Reklama

Reklama

Koniec euforii?

On się dla niej rozwiódł, a ona zrezygnowała z kariery w Hollywood. Zaryzykowali. Czyżby teraz tego żałowali?

Mówi się, że miłość Rosjanina jest jak ogień. Wybucha gwałtownie i jest gorąca. Ale też szybko gaśnie... Od pewnego czasu na twarzy Karoliny (31) nie ma uśmiechu.

Na ostatniej premierze teatralnej, na której pojawiła się z Iwanem (37), była blada i bardzo zamyślona. On także zdawkowo reagował na powitania znajomych. Mimo że stali obok siebie, sprawiali wrażenie obcych sobie ludzi.

Nowy związek na zgliszczach uczucia

Karolina, uduchowiona dziewczyna z dobrego mieszczańskiego domu i Iwan, szorstki mężczyzna wychowany na ulicy, z rozbojami na koncie. – To była miłość od pierwszego wejrzenia – wspominają ich wspólni znajomi. – Gdy obydwoje pojawiali się obok siebie, iskrzyło – dodają. Nie było to jednak uczucie łatwe.

Reklama

Poznali się w 2007 roku, na festiwalu filmowym w Kijowie, on był wtedy mężem Poliny Agurejewej (34), która była gwiazdą jego wspaniałego filmu „Euforia”. I choć kilka tygodni wcześniej, w rosyjskiej prasie udzielił dość intymnego wywiadu o tym, jak bardzo kocha swoją żonę, to tak naprawdę to uczucie wygasło. Poznanie Karoliny tylko przyspieszyło rozpad tego związku. Ona po rozstaniu z Łukaszem Garlickim (34), co prawda nie myślała o kolejnym związku, ale... Skończyło się na tym, że zrezygnowała z kariery na Zachodzie, odrzuciła propozycję angażu w Teatrze Narodowym i zaangażowała się w projekty artystyczne Iwana. Po jego rozwodzie przyjęła także propozycję małżeństwa.

Iwan to fascynujący, ale trudny partner

– Zdarza mi się zatęsknić za Polską, za Warszawą, ale polubiłam to. Poznaję inne kultury, mentalności innych narodów. To nie to, co wycieczka, nawet taka dłuższa. Ale nie chciałabym żyć tak zawsze – mówiła kilka miesięcy temu aktorka pytana o to, jak się jej żyje w Rosji. Ale choć razem z mężem odnieśli sukces w Polce, bo sztuka, którą reżyserował („Lipiec”), a w której ona zagrała główną rolę, spodobała się, to i tak nie zostali w Warszawie zbyt długo.

Iwana ciągnie do Rosji... – Karolina zaczyna tęsknić za Polską coraz bardziej. Chciałaby gdzieś osiąść na stałe, mieć dziecko – zdradza nam osoba z kręgów teatralnych. Tymczasem marzeniem Iwana jest przełamywanie kolejnych granic twórczych, poszukiwanie nowych środków wyrazu.

Dzieci i rodzina?

– Z pierwszą żoną Iwan rozstał się mimo tego, że mieli wspólnego syna. Z drugą też. To fascynujący, ale trudny partner. Chimeryczny, często wybuchowy. Myślę, że życie z nim to ciągła huśtawka – mówi znajoma pary. Wiele wskazuje na to, że Karolina ma już tego dość. Ale może to tylko chwilowy kryzys? Z gatunku tych, które wzmacniają związek.

M. J.

Na żywo 27/2011

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Karolina Gruszka | małżeństwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje