Reklama

Reklama

Walentynkowe marzenia...

Moje marzenie Walentynkowe jest pewną tajemniczością nieodgadnioną, chciałabym móc kiedyś powiedzieć, że tą "spełnioną...

Mój niezwykły Walentynkowy dzień jest moim marzeniem
chciałabym móc wkrótce powiedzieć, że będzie "spełnieniem"
Jest takie jedno a raczej dwa miasta z geografii mi znane,
lecz jak dotąd niestety jeszcze nie poznane.

To Werona, która swą bogatą historią mnie urzeka...
miasto zakochanych, gdzie balkon Romea i Julii czeka,
jakże pięknie byłoby móc znaleźć się w Walentynki na balkonie
i uczcić tą chwilę pocałunkiem gdzie "wielki ogień miłości" zapłonie.

Drugim miastem jest Rzym pełen romantycznych fontann i uliczek wspaniałych,
jest wymarzoną scenerią ważnych chwil życiowych i śmiałych...
bajeczny, piękny, wieczny, pełen romansu włoskiego,
miejsca dla mnie magicznego i tajemniczego.

Werona i Rzym to miasta, gdzie atmosferę miłości czuć wszędzie,
te miasta roziskrzają nawet to, co zgasło tak chyba było i będzie.
Chciałabym w scenerii włoskiego romansu przeżyć niezapomnianą Walentynkową przygodę,
oczywiście z moim Ukochanym, nie zwracając przy tym na zmienną pogodę.

A, że przed nami małżeństwo, tak więc może miasta włoskie sprawią,
iż radosne motylki nad naszymi głowami we Włoszech się pojawią,
kiedy, to w końcu po ośmiu latach narzeczeństwa powiemy sobie sakramentalne "tak"
i pójdziemy krok dalej ... do przodu a nie jak rak "wspak" ;).

Reklama

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje