Reklama

Reklama

Być jak Coco...

Ile kosztuje sukces? Osobisty, zawodowy, sercowy... Czy zapłacić za nie można idywidualnością?

Padał deszcz, właściwie mżawka. To jeszcze gorzej niż jakby padało. Wbiegłam na dworzec z radością stwierdzając, że nie ma kolejki przy kasie. Dzięki zaoszczędzonym z tego powodu minutom, zerknęłam na witrynę saloniku prasowego. Nowy numer Twojego STYLU, dumnie wyeksponowany, wołał by go kupić. W końcu miałam jeszcze kilka minut, na dworze już ciemno, więc pomyślałam, że w pociągu przynajmniej poczytam. Ale czy to nie profanacja? Na grzbiecie napisane jest, że to pismo luksusowe,a tu pociąg... i jeszcze ta mżawka - przez którą ani moja fryzura, ani makijaż, ani nawet strój, nie sprawiały bym miała czuć się z tym czasopismem w jakikolwiek sposób kompatybilna. Odkładając pismo z powrotem na półkę, zerknęłam na tylną okładkę. Jedyne w swoim rodzaju, klasyka wśród perfum, On - reklamujący perfumy dla kobiet i haslo NIEUNIKNIONY. Nie przepadam za Bradem Pittem, więc zupełnie nie wiem dlaczego znalazłam się przy kasie, z pismem w ręku i myślą o tym, co mam w portfelu. Niespełna 10 złotych zapłacić musiałam kartą. Przypomnienie poprawnego pinu konkurowało w moich myślach z różnymi opcjami tego, co pomyśli o mnie sprzedawca - że nie mam przy sobie nawet 10 złotych czy, że roztargniona ekscentryczka (ale ta zmoknięta fryzura...). Kolejne stacje mijały, a ja wpatrywałam się w tył okładki - Brada Pitta, Chanel Nr5 i napis NIEUNIKNIONY. Za tym zapachem również nie przepadam. Ta reklama, bardziej niż cokolwiek innego, była przesiąknięta kanonami, klasyką i symboliką. Była tak dosłowna, że uwierzyłam w to, że On mógłby oszaleć na punkcie kobiety pachnącej tymi perfumami. Czy gdyby Brad Pitt żył w czasach Coco Chanel oszalałby na jej punkcie? Czy ona marzyłaby o Nim? Czy odpowiedź zamknięta jest we flakoniku perfum za kilkaset złotych? W końcu Coco to jedna z największych kobiecych indywidualności, ta, która zapoczątkowała niezależność od wszystkiego (zwłaszcza od męskiego punktu widzenia). Chciałabym być taka, jak ona. Współczesny gigant świata mody Carl Lagerfeld, dyrektor artystyczny Chanel, swój sukces zawdzięcza zapewne inspiracji jej stylem bycia, życia, twórczości... Czy pod dosłownością tego przekazu kryje się potrzeba i nieuniknione pragnienie właśnie indywidualności? Z pewnością inspiruje on do niej. Czy w kobiecie może być coś bardziej kobiecego niż ona sama - taka jaka jest, jedyna w swoim rodzaju? Chyba jestem jedyna w swoim rodzaju. Mój zapach jest tylko mój, kształt ust też. I mężczyzna, którego kocham też jest jedyny w swoim rodzaju. Tak, każda z nas jest jak Coco.

Reklama

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje