Reklama

Reklama

"... nam małym ludziom z wielkich miast ..."

"... nim utoniemy w swiecie gwiazd, zanim ostatni przyjdzie prom, daj Panie skrzydła nam u rąk, byśmy się wznieśli chociaż raz ..."

tak się wznosiłam wiele razy, bardzo wiele, ostatnio jakiś niecały rok temu...

Wzniosłam się wysoko, bardzo wysoko, ta praca miała być już na wieki, do emerytury - co najmniej...jakoś nie wyszło, a do emerytury daleko...

Coś nie tak ze mną?

Może, a może z tą robotą, może nie nauczyłam się kraść, klamać, przepychać łokciami...

Może za wiele oczekiwalam, za wiele wymagałam...

Taką miłą dziś mądrość pod moim adresem skierowaną usłyszałam:

"...pamiętaj że warta byłaś tyle dla firmy i Twoja praca ile warte są słowa ludzi którzy się dziś z Tobą żegnają..."

Reklama

A slowa były bardzo serdeczne, ciepłe, pełne zaskoczenia - dlaczego - czyja to decyzja?

Jak to sie stało?

Jeśli teraz Cię nie będzie to z kim mamy rozmawiać w tej firmie?

Nie pamietam kiedy spotkalam tak życzliwyh mi ludzi w pracy, tak podporządkowanych i szanujących mnie miłych ludzi,

Gdziekolwiek pójdę, cokolwiek robić będę - o nich i tych kilku miesiącach współpracy zawsze będę pamiętać...

Żałuję bardzo, że musiałam ich zostawić...

Dziękuję losowi za tę kolejną niespodziankę ...

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL