Reklama

Reklama

DDA i abstynencja

Zdarzyło Wam się kiedyś odmówić alkoholu na imprezie albo przy jakiejś ważnej okazji? Możliwe, że tak, ale pewnie dalsza część odmowy była usprawiedliwieniem: „nie mogę, bo prowadzę”, „nie mogę, bo biorę antybiotyki”, „nie mogę, bo…” itd. Zdziwione spojrzenia z pierwszym „nie”, ale usprawiedliwienie wszystko wyjaśnia, a kiedy nie masz usprawiedliwienia?

Abstynencja w naszym społeczeństwie, które wyjątkowo nie stroni od alkoholu, jest czymś rzadko spotykanym, pierwszym skojarzeniem z tym słowem jest zaszufladkowanie kogoś, że na pewno pił i miał z tym problem, ewentualnie pili rodzice i jest DDA (dorosłym dzieckiem alkoholika). Szybko stawiamy diagnozę i traktujemy abstynenta jak osobę z problemem. Nie jest to jednak takie proste…

Istnieją wśród nas takie osoby, które nie piją, bo po prostu nie chcą. Nie wiąże się to z żadnymi traumatycznymi przeżyciami, wybrali taką drogę życia, bo stwierdzili, że alkohol nie jest im w ich życiu potrzebny, nie muszą poddawać się tradycjom i konwenansom podnoszenia kieliszka przy każdym „na zdrowie”. Ja jestem właśnie taką osobą.

Reklama

Postanowienie, że chce się być abstynentką może wydawać się łatwe, ale przy pierwszej okazji odmówienia wypełnienia kieliszka, stykasz się z otaczającą rzeczywistością: „Przestań, tylko jednego”, „No z nami nie wypijesz”, „Ja w jej wieku też nie piłam, później nadrobi”… W pierwszym momencie uczucie dyskryminacji, osamotnienia, uczucie winy, że nie robię tego co inni. Chwila refleksji i wiesz, że to co dla innych może być dziwną zachcianką, dla ciebie jest  ważną ideą, której chcesz być wierna.

Abstynenta często traktujemy jak kalekę, na imprezach stawiamy przed nim kieliszek, bo może wypije w nim soku lub wody, żeby nie czuł się inny niż wszyscy, kupujemy piwo bezalkoholowe, żeby zastąpić mu jakoś ten ubytek w „normalnym” życiu. Udajemy, że nie pijemy, żeby nie zostać w jego oczach alkoholikami. Tylko po co to wszystko? Abstynent nie potrzebuje substytutów alkoholu, on z niego zrezygnował, bo chciał, nie cierpi gdy przed nim stoi. Abstynent wie, że alkohol jest dla ludzi i rozumie, że inni go piją, nie potępia tego, że ktoś ma inny pogląd na ten temat.

Nie bądźcie urażeni ani zdziwieni, jeśli ktoś odmówi jak będziecie częstować alkoholem, nie pytajcie dlaczego, jeśli będzie chciał sam powie i być może jego słowa cię zainspirują.

Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama