Reklama

Reklama

Kobiety VII kadencji

Na rolę i znaczenie kobiet w naszym kraju patrzy się często przez pryzmat ich wyniku wyborczego do sejmu lub senatu. Politycy ciągle obiecują ile to kobiet startuje lub będzie startować z list wyborczych poszczególnych partii, mając na uwadze przekonanie opinii publicznej jak to dana partia jest prokobieca. Całkiem niedawno byliśmy świadkami wyborów, które dały szansę pokazania się zupełnie nowym twarzom. Kim są nowe kobiety w parlamencie?

Na rolę i znaczenie kobiet  w naszym kraju patrzy się często przez pryzmat ich wyniku wyborczego do sejmu lub senatu. Politycy ciągle obiecują ile to kobiet startuje lub będzie startować z list wyborczych poszczególnych partii, mając na uwadze przekonanie opinii publicznej jak to dana partia jest prokobieca. Całkiem niedawno byliśmy świadkami wyborów, które dały szansę pokazania się zupełnie nowym twarzom. Kim są nowe kobiety w parlamencie?

Szczególnie wyróżniona została tutaj mało znana do tej pory posłanka Joanna Mucha, która objęła tekę dość medialnego ministra sportu, co w przeddzień rozegrania Euro 2012 w Polsce jest wydarzeniem dla polskiego sportu i nie tylko,  nie lada! Jest to olbrzymia nobilitacja dla kobiet, a jednocześnie kobieta na tym miejscu będzie znakomitą wizytówką Polski u boku wielu zagranicznych notabli w czasie rozgrywania samych mistrzostw w Polsce. Ministerstwo Edukacji Narodowej zostanie obsadzone przez Krystynę  Szumilas, Barbara Kudrycka będzie zarządzała  ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, a Elżbieta Bieńkowska zostanie ministrem rozwoju regionalnego. Kobiety w Polsce wreszcie po raz pierwszy doczekały się marszałka sejmu, a mianowicie Pani Ewy Kopacz, co jakby nie patrzeć staje się ona w naszym kraju osobą numer 2 po prezydencie Bronisławie Komorowskim. Ruch Palikota zaskoczył wszystkich, gdyż Anna Grodzka jest pierwszą otwarcie transseksualną parlamentarzystką w Polsce. W sejmie i senacie tej kadencji nie brakuje kobiet silnych i charakterystycznych. Do tej grupy można z pewnością zaliczyć Wandę Nowicką, która jeszcze dobrze nie usadowiła się w swoim fotelu sejmowym, a już rozgorzała wokół niej burza, że ponoć była  opłacana przez przemysł aborcyjny. Nowa kadencja sejmu to w porównaniu do mężczyzn prawie jedna czwarta kobiet. Do ideału jeszcze daleko, ale na pewno nie jest to porażka kobiet, a zajmowane stanowiska są dowodem na to, że kobiety mają wiele do powiedzenia w tym rządzie, sejmie i senacie.

Reklama

JanA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy