Reklama

Reklama

"Postać kobiety"

Konkurs "Pisanie ma styl"

Bez wątpienia moją ukochaną kobiecą postacią literacką jest Scarlett O’Hara bohaterka „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell. Na początku Scarlett to dziecinna, rozpieszczona trzpiotka, myśląca jedynie o romansach i zabawie, co nie budzi sympatii czytelnika. Od początku jednak przejawia cechy, które później ewoluują z korzyścią dla niej, czyli upór i wytrwałość w dążeniu do celu. Z biegiem czasu jej postać dojrzewa i poważnieje. Doświadczona tragicznie przez wojnę mężnieje i kompletnie się zmienia. Bez skrupułów walczy o swoje, nie zważa na opinie środowiska i z pełną determinacją dąży do szczęścia. Mimo swojej pozycji społecznej nie czeka bezczynnie na to co przyniesie jej los tylko sama bierze sprawy w swoje ręce. Nie daje mężczyznom manipulować sobą, a wręcz przeciwnie, sama oplata ich sobie wokół palca i nie chce być od nich zależna. Choć nie jest przyzwyczajona do ciężkiej pracy potrafi zakasać rękawy i doprowadzić do świetności zniszczoną posiadłość rodzinną. Krucha i delikatna nie waha się sięgnąć po broń, gdy niebezpieczeństwo grozi jej najbliższym.

Reklama

Dlatego Scarlett to dla mnie wzór kobiety twardej i niezależnej, który jest dla mnie wielką inspiracja w codziennym życiu. I tak po cichu mam nadzieję, że mimo smutnego końca jej związku z Rhettem, gdy ona uświadamia sobie, że jest on miłością jej życia w momencie, gdy on ją opuszcza, jest na tyle silna i zdeterminowana, że zgodnie z jej życiową dewizą „pomyśli o tym jutro” i jak zwykle dopnie swego i odzyska kiedyś jego uczucie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL