Reklama

Reklama

Borsuki

Jako niezależna, atrakcyjna i wolna kobieta od pewnego czasu posiadam swoje mieszkanie. W nim oczywiście zmywarka, pralka, prysznic z sauną i plazma TV. Komfortowo, tak, jak to sobie wyobrażałam. Pode mnie. I tylko dla mnie. Egoistycznie? Może. Sama na to pracuję, sama sprzątam, nie widzę powodu żeby było inaczej.

Jako niezależna, atrakcyjna i wolna kobieta  od pewnego czasu posiadam swoje mieszkanie. W nim oczywiście zmywarka, pralka, prysznic z sauną i plazma TV. Komfortowo, tak, jak to sobie wyobrażałam. Pode mnie. I tylko dla mnie. Egoistycznie? Może. Sama na to pracuję, sama sprzątam, nie widzę powodu żeby było inaczej.

Kontrę dla niej stanowi spora część męskiego rodzaju. Tych łowców, pierwotnych Apaczy, co to polują na kobiety w celach różnych – od złowienia rybki pipki, zdarcia ze zwierza materiału na żonę, aż do schwytania kury domowej. Oni zatem, od tego samego czasu, a nawet i w erze „przed-mieszkaniowej” nieustannie próbują umościć się w moim siedlisku. I nie rozumieją, że nie potrzebuję ich męskiego zapachu z samego rana, mniej pociągających części garderoby na podłodze, czy – o zgrozo! – futra na armaturze sanitarnej.

 Schemat jest podobny. Na początku podchody. Łagodnie, pod wiatr, do zwierzyny. Gdy ta się oswoi..  narzucanie sieci, ba! nawet sideł! Następnie próba rozlokowania się w mieszkaniu, poprzez coraz częstsze przebywanie w nim, nocowanie. Wreszcie kluczowy moment! Nazwa ta w pełni oddaje istotę sytuacji. Jest to chwila, gdy osobnik w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób próbuje wydobyć klucze od królestwa pod pretekstem: „zapomniałem czegoś”, „poczekam na ciebie”, „ugotuję”, albo „przyjadę, zdrzemnę się, a później coś naprawię”. Chce się krzyknąć: „helo!!!???”

Reklama

Czy oni, Ci – ambitni, dumni, niezależni, silni, męscy – naprawdę myślą, że każda samica potrzebuje drzemiącego borsuka w swoim domu? I szczęśliwa wróci z pracy, aby GO zobaczyć. Rozespanego, roznegliżowanego, z cieknącą na jedwabną poduszkę ślinką-nitką?

 Otóż nie.

 I tutaj należałoby zadać kłam obiegowej opinii, że to właśnie kobiety czyhają, aby złapać męża, a mężczyźni bronią się każdą siła i płoszą niczym łania, przy byle nacisku. Idąc tym mylnym tropem, nie doświadczymy już prawdziwego polowania. Kłusownik bowiem zamienił się na role ze zwierzyną, z groźnego niedźwiedzia stając się pluszowym misiem, który tylko czeka, aż położysz do na stałe do swojego lóżka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy