Reklama

Reklama

Nie ma to jak pokaz

Za nami jedno z największych wydarzeń modowych w Polsce. Tłumy gości, dziennikarzy, ekipy telewizyjne, modelki, a wśród nich projektanci próbujący zapanować nad „tłumem” by przekazać jeszcze ostatnie istotne wskazówki przed wyjściem na wybieg. Makijażyści i fryzjerzy nerwowo korygują swe dzieła.

Chaos? Nie to tylko pozory.

Przygotowania do pokazu rozpoczynają się na długo przed nim. Projektanci wybierają stroje, dodatki, ustalają makijaże i fryzury, wszystko przemyślane w każdym szczególe. Potem przymiarki, poprawki i poszczególne stroje przypisywane są do konkretnej modelki.

Reklama

A później? Próby, próby,próby.

 

 

 

Tak to wygląda od środka, a na zewnątrz?

Oczywiście pełen profesjonalizm. Świetna scenografia, nastrojowe oświetlenie po to, by stworzyć niepowtarzalny nastrój, odpowiedni dla każdej kolekcji. Wszystko dopięte na ostatni guzik, by widzom dostarczyć niesamowitych doznań i pozostawić wrażenia z udanego pokazu.

Ostatnie chwile przed pokazem dla ekipy za kulisami są najbardziej nerwowe. I wreszcie można zacząć show. A wszystko to dla tych kilku minut prezentacji kreacji w blasku fleszy. Zadziwiające jest to, że kiedy modelka idzie po wybiegu nie da się po niej zauważyć jakie zamieszanie panuje za kulisami. I o to chodzi! By widz mógł się cieszyć przygotowanym przez setki osób modowym spektaklem.

 

Niezwykle intensywne dni pracy, tygodnie przygotowań, przymiarek, poprawek zwieńczone sukcesem. Udało się! Pokazy kolekcji Mony przyjęte zostały z niezwykłym entuzjazmem wśród publiczności. Nie kryjemy dumy z pochlebnych opinii i komplementów. Dziękujemy, to jednak zobowiązuje do bycia coraz lepszym. Za nami ogromna ilość nerwów, a przed nami kolejne modowe wyzwania.

 

 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy