Reklama

Reklama

U podstaw tacy sami, różni w wyrazie

Wyjście z kobietą na zakupy, to dla mężczyzny duże poświęcenie. Biedak z przerażeniem patrzy jak jego ukochana kolejną godzinę przemierza rzędy regałów. Apogeum zostaje osiągnięte przy pytaniu o to, czy lepiej jej jest w żakiecie koloru ecru czy kremowym.

Wyjście z kobietą na zakupy, to dla mężczyzny duże poświęcenie. Biedak z przerażeniem patrzy jak jego ukochana kolejną godzinę przemierza rzędy regałów. Apogeum zostaje osiągnięte przy pytaniu o to, czy lepiej jej jest w żakiecie koloru ecru czy kremowym.

Kobiety i mężczyźni. Różnimy się pod każdym względem, począwszy od genetyki, na sposobie postrzegania świata kończąc. Brak zrozumienia tego stanu rzeczy, prowadzi do wielu nieporozumień i rozczarowań, co z kolei owocuje rozpadem związku, pogłębianiem się wewnętrznych ran, złośliwym feminizmem lub szowinizmem. Te ostatnie są z reguły krzykiem i tęsknotą za miłością. Zdrowa kobiecość wzbogaca świat swoją mądrością. Ona sprawia, że niemożliwe staje się możliwym. Zdrowa męskość przejawia się w skutecznym działaniu. Niestety, potrzeba wysiłku aby fakt ten, nie tyle zrozumieć, co przyjąć. Zrozumienie przychodzi często jako konsekwencja przyjęcia. Często jednak wolimy świat dostosowywać do własnych o nim wyobrażeń i to staje się przyczyną cierpienia dla nas i naszych najbliższych. Stajemy się agresywni wobec świata, który staje się naszym wrogiem. Pamiętajmy jednak, że wszelka agresja rodzi się z kompleksów i niedowartościowania. Zdyscyplinowanie emocji jest chyba najtrudniejszą przeszkodą do pokonania. Gra w emocje to przecież najgłupsza gra na świecie. Na dodatek szybko wciąga, jak hazard. Czy warto podjąć ryzyko otwarcia się na zrozumienie? Z własnych doświadczeń wiem, że warto.

Reklama

 Kobiety poszukują rozwiązań w wymianie werbalnej, mężczyźni – w cielesnej.    Często pierwsze niezrozumienie między partnerami powstaje wówczas gdy na horyzoncie pojawi się problem. Mężczyzna nie mówi o trudnościach jeżeli nie widzi już gotowego dla nich rozwiązania. Woli wycofać się czasowo by w samotności pozbierać myśli i zaplanować strategię działania. Samo mówienie o problemach jawi mu się jako oznaka słabości, której słusznie się boi. Jak to postrzega kobieta? Często jako groźny znak wycofania się. To zrozumiałe. Ona, aby uwolnić się od napięcia potrzebuje się wygadać. Pomaga jej to zobaczyć problem z pewnego dystansu lub zwyczajnie daje możliwość przeczekania najtrudniejszych chwil. Reakcja mężczyzny, czyli jego odcięcie się, jest dla niej nie do zniesienia, przysparza jej lęku. Mężczyzna natomiast, nie rozumie jej potrzeby gadulstwa i koło się zamyka. Kobieta czuje się opuszczona a mężczyzna przytłoczony. Kobieta potrzebuje rozmawiać w czasie kiedy konflikt trwa, mężczyzna nie rozumiejąc tego staje się coraz bardziej spięty, co później próbuje rozładować dążąc do zbliżenia. To z kolei „dobija” kobietę gdyż czuje się wykorzystana. Zarówno reakcja mężczyzny jak i kobiety za podstawę ma potrzebę bliskości, niestety rzadko można ją dostrzec gdyż wyrażana jest w diametralnie różny sposób.

 Kobiety przeżywają całość, mężczyźni szczegóły

Kobiety doświadczają za pomocą prawej półkuli mózgu, przeżywając rzeczywistość jako całość. Mężczyźni natomiast, używają do tego przede wszystkim półkuli lewej i postrzegają głównie szczegóły.

Wyobraźmy sobie, że jakaś para zafundowała sobie wspólny wieczór składający się z kolacji, wspólnego wypadu do kina i na koniec seksu. Niestety okazało się, że jedzenie było znośne a film byle jaki. Z wieczoru tylko seks wypadł najlepiej. Następnego dnia kobieta zadaje pytanie: ”Jak ci się podobał film kochanie?” Kobieta oczywiście ma na myśli całość wieczoru i blady lęk pokryje jej twarz kiedy usłyszy od partnera, że film był beznadziejny. On natomiast zupełnie jej nie zrozumie gdyż, całkiem słusznie stwierdzi, że przecież pytała tylko o film, który de facto był kiepski, ale reszta wieczoru była fantastyczna. Inny przykład to klasyczne pytania: „czy mam odstający brzuch?” „chyba mam za małe piersi?”. Panowie! My pytamy o całość!!! Błagam o litość i proszę, kiedy usłyszycie takie pytanie weźcie głęboki wdech, zerknijcie na część partnerki która wam się podoba najbardziej i… już wiecie co macie odpowiedzieć, prawda? Drogie panie! Kiedy wasz ukochany zada pytanie czy film wam się podobał? Nie wracajcie myślami do tego, że wasz misiu cały czas trwania filmu pierdział a w końcu zasnął! On się pyta o film! O reszcie zdążycie powiedzieć.

 

Mężczyzna ma 12-to godzinny a kobieta 24-ro godzinny rytm dnia

Kobieta żyje cyklem całodobowym. Jeżeli w ciągu dnia partner nie okazywał zbytniego zainteresowania swoją ukochaną bo, na przykład, miał dużo pracy wymagającej skupienia. Na domiar złego zbeształ ją przy dziesiątym telefonie jaki do niego wykonała, gdyż czuła się samotna, to lepiej żeby po powrocie do domu nie liczył na seks. Prawie na pewno jego anielica będzie naburmuszona i zraniona. Mężczyzna tego nie zrozumie, gdyż on właśnie zakończył 12 godzin swojej aktywności i już nie pamięta o tym, że był niemiły i nieczuły. Kobieta przeżywająca dzień i noc jako całość, pamięta to z pewnością. Co gorsza, weźmie to ze sobą do łóżka, do swoich snów, a rano znów wstanie z tym co przeżywała przez całą noc.

Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Czy warto toczyć spór o to, co jest lepsze? Czy nie lepiej spróbować zrozumieć siebie nawzajem. Mężczyzna nie wzbogacony o kobietę staje się szorstki i agresywny. Kobieca delikatność chroni go i ukierunkowuje jego aktywność. Może dlatego my kobiety tak bardzo kochamy zuchwalców i buntowników, przy nich mamy możliwość dać z siebie. Wszyscy potrzebujemy zrozumienia i przestrzeni. Tylko rozumni ludzie tworzą zdrowy związek, który urzeczywistnia jedność.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy