Reklama

Reklama

Mają córeczkę!

Ileż po drodze było walki, prób i zwątpienia. Jednak dzisiaj Katarzyna Skrzynecka, patrząc w oczy swej malutkiej córeczki, mówi krótko: było warto!

Dzień wcześniej Katarzyna Skrzynecka (41) składała gratulacje koleżance po fachu z powodu szczęśliwych urodzin jej pierwszego dziecka. A już nazajutrz sama wysłała zaskoczonym przyjaciołom SMS-a tej treści: „Nasza córeczka Alikia Ilia Łopucka widocznie uznała, że świat jest zbyt piękny, by czekać do stycznia”.

Radość z tego, że córeczka, mimo iż urodziła się dwa miesiące wcześniej, jest dorodna i zdrowa, przesłoniła wszystko. Młoda mama chciała jak najszybciej podzielić się swym szczęściem z całym światem.

W ostatnich latach dostała od życia wiele bolesnych lekcji. Zawiedli ją mężczyźni, którzy mieli być z nią do końca życia, straciła posadę w Tańcu z gwiazdami, mimo że była w tym programie od samego początku i wydawała się być właściwą osobą na właściwym stanowisku. A ile razy wydawało się, że nareszcie spełni się jej pragnienie posiadania dziecka? Ile łez wylała z bezsilnego żalu?

Reklama

Na szczęście nie poddała się. – Jeśli wszystko pójdzie dobrze, ten nasz „szczególny prezent” zacznie kwilić radośnie w połowie stycznia. Jeszcze nie urządziliśmy pokoiku dla dziecka, żeby nie zapeszyć – mówiła niedawno. Mimo że wtedy właśnie zaczynała siódmy miesiąc ciąży, przebiegającej prawidłowo, nie była w stanie wyzbyć się niepewności, której nauczyły ją trudne doświadczenia.

Marcin Łopucki (37) też poważnie podchodził do błogosławionego stanu żony. Sam jest doświadczonym tatą, ma dwójkę dorastających dzieci z pierwszego małżeństwa. Mimo to starał się nigdy nie zostawiać pani Kasi samej. – Marcin zrezygnował w październiku ze startu w mistrzostwach świata, żeby być przy mnie w tym czasie, choć go wcale o to nie prosiłam. To wspaniałe, gdy mężczyznę stać na taki gest – wyznała aktorka.

Całe szczęście, że tak się stało, bo ich córeczka okazała się szybsza niż myśleli lekarze! Oryginalne greckie imię dziewczynka zawdzięcza swej mamie, która od dawna jest zakochana w Grecji. Chce nauczyć się języka greckiego. Tutaj spędza prawie każde wakacje.

Do Grecji małżonkowie przyjechali też na urlop, gdy ruszyła 13. edycja Tańca z gwiazdami. Zamiast się denerwować sprawami zawodowymi, aktorka wolała cieszyć się błogosławionym stanem i miłością. – W kwestii uczuć bardzo potrzebuję stabilizacji.

Gdy ona znika, znika poczucie sensu życia – wyznała. – Był taki moment, kiedy pytałam samą siebie o czym marzę. I odpowiadałam, że nie mam marzeń. Tak jest bezpieczniej, w razie czego mniej boli. Na szczęście Marcin miał więcej optymizmu i wiary, że warto uwierzyć w szczęśliwą miłość i dać jej szansę.

Zbliżające się święta Bożego Narodzenia cała rodzina spędzi w komplecie. Dla aktorki jest to zawsze szczególny okres. – Czasami w Wigilię jest w moim domu nawet kilkanaście osób. My z mężem, mój tata, teściowie, babunia, dzieci męża, wujowie i ciotki z dziećmi – opowiada. Czyż to nie wymarzona okazja, by przedstawić wszystkim nowego członka rodziny?

MP

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: dziecko | Katarzyna Skrzynecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy