Reklama

Reklama

Kogo boi się najbardziej?

Inna Kasia może się okazać zwyciężczynią "Tańca z gwiazdami".

Gdyby wiedziała, ile to będzie ją kosztowało, być może nie przyjęłaby propozycji udziału w 13. edycji "Tańca z gwiazdami". Kiedy zamknęła się lista uczestników, Katarzyna Zielińska (32) była dla wielu osób murowaną faworytką do zdobycia Kryształowej Kuli. Ale teraz już nie jest to takie pewne. Wątpliwości pojawiły się już po pierwszych treningach.

– Kasia tańczyła sztywno, miała problemy z koordynacją ruchów, gubiła krok – surowo ocenia aktorkę osoba z produkcji Tańca z gwiazdami. Aktorka zaskoczyła chyba najbardziej swojego partnera z parkietu Rafała Maseraka (27). Był on przekonany, że Kasia jest strzałem w dziesiątkę. Teraz jednak dyplomatycznie unika ocen.

Reklama

Osoby z produkcji programu uważają, że Katarzynę Zielińską zżerała na treningach trema. Gdy podpisywała kontrakt z TVN, sugerowano, że ma ogromne szanse na wygraną. Jednak dzisiaj sytuacja wygląda trochę inaczej. Producenci uświadomili sobie, że czarnym koniem tej edycji może okazać się, owszem, Katarzyna, ale nie Zielińska, a Pakosińska (39).

– Potrafi wytworzyć wokół siebie magiczną atmosferę. Jej partner Stefano Terazzino (32) jest nią oczarowany. Kasia szybko zjednuje sobie ludzi, a to w tym programie jest kluczowe – zdradza nam tancerka, która triumfowała w jednej z poprzednich edycji "Tańca z gwiazdami".

Osoby, który dobrze znają obie panie, dalekie są od wydawania stanowczych werdyktów. Ich zdaniem Katarzyna Zielińska szybko złapie właściwy rytm, a świadomość, że ma godną siebie rywalkę, jeszcze bardziej ją zmobilizuje.

SK

Rewia 36/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje