Reklama

Reklama

Mężczyznom trzeba dać wolność!

Wbrew pozorom, rozłąka w jej przypadku cementuje związek.

Małgorzata Pieczyńska była siostrą Halskiego w "Ekstradycji". W "Na Wspólnej" wcieliła się w postać Igi Konarskiej. W "Hotelu 52" gra szwedzką pisarkę Brittę Svenson. W "Szpilkach na Giewoncie" jest przebojową góralką. Mówi gwarą, nosi góralskie stroje i korale. Mieszkańcy Podhala pokochali ją. - Ona jest nasza. Zdecydowana, szczera i ma gorące serce - mówią.

Miłość przychodzi zwykle niespodziewanie

Aktorka pierwszy raz wyszła za mąż bardzo młodo. Andrzej Pieczyński (55) chodził w glorii sławy po sukcesie filmu "Wielki Szu". Był od niej starszy o prawie pięć lat i wprowadził ją w artystyczny świat.

Reklama

Przez sześć lat kłócili się i godzili, ale gdy pewnego dnia zjawił się w domu z nową kandydatką na żonę, ona stwierdziła, że ma dosyć tego cygańskiego życia. - Uznałam, że łatwiej zmienić męża niż jego charakter - mówi aktorka.

Potem był drugi związek. Też mało udany. Aż zjawił się Gabriel Wróblewski, szwedzki biznesmen polskiego pochodzenia. Poznali się w Sztokholmie na kolacji, na którą Gabriel zaprosił swojego dawnego kolegę, reżysera Janusza Zaorskiego. Zaorski właśnie w Sztokholmie pokazywał swój nowy film "Jezioro Bodeńskie". Pan Gabriel nie spodziewał się jednak, że jego kolega przyjdzie na spotkanie, jedną z odtwórczyń głównych ról w swoim filmie.

On zauroczył ją od pierwszego wejrzenia. Ona jego też. Mieli dwa dni, żeby się poznać. Po miesiącu postanowili być razem. Zanim przeniosła się do męża, do Sztokholmu, krążyła pomiędzy stolicą Szwecji a Warszawą. Wkrótce zrezygnowała z pracy w Teatrze Powszechnym. Zdecydowała się na przeprowadzkę za Bałtyk i na urodzenie dziecka.

Dziś ich syn Wiktor Allen jest dorosłym człowiekiem. Studiuje psychologię i lingwistykę. Trenuje też lekkoatletykę i wspaniale gra na fortepianie.

Zaufanie to w związku podstawa

Pani Małgorzata dzisiaj znowu często gości w Polsce. Gra tu w filmach i serialach. Ma zresztą w Warszawie mieszkanie. Twierdzi, że jest bardzo szczęśliwa. - W życiu obejdzie się bez większych kryzysów, jeśli się wie, że każdemu trzeba dać kredyt zaufania, nawet gdy spotykają się tak niezależne i wymagające charaktery, jak ja i mój mąż - mówiła w jednym z wywiadów aktorka.

MJ

Życie na gorąco 10/2011

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje