Reklama

Reklama

hej przygodo

hej przygodo

hej przygodo

HEJ PRZYGODO

Jak wracałam  z ośrodka poszłam na przystanek autobusowy i wsiadłam w autobus miejski to była linia dwójka. A potem wysiadłam przy tor teksie i poszłam do taty do pracy zostawiłam mu swoją teczkę z obrazami, teczkę białą do dokumentów i kurtkę i dałam Pani Justynie swój scenariusz a potem poprosiłam tatę o pięć złotych. Potem poszłam na kolejny przystanek autobusowy spod Alfy jak przyjechał to wsiadłam do niego i pojechałam na następny przystanek autobusowy spod Mac Donalda i czekałam na okejkę do Warkał jak przyjechała ta okejka to wsiadłam i przejechałam a po 10 minutach autobus stanął i facet dostał gumę w tedy on wysiadł z tej okejki i zaczął naprawiać koło. A potem ten Pan zadzwonił do swojego kolegi żeby przyjechał i jak przyjechała ta okeika to wszyscy ludzie wsiedli do tego autobusu a jak ja chciałam wsiąść to Pan po prostu mi powiedział że mnie nie weźmie i odjechał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy