Reklama

Reklama

Pieniądze zebrane z ulicy.

Pieniądze można zarabiać w różny sposób. Roznosząc ulotki, grając w gry hazardowe, można również zatrudnić się najzwyczajniej w świecie w jakiejś firmie i w niej funkcjonować. Niektórzy jednak zarabiają w nieco inny sposób, mianowicie swoje pieniądze uzyskują na ulicy.

Pieniądze można zarabiać w różny sposób. Roznosząc ulotki, grając w gry hazardowe, można również zatrudnić się najzwyczajniej w świecie w jakiejś firmie i w niej funkcjonować. Niektórzy jednak zarabiają w nieco inny sposób, mianowicie swoje pieniądze uzyskują na ulicy.

Wcale nie musi to oznaczać ,,żebrania” i proszenia o każdy grosz, choć można i tak. Takich osób nie brakuje, wciąż na ulicy można spotkać wiele osób z miseczką na pieniądze, bądź z dzieckiem na ręku, które ma za zadanie wzbudzić w nas litość. Takich ludzi jest naprawdę wiele i ciężko odróżnić, tych naprawdę potrzebujących od oszustów, którzy wybrali sobie takie sposób na życie, bo, po co pracować skoro w tak prosty sposób można sporo zarobić. Na szczęście są i tacy, którzy na ulicy umilają czas przechodniów swoimi występami. Dzięki takim występom i artyści są zadowoleni, bo robiąc to, co lubią zarabiają pieniądze i przechodni, ponieważ miło jest popatrzeć na ciekawe występy, lub w przypadku grających np. na gitarze posłuchać ich gry i śpiewu. Ich trud, zaangażowanie i pasja jest wynagradzana naszym uśmiechem, tym, że się zatrzymamy i również w dowód uznania wrzucimy im do puszki kilka złotych.

Reklama

   Jedną z takich grup występujących na ulicy jest grupa ,,Lumber”- teatr ognia. Zajmuje się ona pokazem nietuzinkowego rodzaju tańca, bardzo ekspresyjnego i wyrazistego, nawiązuje on do odwiecznych prób okiełznania ognia przez człowieka. Grupa liczy dziewięciu członków, sześć kobiet i trzech mężczyzn. Jednym z jej członków jest pan Jakub Folfaciński, który zgodził się nam opowiedzieć o początkach, występach i funkcjonowaniu tej grupy.

 

- Kto wpadł na pomysł założenia takiej grupy?

-Na pomysł stworzenia grupy wpadły dziewczyny, więc początkowo była to grupa żeńska. Po pewnym czasie ja dołączyłem do zespołu, a później moi przyjaciele i w takim składzie występujemy do dzisiaj.

- Czy występy są trudne i czy dużo czasu zajmują przygotowania do występu?

- Występ jak występ każdy jest trudny bez względu na to, czego dotyczy, stres wykazania się własnymi umiejętnościami i przygotowanym spektaklem czasami naprawdę przytłacza. Podczas spektaklu jesteśmy z Ogniem w symbiozie, wiemy na ile możemy sobie pozwolić. Jest to, faktycznie trudne, ale gdy już nam się to uda, mamy świadomość, że było warto.

A co do przygotowań do występu to nie wiem jak inni, ale ja ćwiczę raz, dwa razy w tygodniu  na próby w pełnym składzie ze względu na codzienne obowiązki typu praca, studia nie ma zbyt dużo czasu, dlatego spotykamy się tylko przed większymi występami.

-Jak ludzie reagują na wasze występy?

-Reakcje są różne. Jednak ten rodzaj sztuki przez to, że łączymy w nim coś tak ekspresyjnego muzykę i taniec z ogniem, który dla każdego chyba jest czymś z natury niebezpiecznym i trudnym do okiełznania, jest postrzegany niezwykle pozytywnie. Z tego, co pamiętam z czasów, gdy jeszcze to ja stałem po tej drugiej stronie wśród "zachwyconego tłumu" jest to naprawdę coś niezwykłego i magicznego dla ludzi. Zwłaszcza, że w Polsce Firedancing (przyp.Fire-ogień, dance-taniec) jest nadal czymś nowym i rzadko spotykanym.

-Skoro cieszy się to tak pozytywną reakcją wśród ludzi, to czy da się na tym zarobić jak tak to ile i czy też występujecie dla pieniędzy?

-Powiem tak. Zarobić oczywiście można, i szczerze mówiąc na ulicy był to też dla nas bardzo ważny aspekt. Na każdym pokazie musimy dostać przynajmniej tyle by zwrócił nam się koszt paliwa(wszystkie płonące instrumenty nasączamy Alifatnaftą nazywaną popularnie paliwem"). Na ulicy różnie bywało, czasami za noc zbieraliśmy po 30 PLN ,, na głowę”, czasami gdy w wakacje jest dużo turystów w nocy to bywało że dochodziło do dwu zerowej kwoty.

Występujemy przede wszystkim dla przyjemności, nie dla pieniędzy. Zarobione pieniądze idą głównie na naprawę sprzętu i inwestycje w grupę. Ale każde zarobione pieniądze dają niezwykłą satysfakcje, że robimy to, co jest naszą pasją, że ludzie doceniają naszą sztukę i często wynagradzają nasz trud właśnie poprzez wrzucenie kilku złotych do pojemnika.

-Nie pozostaje mi nic innego jak zapytać gdzie występujecie, kiedy następne występy i czy planujecie przyjąć nowe osoby do zespołu?

-Jeśli ktoś ma smykałkę i czuje się na siłach to może od razu próbować. Jednak wydaje mi się, że występ przed ludźmi to jest naprawdę mały ,,pikuś” najważniejszy jest moment tzw. połączenia, czyli dzień w którym pierwszy raz próbujesz i odważysz się zacząć współgrać z płomieniem. Pierwsze treningi są czysto ruchowe, uczysz się samych ruchów, przejść, sztuczek. W końcu jednak kiedyś musi nadejść ten dzień, gdy się odważysz ,, spojrzeć w twarz” płomienia i zatańczyć z nim ten dziki pełen uczuć taniec.

Występujemy najczęściej na różnego rodzaju imprezach kulturowych, a także na krakowskim rynku i to właśnie tam najprawdopodobniej będzie następny występ planowany na początek wakacji, daty dokładniej jeszcze nie ustaliliśmy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy