Reklama

Reklama

Celebrytą być...

Przeczytałam wczoraj kolejny z artykułów dotyczących tak już osławionej Pani Natalii Siwiec.Ilość ochów i achów jakie w ostatnich dniach pojawiały się pod jej adresem skłoniły mnie do spisania swoich przemyśleń na temat tego, jak łatwo jest dzisiaj zostać celebrytą.

Przeczytałam wczoraj kolejny z artykułów dotyczących tak już osławionej Pani Natalii Siwiec.Ilość ochów i achów jakie w ostatnich dniach pojawiały się pod jej adresem skłoniły mnie do spisania swoich przemyśleń na temat tego, jak łatwo jest dzisiaj zostać celebrytą.

Historia narodzin nowej celebrytki...

 

            Celebryta- "termin odnoszący się do osoby często występującej w środkach masowego przekazu i wzbudzającej ich zainteresowanie, bez względu na pełniony przez nią zawód (...)Zgodnie z definicją sformułowaną przez Daniela Boorstina w 1961 roku celebryt to osoba, która jest znana z tego, że jest znana."

            O pani Siwiec dowiedzieliśmy się dzięki jej głębokiemu dekoltowi jaki zaprezentowała podczas jednego z meczy naszej reprezentacji odbywających się w ramach Euro 2012.
Ta prezentacja jej wdzięków sprawiła, że przez dziennikarzy oraz serwisy plotkarskie momentalnie została okrzyknięta Miss Euro 2012. Co prawda pani Natalia była wcześniej
w pewnym stopniu znana i ma na swoim koncie kilka osiągnięć, m.in. sesje zdjęciowe do pism skierowanych raczej do męskiej części czytelników, czyli do „Playboy’a”, „Maxim’a” czy „CKM’u” jednak nie była tak rozpoznawalna jak to ma miejsce w tym momencie
i szersza publiczność usłyszała o niej właśnie dzięki dobrze przemyślanej i sprytnie przeprowadzonej akcji promocyjnej opierającej się w całości na wyeksponowaniu swoich atutów, a następnie podtrzymywaniu zainteresowania swoją osobą poprzez pokazanie się
na kilku kolejnych meczach i dalsze wdzięczenie do obiektywu aparatu.

Reklama

            Być może sposób autopromocji na jaki postawiła pani Natalia nie należy do najambitniejszych, ale z pewnością nie można mu odmówić skuteczności. Świadczy o tym chociażby fakt, że w ciągu paru dni od jej pojawienia się na pierwszym meczu, w którym mogliśmy podziwiać ów piękny dekolt, wartość rynkowa wizerunku pani Natalii wzrosła do 890 tysięcy złotych, a także to, że jej zdjęcie z wyeksponowanym biustem  obiegło media nie tylko w naszym kraju, a sama zainteresowana udzieliła już kilku wywiadów i wystąpiła w paru programach. Oczywiście, dzięki temu można już nazwać ją celebrytką, a pewnie w niedługim czasie znajdą się i tacy, którzy będą ją uważać za gwiazdę, ponieważ niestety obecnie aby zasłużyć na to miano nie trzeba się szczególnie wysilić, nie trzeba nawet mieć artystycznego dorobku, którym można by było się pochwalić oraz zaimponować. Wystarczy dobry pomysł, trochę nagości i odpowiednia okazja do zaprezentowania się światu, światu show-biznesu oczywiście. Dzięki takiemu podejściu mamy w naszym kraju, ale i na świecie coraz więcej „gwiazd” bez prawdziwych osiągnięć czy to w dziedzinie muzyki, filmu czy sportu. W zamian za to jesteśmy wprost „zalewani” kolejnymi nowymi „gwiazdami” XXI wieku, „gwiazdami” bez ważnych osiągnięć zawodowych, ale z wielkimi ambicjami by być znanym i uwielbianym. No właśnie by być znanym… ale z czego? Znanym z tego, że jest się znanym?

Cóż, biorąc pod uwagę jak nie wiele wysiłku kosztuje taka „kariera” i jak tak naprawdę niewiele znaczy w show-biznesie myślę, że nie ma o co zabiegać. O wiele lepiej jest obrać sobie za cel zrobienie kariery i zdobycie popularności dzięki ciężkiej i systematycznej pracy, ponieważ z takiej sławy z pewnością można być dumnym i zyskać o wiele więcej niż te chwilowe zachwyty naszą osobą zawdzięczane ładnemu biustowi czy pupie.

Autor: JudytaW

Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy