Reklama

Reklama

Śpiące królewny

Co w dzisiejszych czasach powoduje że czujemy się piękne? Do czego dążymy ? Jakie mamy cele i czym się kierujemy? Sama będąc kobietą coraz bardziej się gubię poszukując odpowiedzi na tak trywialne zdawało by się pytania.

Co w dzisiejszych czasach powoduje że czujemy się piękne? Do czego dążymy ? Jakie mamy cele i czym się kierujemy? Sama będąc kobietą coraz bardziej się gubię poszukując odpowiedzi na tak trywialne zdawało by się pytania.

Obserwując kobiety coraz częściej dostrzegam mocną niekonsekwencje w ich postępowaniu. W pewnym sensie nic w tym dziwnego bo wszechobecne i wszechwiedzące media również promują wielce rozbieżne modele zachowań. Jakże popularny do niedawna styl bycia kobietą niezależną, rekinem biznesu i wyuzdaną singielką ucieleśniany przez Carry z „Seksu w Wielkim Mieście”, Ally McBeal czy choćby wiele celebrytek nagle stał się niemodny. A wszystko to za sprawą naszej odwiecznej wewnętrznej tęsknoty do ziszczenia się bajek które wpajały w nas mamy a same usłyszały je od swoich babek. Bajek pięknych, z happy endem.

Reklama

Kiedyś potrzebny był książę, biały koń i wielka balowa suknia. Dziś zamiast tego z rozrzewnieniem i nutką smutku karmimy się miłością niezdarnej i wyalienowanej małolaty do nieskazitelnie pięknego wampira albo doniesieniami o bajkowym ślubie pochodzącej z „ludu” Katie Middleton i księcia Wiliama. Świat mediów z coraz większym upodobaniem żeruje na nas podsycając tą ukrytą we wewnątrz tęsknotę. Spece od PR tworzą mistyfikacje wokół życia gwiazdeczek nie tylko po to by wzrosła ich oglądalność ale też by popchnąć całą machinę biznesu na czubku której stoją. Bo gdy widzimy w nich nasze księżniczki chcemy być tak jak one. Choć na chwile zabłysnąć by być może ukryty gdzieś w tłumie książę dostrzegł ten blask. Więc kupujemy perfumy by pachnieć tak jak one, robimy sobie sztuczne paznokcie, włosy, piersi i uśmiechy . Wydajemy krocie by stać się choć trochę podobne do postaci z obrazków które nas otaczają. Tęskniłyśmy za tym. Za bajkami. A tworzenie wizerunku twardzielki było formą ukrycia żalu i bólu jaki powodował fakt że nasi „książęta” nie byli tacy idealni i niestety „długo i szczęśliwie” bywało okupione latami wyrzeczeń i poświęceń bądź całe nasze życie uczuciowe było pasmem niepowodzeń.

Paradoksalnie postawiłyśmy sobie poprzeczkę tak wysoko że miast osiągnąć inny wymiar szczęścia tylko pogłębiłyśmy depresyjny stan którego miał nikt nie dostrzec. Pozwoliłyśmy torturować się psychicznie tylko po to by udowodnić ze jesteśmy tak samo twarde jak faceci. W każdym aspekcie życia postanowiłyśmy być bardziej niż the best. Nikt nigdy nie oceniał kobiety jak druga kobieta. Jednocześnie dając mężczyznom przykład jak nas obrażać i poniżać. Wszystko przyjmowałyśmy z uśmiechem bo emocje są nieprofesjonalne i kobiece. Najlepszym tego przykładem był makabryczny pastisz „Top Model” w polskim wykonaniu. Uczestniczki traktowano jak towar na rzeźnickim targu by pokazać im co znaczy „profesjonalizm”. Zamiast nauczyć ich kreatywności, otwartości i innych niezbędnych dla każdej modelki umiejętności nie szczędzili im uszczypliwych i bolesnych uwag pokazując jedynie jak głębokim cierpieniem należy okupić marzenia.

Drogie panie wpędziłyśmy się w przysłowiowy „kozi róg” i postawiłyśmy się przed makabrycznym wyborem : cierpieć by znaleźć księcia czy po to by mu pokazać że jest nie potrzebny? Z czasem coraz bardziej wygrywa typowe dla każdej istoty ludzkiej pragnienie obecności drugiej osoby. Teraz znów szukamy tych jedynych gotowe do przybrania fartuszka i wyjęcia spirali antykoncepcyjnej. Tylko czy w wyniku tych wszystkich dziwacznych zachwiań równowagi, w ferworze walki o równość nie przysporzyłyśmy sobie kolejnego problemu jakim jest męska zniewieściałość? Bo nim się obejrzałyśmy swoim twardym i męskim podejściem pozwoliłyśmy mężczyznom by całkowicie zapomnieli o swoich obowiązkach i całkowicie zdali się na nas. I teraz przebudzone ze snu o własnym sukcesie otwieramy oczy a zamiast pełnego męskości księcia otacza nas banda homoseksualnych i zniewieściałych krasnoludków .

Sabina Gorczyk.Londyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy