Reklama

Reklama

... " młodość przychodzi z czasem... "

..." fajna ta moja LUŚKA ino mi się trochę postarzała ...

..." fajna ta moja LUŚKA ino mi się trochę postarzała ...

 

To było smutne grudniowe piątkowe popołudnie, odwoziłam do domu z pracy profesora nauk ekonomicznych, coś tam jeszcze dziergał w mojej firmie pomimo swojego zasłużonego już wieku.

W drodze do domu kazał mi się zatrzymać pod sklepem pasmanteryjnym z napisem " Obrusy, ręczniki, zasłony "... nie pamiętam kiedy ostanio pod takim się zatrzymałam. Jego zainteresowanie świątecznym obrusem mnie ujęło.

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia.

W drodze do domu, zaprosił mnie na kawę i pierniki.

W drzwiach przywitał swoją uroczą żonkę i powiedział wprost:

Reklama

" ... fajna ta moja LUŚKA ino mi się trochę postarzała..."

Jako 32 letnia gówniara miałam prawo nie rozumieć, ale LUŚCE zazdrościłam.

Zazdrościłam jej bycia kobietą dojrzałą, spełnioną, która nie wydzwania za mężem, który spóźnia się z pracy do domu, bo ufa, że właśnie kupuje jej świąteczny obrus i najpiękniejszy wieniec jemioły , która nie pyta, czy ją zdradził, bo wie, że tylko ona godna jest tej zdrady, bo wie, że właśnie młodość przyszła dla niej i dla niego ...bo wie napewno, że tylko do niej wróci tego wieczoru...:)

 

Ufajmy swoim mężczyznom, na ich własny sposób... warto...

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy