Reklama

Reklama

Najlepszym lekiem są dzieci

Ostatnie miesiące były dla niego ciężkie. Za wysiłek zapłacił odnowieniem kontuzji. Do zdrowia dochodzi, ciesząc się dziećmi.

Kiedy Szymon Bobrowski (39) otrzymał propozycję zagrania w serialu "Instynkt", był zachwycony. Przede wszystkim podobał mu się oparty na faktach scenariusz. Do tego rola silnego i zdecydowanego podkomisarza policji i niesamowita partnerka - Danuta Stenka (50).

Pan Szymon nie wahał się nawet przez chwilę, był pewien, że jest to doskonała propozycja. Wszystko to zwiastowało przyjemną, ale jednocześnie ciężką pracę. Dużo strzelaniny i mnóstwo scen wymagających biegania i ciągłego ruchu. Ale dla wysportowanego aktora, który ma świetną kondycję, to tylko prawdziwa przyjemność.

Reklama

Jednak zaraz po zakończeniu zdjęć odezwała się kontuzja sprzed lat. Złamana kilka lat temu noga, dodatkowo poturbowana w wypadku motocyklowym, dała niestety o sobie znać. - Na planie nie było widać, że Szymon może mieć jakiekolwiek problemy. Był całkowicie sprawny - zdradza kolega po fachu.

Popularny aktor to prawdziwy twardziel, który nawet jeśli odczuwał dyskomfort z powodu obolałej nogi, nie ujawniał tego. Chciał skończyć rozpoczętą pracę, która mimo wszystko sprawiała mu wielką przyjemność.

Teraz aktor odpoczywa w domu w podwarszawskiej Magdalence i cieszy się każdą chwilą spędzoną z trójką swoich dzieci. Tym bardziej, że ostatnio nie miał dla nich dużo czasu. Pan Szymon jest zdania, że najskuteczniejszą rehabilitacją jest... zajmowanie się maluchami. To jego jedyne lekarstwo na chorą nogę.

IL

Świat i Ludzie 9/2011

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje