Reklama

Reklama

Nowalijki... jeść czy nie?

Warzywa ze szklarni uchodzą za mniej zdrowe od gruntowych.

Wielu dietetyków nie ma dobrego zdania o nowalijkach. Czy warto więc jeść warzywa "spod folii"? To prawda, że nowalijki hodowane w sztucznych warunkach mają mniej wartości odżywczych niż te, które dojrzewają w pełnym słońcu. Dziś nie są też taką atrakcją kulinarną jak kilkanaście lat temu, bo pomidory, ogórki i rzodkiewki są w naszych sklepach przez cały rok. Warto je traktować raczej jako dodatki cieszące nasze oko, a nie główne składniki dania. Dlaczego? Podczas uprawy nowalijek używane są nawozy. Nawet jeśli hodowca ściśle przestrzega norm, w warzywach znajdują się nawozy azotowe (azotany i azotyny). W nadmiarze mają one niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. 

Reklama

Azotyny zmniejszają wykorzystanie z pożywienia białek, tłuszczów, wit. A i z grupy B. Łącząc się z innymi substancjami z żywności, mogą tworzyć związki rakotwórcze. Azotany są szczególnie niebezpieczne dla niemowląt, małych dzieci i osób starszych. Płukanie czy moczenie warzyw nie usuwa z nich azotanów i azotynów. Jeśli to możliwe, kupujmy warzywa od producentów posiadających certyfikat produktów ekologicznych. Ich uprawa podlega ścisłej kontroli - od nawożenia, poprzez wzrost, aż popakowanie i znakowanie.

Wybierając warzywo lepiej zdecydować się na to średnich rozmiarów, a nie XXL. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że było hodowane bez nadmiaru nawozów. Rzodkiewka powinna być jędrna, bez plam i odbarwień, jej liście - zielone, niezżółknięte (świadczy to o przenawożeniu).

Sałatę wybieramy zieloną, sprężystą, bez plam i odbarwień. Lepiej zrezygnować z jedzenia liści najmłodszych, tych z wierzchu oraz tzw. głąba, tam gromadzi się najwięcej azotanów.

Szczypiorek ma być jędrny, sprężysty, soczyście zielony. Jeśli kupujemy szczypior z cebulką, trzeba się upewnić, że jest twarda, bez pleśni i śladów gnicia.

Wszystkie warzywa powinny pachnieć... warzywami, a nie plastikiem czy kartonem. Nowalijek nie wolno przechowywać w plastikowych opakowaniach. Brak dostępu tlenu przyśpiesza przekształcanie azotanów w azotyny. Z nich zaś powstają N-nitrozoaminy - związki o działaniu rakotwórczym.

17/2016 Świat i Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje