Reklama

Reklama

Książę z bajki wciąż poszukiwany

Chciała szybko zapomnieć. Dziś wie, że się nie da.

Kiedy 5 lipca pojawiła się jako jedna z zaproszonych gwiazd (obok Małgorzaty Kożuchowskiej i Edyty Herbuś) na otwarciu kolekcji luksusowych butów firmy Christiana Louboutina w Warszawie, można było odnieść wrażenie, że zachowuje się jak ktoś, kto osiągnął wszystko.

Doda (27) pozowała fotoreporterom, robiła miny, uśmiechała się. Pełen profesjonalizm - w końcu organizatorzy zapłacili jej, żeby tu była - a ona dobrze się przy okazji bawiła. Czegóż można chcieć więcej?

Patrząc na ostatnie miesiące życia Doroty trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że nie wszystko układa się po jej myśli. Po dramatycznym rozstaniu z Nergalem rzuciła się w wir pracy nagrywając przesuniętą w czasie z powodu jego choroby płytę, która miała przyćmić wszystko, co do tej pory zrobiła. Nikt w Polsce nie wydał dotąd płyty z siedmioma różnymi okładkami! Satysfakcja zawodowa miała być dla Doroty lekiem na złamane serce.

Reklama

Hity na modłę Zdzisławy Sośnickiej

Tak się jednak nie stało, a przynajmniej nie stało do końca. Choć jej "7 pokus głównych" ma już status platyny, recenzje, mówiąc oględnie, nie są najlepsze. "Nowe numery Dody rozczarowują" - ocenia krytyk muzyczny. "Tak naprawdę przywołuje rodzime hity sprzed paru dekad - "Aleję gwiazd" Zdzisławy Sośnickiej czy "Nic nie może wiecznie trwać" Anny Jantar (ta druga piosenka trafiła na płytę Dody jako bonus)". Ale główny zarzut krytyka brzmi ostrzej: "Doda chciałaby być drugą Lady Gaga. Rzecz w tym, że nią nie jest".

Choć Doda zwykle powtarza, że nie przywiązuje wagi do recenzji, bo dla niej najważniejsi są fani, w głębi serca taka opinia musiała ją zaboleć. Także jej fani dobrze pamiętają jej świeżość i spontaniczność z początków kariery z zespołem Virgin. Na jej ostatnich koncertach widać zmęczenie. To już nie jest ta sama Doda co kilka lat temu.

W lipcu da sześć koncertów, ostatni: 16 lipca w Łomży. Od 18 lipca do początków sierpnia Doda będzie miała urlop. Zapewne nie spędzi go sama - wokół niej kręci się wystarczająco wielu atrakcyjnych mężczyzn, by któryś z nich stał się towarzyszem jej wakacyjnych podróży - ale trudno nie zauważyć, że przed rokiem wyjeżdżając na Kretę z Adamem Darskim była w zupełnie innym miejscu życia.

To podczas tego wyjazdu pojawiły się pierwsze symptomy choroby Adama. Poświęciła mu kolejne miesiące. Trudno się dziwić jej reakcji - wyrzucaniu rzeczy, spaleniu ulubionego sweterka na balkonie - kiedy okazało się, że, choć Adam wyzdrowiał, wyjazd na Kretę był ostatnim ich wspólnym.

Choć Doda robi wszystko, by pokazać, jak świetnie radzi sobie bez Darskiego, tak naprawdę wcale nie jest jej do śmiechu. Spotyka się z różnymi mężczyznami - w warszawskich kawiarniach i trójmiejskich klubach - ale nadal jest skoncentrowana na Adamie. Dociera do niej każda informacja na jego temat - z kim się spotyka, co robi. Tym bardziej, że po chorobie ciągle pełno go w mediach.

Od września Darski będzie jednym z jurorów programu "The Voice of Poland" w TVP2. I pomyśleć, że zanim poznał Dodę Nergal był znany jedynie w wąskim kręgu fanów ciężkiego metalu...

Przy żadnym nie poczuła motyli w brzuchu

- Problem Dody polega na tym, że jej związek z Adamem miał ogromną emocjonalną siłę - mówi nam jedna z koleżanek Doroty. - Porównuje z nim każdego mężczyznę, z którym się spotyka. Jak dotąd przy żadnym z nich nie poczuła takich motyli w brzuchu, jak w przypadku Nergala.

Jej wymagania wobec mężczyzn wzrosły. Prasowe spekulacje o możliwości ocieplenia relacji z byłym mężem, Radosławem Majdanem, zbywa wzruszeniem ramion. - Dorota szuka teraz księcia z bajki - mówi jej koleżanka. Pytanie tylko, czy czy ktoś taki w ogóle istnieje...

LK

Życie na gorąco 28/2011

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje