Reklama

Reklama

Autonomia cielesna dzieci a święta

Podobno Święta Bożego Narodzenia mają w sobie najwięcej magii, gdy jest się dzieckiem. Okazuje się jednak, że nie wszystkie wspomnienia rodzinnych imprez wywołują radosny uśmiech na twarzach najmłodszych. Z pozoru niewinne zachęcanie do wyrażania czułości i wdzięczności może mieć poważne konsekwencje w dorosłym życiu. Dlaczego rodzice nigdy nie powinni nalegać, aby ich pociechy tuliły się do krewnych? Temat poruszyły autorki projektu edukacyjnego pod tytułem "Jak wychować dziewczynki".

Autorki projektu edukacyjnego "Jak wychować dziewczynki" prężnie działają w social mediach. Ich konto na Instagramie obserwuje już ponad 167 tys. osób. Magda Korczyńska i Magda Falińska prowadzą także bloga. Tłumaczą, że "wierzą w wychowanie oparte na wiedzy, nie stereotypach." Przed nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia postanowiły zwrócić uwagę na bardzo ważną kwestię, o której w Polsce wciąż mówi się niewystarczająco. Chodzi o autonomię cielesną dzieci.

Autonomia cielesna: Co to takiego?

Autonomia cielesna określana także jako integralność cielesna i nietykalność cielesna to nic innego jak nienaruszalność ciała, która podkreśla znaczenie osobistej autonomii i samostanowienia człowieka nad jego własnym ciałem. Warto zwrócić uwagę, że autonomia cielesna dotyczy w takim samym stopniu dorosłych, jak i dzieci. W przypadku nieletnich nad ochroną nietykalności powinni czuwać opiekunowie lub rodzice, opierając się na zdaniu i głosie dzieci.

Reklama

Najnowszy raport Funduszu Ludnościowego NZ (UNFPA) z serii "Sytuacja ludności świata" mówi właśnie o autonomii cielesnej. Tegoroczne obchody Światowego Dnia Ludności odbywają pod hasłem “Moje ciało należy do mnie". Organizatorzy podkreślają, że samostanowienie o własnym ciele dotyczy zarówno kobiet i dziewcząt, jak i mężczyzn oraz chłopców, a także osoby o różnych orientacjach seksualnych i tożsamości płciowej. Ponadto prawo do autonomii przysługuje każdej osobie bez względu na rasę, wyznanie, narodowość i status niepełnosprawności. 

Warto jednak zaznaczyć, że to, w jakim stopniu świadomość o samostanowieniu rozwinie się u poszczególnych osób, zależy w dużej mierze od wychowania i wartości wpajanych w dzieciństwie. Warto kształtować poczucie autonomii od najmłodszych lat.

Autonomia cielesna: Teoria a praktyka

Ingerowanie w autonomię cielesną dziecka może przybierać różne formy. Subtelne znaki czasami trudno jest dostrzec. Podczas rodzinnych świąt najmłodsi domownicy często sadzani są na kolanach krewnych. Nawet jeśli grymasząc, okazują swój sprzeciw, często bagatelizuje się to zachowanie, dodatkowo nazywając je "niegrzecznym". Stęsknione ciocie, które długo nie widziały najmłodszych członków rodziny, nie zawsze znają granicę. Chociaż zazwyczaj ich nadmierna czułość nie jest wynikiem złych intencji, narusza autonomię cielesną dziecka.

Dzieci nie czują się tak samo komfortowo w obecności wszystkich członków rodziny - to normalne. Każda z osób zasiadających przy świątecznie udekorowanym stole pachnie inaczej i zachowuje się w odmienny sposób. Najmłodsi są szczególnie wrażliwi na takie bodźce. Mają prawo nie chcieć okazywać krewnym sympatii.

"Członkinie_członkowie naszych rodzin w większości chcą dobrze, ale często nie zdają sobie sprawy, że przytulanie 'na siłę' jest naruszające dla dzieci. A dzieci czasem nie potrafią się starszym przeciwstawić. Dlatego warto zachować czujność i reagować edukując dorosłych i tym samym broniąc dzieci. Pamiętajmy też, że w ten sposób dajemy dzieciom przykład. Nie reagując natomiast, sankcjonujemy takie zachowania i ryzykujemy, że nasze dzieci będą uznawać je za normę" - napisały autorki projektu edukacyjnego "Jak wychować dziewczynki" we wpisie na Instagramie. Zwróciły także uwagę na to, że chociaż rodzice mają coraz większą świadomość tego, jak chronić granice swoich dzieci, na ogół nie wszyscy członkowie rodziny dysponują podobną wiedzą i wyczuciem.

Jak bronić autonomii cielesnej najmłodszych? Warto pozostawić dziecku wybór i zamiast mówić: "ucałuj wujka na powitanie", powiedzieć: "przywitaj się z wujkiem". Formy powitania i podziękowania mogą być przecież różne: od uścisku począwszy, a na skinieniu głową skończywszy. Nawet jeśli członkowie rodziny mieliby obrazić się, ze względu na mniej wylewne powitanie, dobro i komfort psychiczny dzieci powinny być najważniejsze.

"Koszmar z dzieciństwa": po latach nadal wywołuje ciarki

Jak się okazało, temat, o którym przed Bożym Narodzeniem przypomniały autorki projektu edukacyjnego "Jak wychować dziewczynki", okazał się szczególnie bliski internautom. Pod postem w okamgnieniu pojawiło się wiele komentarzy. Użytkownicy i użytkowniczki dzielili się swoimi doświadczeniami, zaznaczając, że naruszanie autonomii cielesnej dzieci w czasie świąt nie jest rzadkością.


Nie brakowało osób, które w dzieciństwie bały się niewinnych gestów czułości lub wdzięczności. "20 lat temu przeżywałem te katusze przymusowych buziaków. Buziaki z alkoholowym powiewem wuja. Jak wiedziałam, że jest zagrożenie buziaka - chowałam się" - wspomina jedna z internautek. 

Podobnych głosów jest jednak znacznie więcej. Rodzice, którzy w przeszłości, jako dzieci musieli w czasie rodzinnych imprez uciekać przed wymuszonymi czułościami, w dorosłym życiu starają się chronić przed podobną traumą swoje dzieci.

Z pozoru niewinne przymuszanie do okazywania czułości lub bagatelizowanie dziecięcego sprzeciwu może mieć tragiczne konsekwencje. Jedna z internautek w komentarzu pod wpisem @jakwychowacdziewczynki, podzieliła się swoją historią. "Zmuszano mnie do uścisków 'bo tak wypada'. Jako dorosła kobieta nie umiałam reagować, jak obłapiał mnie stary dziad" - zaznaczyła.


***
Przeczytaj również:


Kiedy w domu rządzą dzieci

Nauka poprzez zabawę: codzienne sposoby na wspieranie rozwoju dziecka

Zobacz również: 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje