Pierwsza reakcja dorosłego potrafi powiedzieć o miesiączce więcej niż rok wykładów z biologii. Niewinny śmiech, żart rzucony przy innych, zawstydzone westchnienie, pośpieszne chowanie podpasek przed wzrokiem domowników - to wszystko wygląda na drobiazgi. I czasem to rzeczywiście nic więcej, jak sposób na rozładowanie zakłopotania. Tyle że nastolatka odbiera to zupełnie inaczej. W jej głowie taka reakcja łatwo zamienia się w komunikat: to coś krępującego, lepiej o tym nie mówić, trzeba pilnować, żeby nikt nie zobaczył. A jeśli pierwsze doświadczenie z miesiączką połączy się ze skrępowaniem, trudno będzie ją później przekonać, że własne ciało nie jest powodem do wstydu. Czego lepiej jej nie mówić?
"Naprawdę już dostałaś?"
Pytanie o to, czy córka naprawdę już dostała okres, często wyskakuje z ust odruchowo. Chcemy przecież tylko upewnić się, że dobrze zrozumiałyśmy. Sęk w tym, że dla dziewczynki słowo "naprawdę" potrafi mieć zupełnie inny ciężar. Może usłyszeć w nim zdziwienie, niedowierzanie, a nawet sugestię, że coś wydarzyło się za wcześnie albo że nie powinno się w ogóle wydarzyć. Zwłaszcza jeśli sama nie wie, czy jej ciało rozwija się tak, jak powinno. Pierwsza miesiączka nie jest egzaminem z dorastania. Nie ma tu właściwego momentu, który trzeba odhaczyć, ani rankingu, gdzie jedna dziewczynka wygrywa z drugą.
Lepiej zapytać wprost, jak się czuje i czy jest coś, o czym chciałaby porozmawiać.
"Dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś?"
Tutaj pojawia się coś bardzo ludzkiego: żal. Mama chciałaby być pierwszą osobą, do której córka przychodzi z każdą ważną sprawą. Kiedy więc dowiaduje się o miesiączce dopiero po fakcie, może poczuć ukłucie rozczarowania. Tyle że nastolatka nie zawsze milczy dlatego, że nie ufa mamie. Może potrzebuje chwili, żeby oswoić coś, co dzieje się w jej ciele? Może jest zaskoczona? Może się wstydzi? Może zwyczajnie nie wiedzieć, jak zacząć rozmowę?
Lepiej po prostu docenić, że w ogóle powiedziała. I dać córce jasno do zrozumienia gotowość dalszej rozmowy.
"Koleżanki już dostały?"
Matczyna ciekawość jest zrozumiała. Ale porównania z innymi nie przynoszą niczego dobrego. Jeśli większość koleżanek już miesiączkuje, dziewczynka może pomyśleć, że została w tyle. Jeśli jest jedną z pierwszych lub pierwsza, może z kolei poczuć się jak ktoś, kto nagle znalazł się poza grupą. Dojrzewanie nie jest zegarem, który u każdego wybija tę samą godzinę.
Zamiast pytać o koleżanki, lepiej skupić się na córce.
"Dobrze schowaj podpaski"
Oczywiście warto nauczyć córkę dyskrecji. Jest jednak zasadnicza różnica między dyskretnym przechowywaniem czegoś, co należy do naszej prywatności, a zachowywaniem się tak, jakby sam przedmiot był wstydliwy lub wręcz kompromitujący. Jeśli przy rozmowie o podpaskach automatycznie ściszamy głos albo nerwowo chowamy opakowanie, dziewczynka może łatwo wyciągnąć wniosek, że miesiączkę również należy ukrywać.
Warto pokazać córce, gdzie w domu trzymamy podpaski, powiedzieć, że dobrze mieć jedną czy dwie w plecaku, i wyjaśnić, co zrobić, kiedy okres zaskoczy ją w szkole albo poza domem. I wspólnie stworzyć praktyczny "okresowy niezbędnik".
Z takiego założenia wychodzi Bella for Teens, linia higieniczna, w której znajdziemy produkty dopasowane do różnych sytuacji: podpaski (także warianty na noc) i wkładki, tampony oraz płyny i chusteczki do higieny intymnej. Jest też "OKresówka, czyli kompaktowy niezbędnik - kolorowa saszetka z najpotrzebniejszymi produktami, która można mieć w plecaku na wszelki wypadek, oraz zestaw SETnaOkres przygotowany z myślą o pierwszej miesiączce.

Tym bardziej że nie ma jednego produktu odpowiedniego dla każdej dziewczynki i pasującego do każdej sytuacji. Bella for Teens pozwala dobrać produkty także do różnych potrzeb: linia Sensitive jest przeznaczona dla delikatnej skóry, Relax ma zapewniać poczucie świeżości, a Energy - komfort podczas aktywności.
Lepiej pokazać córce, że podpaska to po prostu produkt, który pomaga zadbać o komfort podczas miesiączki.
"Wiesz w ogóle, co się teraz dzieje?"
To pytanie brzmi jak niewinna próba sprawdzenia wiedzy. Ale znów: nastolatka może usłyszeć w nim coś zupełnie innego - sugestię, że powinna to już wiedzieć. A jeśli nie wie? Nie wie, skąd dokładnie bierze się krew? Ile trwa cykl? Co właściwie dzieje się z jej ciałem? Zamiast się otworzyć, może jeszcze bardziej się zamknąć.
Lepiej zapytać, co już wie i czy jest coś, co chciałaby, żeby jej wyjaśnić. Takie podejście nie sprawdza, tylko zaprasza do rozmowy.
"Bolał cię brzuch?"
Niewinne? Owszem. Najlepsze pytanie na początek? Niekoniecznie. Kiedy pierwsza miesiączka dopiero się wydarzyła, pytanie o ból może niepotrzebnie podsunąć dziewczynce gotowy scenariusz: okres oznacza ból, dyskomfort, cierpienie. A przecież każda menstruacja wygląda inaczej.
Lepiej zapytać ogólnie, jak się czuje i czy czegoś potrzebuje.
"Jesteś już kobietą"
To zdanie aż prosi się o wzruszenie i uroczysty ton. Pierwsza miesiączka, wielki moment, córka właśnie przekracza symboliczną granicę między dzieciństwem a dorastaniem. Tylko że dla nastolatki pierwszy okres nie oznacza przecież, że z dnia na dzień zmieniła się w dorosłą kobietę. Nadal może chcieć oglądać głupiutkie filmiki, spać z ulubioną maskotką i nie mieć najmniejszej ochoty rozmawiać o kobiecości. Co więcej, takie stwierdzenie potrafi dołożyć do menstruacji cały bagaż oczekiwań: teraz powinna być bardziej dojrzała, odpowiedzialna, świadoma swojego ciała.
Lepiej zwrócić uwagę na to, że ciało córki właśnie się zmienia, i dać jej znać, że może zadać każde pytanie. Bez przyspieszania dorosłości na siłę.
Nie da się przygotować na każdą rozmowę z dorastającą córką. Chodzi jednak o coś znacznie prostszego i trudniejszego zarazem. O to, żeby córka wiedziała, że może do nas przyjść zawsze. Także wtedy, kiedy temat jest krępujący, niezręczny albo zwyczajnie trudny. Postarajmy się, aby rozmowa na temat miesiączki czy dojrzewania nie pojawiła się dopiero, gdy córka zacznie miesiączkować. Najlepiej wykorzystać pretekst - majtki menstruacyjne, które wyglądają jak zwykła bielizna, czy właśnie kolorowy SetNaOkres - aby odczarować temat, zdjąć z niego odium tabu - odjąć stresu, a nie go dodawać.
Istnieje spora szansa, że córka nawet nie zapamięta, co dokładnie powiedziałyśmy o długości cyklu, podpaskach czy skurczach. Za to z pewnością zapamięta coś innego - towarzyszące rozmowie emocje.










