Reklama

Reklama

Homo LIsa :)

Świat zamarł bo okazało się, że... Mona Lisa ...była mężczyzną!

Już widzę, jak reprodukcje tejże w zastraszającym tempie znikają ze ścian wszelkich homofobów.

Bleeeeeee, tfu, tfu....

Do wczoraj jeszcze kanon kobiecego piękna i tajemniczości, dziś już wielu tak nie zachwyca, ba brzydzi wręcz...

Malarz sportretował swojego kochanka.... a feeee, jak on mógł być, no być, tym... gejem???

Reklama

Teraz będą obalać i podważać, bo przecież tak utalentowany człowiek nie mógł być "zbokiem"!

 

Nasze społeczeństwo, katolików (w sporej części zresztą niepraktykujących) gardzi wszakże wszelkimi zbokami i zwyrodnialcami, jak nazywa się ludzi, którzy czują i myślą inaczej niż "należy"! Takich ludzi chętnie wyciąga się poza nawias społeczeństwa, jako tych, którzy odstają.

Homoseksualizmowi przypisuje się szatańskie korzenie. Wypatrzenie takich ludzi utożsamia się z chorobą lub pewną modą.

Nie dopuszcza się nawet myśli, że to może być "normalne", że jest czymś, na co nie mamy wpływu, że nasza seksualność, to kogo kochamy i pożądamy, nie zależy całkowicie od nas. Że zostało to zaprogramowane gdzieś w naszym mózgu, naszej podświadomości, że nie możemy tego zmienić, chociaż bardzo byśmy chcieli.

Boimy się tego, bo coś co jest nieznane, inne i nie pozwalające na absolutną kontrolę, budzi lęk...

Homoseksualne zachowania potwierdzono u ponad 450 gatunków zwierząt.

Obala to teorię, że zwierzęta kierują się popędem jedynie w celu przedłużenia gatunku! Najwyraźniej są i takie, które robię to z osobnikami tej samej płci, nie po to absolutnie aby rozsiać i powielić swój materiał genetyczny...

Po co więc i dlaczego to robią?

 

Śmieszy mnie ta cała homofobia i zaglądanie ludziom do łóżek, ale wiem, że takie jest życie i niewiele się w tym temacie zmieni w ciągu najbliższych lat.

Pozwólmy ludziom być szczęśliwymi. Takimi jacy są. Bez wytykania i wystawiania poza obręb "normalności".

Może dzięki temu oni nie będą musieli w sposób spektakularny demonstrować i udowadniać tego, że są normalni?

 

Spore kontrowersje budzi wychowywanie przez gejów i lesbijki dzieci.

No cóż, prawda jest taka, że jeśli będą chcieli, to i tak będą to robić i nic na to nie poradzimy. Zwłaszcza lesbijki, bo one mogą w prosty sposób zajść w ciążę na jakiejś dyskotece czy w klubie i sobie te dzieci mieć, czy się to będzie komuś podobać, czy nie... Czy jednak piętnując takie kobiety i wytykając je palcami pomożemy ich dzieciom i damy im chociaż szansę na jakieś normalne dzieciństwo a także przyczynimy się do zwiększenia ich szczęścia?

Czy faktycznie dzieci wychowane w takich rodzinach będą wypatrzone?

Wydaje mi się, że nie wszystkie, aczkolwiek pewnie zdarzą się przypadki, które  "powielą" wzorzec rodziny.

Ale co z innymi patologiami? Czy dzieci wychowujące się w rodzinie, gdzie krew tryska strumieniami i alkohol leje się ciurkiem, mają lepsze szanse,  zdrowsze środowisko do dorastania i lepsze wzorce? Czy tysiące dzieci w domach dziecka, których poduszka jest mokra od łez, nie chciałoby mieć choćby "takich" rodziców?

Paranoje...

Ostatnio czytałam, że Elton John i jego mąż adoptowali synka. Mieszka on w oddzielnym apartamencie, z niańkami a tatusiowie go odwiedzają od czasu do czasu i przynoszą prezenty... Nie zmęczą się oni wychowaniem i bawieniem dziecka, bo to chyba taka bardziej zabawka dla dużych chłopczyków... To jest masakra! Pytam, po co oni w ogóle adoptowali tego chłopczyka?

Prawdopodobnie dla sensacji i rozgłosu... Może gdyby nikt się nimi nie "ekscytował" i nie zaglądał im do łóżka, darowali by sobie ten "spektakularny" krok... Może. A może nie.

Cóż, myślę, że ludzie są dobrzy i źli, mądrzy i durni bez względu na wyznanie, rasę, pochodzenie czy orientację..

Niech sobie żyją. Od oceniania innych nie jesteśmy my!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje