Reklama

Reklama

Kto jej pomaga spełniać marzenia?

Joanna Trzepiecińska potrzebowała czasu, by uwierzyć w siebie i swój talent. W końcu znalazła w sobie dość sił i odwagi. Wygrała!

Dotychczas doskonale wiedziała jak skutecznie dzieci potrafią mobilizować dorosłych do codziennych działań, uczą obowiązkowości i dyscypliny. Ale Joanna Trzepiecińska (46) nie miała pojęcia, że jej dwaj rezolutni synowie zmobilizują ją także do aktywności zawodowej.

Po rozwodzie z Januszem Andermanem (byli razem kilkanaście lat) aktorka długo leczyła rany. Potrzebowała czasu, aby poukładać życie od nowa. - Rozwód jest bolesnym doświadczeniem, bo istnieje ogromny rozdźwięk pomiędzy emocjami, które nami szarpią, a zasadami i formami, których chcemy przestrzegać - opowiada.

Reklama

I właśnie po tych wydarzeniach nie otwierała się na nowe znajomości. Pracowała, zajmowała się domem oraz synami: Wiktorem (9) i Karolem (7). Poświęcała im cały swój czas. Dom zawsze był dla niej najważniejszy, tego na uczyli ją rodzice. Nie myślała o sobie, tylko o tym, aby jej najbliżsi byli zadowoleni i szczęśliwi. To właśnie dla nich nauczyła się jeździć na nartach, a teraz zamierza razem z dziećmi spróbować nurkowania, bo czuje, że sama także może odnaleźć w tym radość. Znów zaczyna czerpać z życia pełnymi garściami, znów zaczyna się spełniać.

I to właśnie dzieci przekonały ją do tego, aby... nagrała swoją pierwszą płytę. Zrobiła coś, o czym marzyła, czego bardzo pragnęła, ale zawsze czegoś jej brakowało: odwagi, czasu, wsparcia, nawet motywacji. A jeszcze całkiem niedawno, wkrótce po występie w programie "Jak oni śpiewają", zarzekała się, że nie nagra płyty.

- Wiele osób, których zdanie bardzo cenię - Wojciech Młynarski, Jerzy Derfel, uważało, że powinnam się tym zajmować. Śmiałam się wtedy: wszystko ma swój czas. Teraz mam do siebie żal, że nie poświęciłam śpiewaniu należytej uwagi. Drażnią mnie moje warsztatowe braki, które niestety mam - mówiła.

Jednak na szczęście zmieniła zdanie. Podjęła odważną próbę, zrobiła też coś dla siebie. Nagrała płytę "Żarcik a propos". Dla niej ta płyta jest czymś więcej niż tylko kolejnym etapem kariery. Nagrywając ją udowodniła, że z pomocą życzliwych i kochających ludzi może jeszcze wiele dokonać.

WP

Świat i Ludzie 46/2011

Świat & Ludzie
Dowiedz się więcej na temat: aktorka | płyta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy