Reklama

Reklama

Moja poezja

Moja poezja  

 

o świtaniu

rozespane ciepłem nocy

budzą się jak młode szpaki

rozśpiewane szarym dnieniem

wśród pośpiechu

i trzepotu zabiegania

 

w rymach

spiętych południowo

zwykłym kluczem wiolinowym

co najgłębsze na ulicy łączy cienie

deko ciepła w nich odnajdziesz  

i słodyczy

jak w pudingu śmietankowym

 

Reklama

antyrymy

tramwajowe niosą zgrzyty

teczki zadań i zakupów

dom bez windy

piąte piętro

 

a wieczorem

lampka wina

płomień świecy

kroplę myśli zapisujesz

atramentem sympatycznym

w białym wierszu

 

  

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy