cię odwołująca się do wiejskich klimatów estetyka, możesz wprowadzić do wnętrza wybrane jej elementy. Wiklinowy kosz na szaliki i czapki w przedpokoju, gliniana misa na owoce w kuchni, pleciony dywanik przy łóżku w sypialni albo ogrodowe kwiaty w wazonie to drobne akcenty, które do każdego mieszkania wprowadzą trochę wiejskiej przytulności.
Czy styl countryside zostanie z nami na dłużej?
Każda zmiana wyglądu wnętrza, nawet ta wykonywana za pomocą sprzętów z drugiej ręki, wymaga nakładu czasu i kosztów. Czy w przypadku countryside inwestycja się zwróci? A może mamy do czynienia z kolejną sezonową nowinką, która dziś, będąc "klasą", jutro stanie się "obciachem"? Cóż, z samą nazwą "countryside" pewnie szybko przyjdzie nam się pożegnać, a wiejskie inspiracje w kolejnych sezonach zyskają zapewne nowe kryptonimy. Sama rustykalna estetyka należy jednak do podstawowych wnętrzarskich stylów i można ją uznać za coś ponadczasowego.

Co więcej, jest to też estetyka dość uniwersalna i funkcjonalna. W przeciwieństwie do wnętrz minimalistycznych czy loftowych dobrze przechodzi "test codzienności": prozaiczny rozgardiasz, lekki bałagan, kolejne sprzęty, bibeloty i pamiątki, w jakie z biegiem czasu obrasta dom, w rustykalnych ramach wydają się razić mniej. Pomieszczenia urządzone w tym stylu zwykle są też dość elastyczne, łatwo poddają się modyfikacjom w zależności od zmieniających się potrzeb użytkowników.
I ostatni, ale chyba najważniejszy argument - wielu z nas w rustykalnych wnętrzach czuje się po prostu dobrze, swobodnie, komfortowo. Jakbyśmy po długiej podróży wrócili - no właśnie - do domu.











