Reklama

Reklama

Nastał dla nich czas próby

Ich miłość narodziła się i rozkwitała w świetle jupiterów. Ale w życiu nic nie jest dane raz na zawsze…

Z pozoru wszystko jest w porządku. Na pierwszy rzut oka ich małżeńskie przedsiębiorstwo funkcjonuje bez zarzutu. Tylko patrzeć, jak w kolejnych miastach zostaną otwarte filie firmowanej nazwiskiem męża szkoły tańca. Wydawałoby się więc, że nie brakuje im nawet przysłowiowego ptasiego mleka. A jednak!

Reklama

Od pewnego czasu krążą plotki, że małżeństwo Katarzyny Cichopek (28) i Marcina Hakiela (28) przechodzi poważny kryzys. Wprawdzie kilka tygodni temu pani Kasia dała panu Marcinowi soczystego całusa pod nocnym klubem, gdzie miał bawić się na kawalerskim wieczorze kolegi, ale natychmiast skomentowano ten fakt jako grę pozorów. Gdzie więc leży problem?

Niedawno w mediach sugerowano, że pan Marcin zawiódł w roli menadżera swoje ukochanej żony. Tak rzekomo uważa również ona sama. Podobno nawet zaczęła rozglądać się za bardziej odpowiednią osobą, która pomogłaby jej odzyskać dawną pozycję. Ich miłość narodziła się i rozkwitała w świetle jupiterów.

Wspólny triumf w drugiej edycji Tańca z gwiazdami otworzył im drogę na szczyt. Oboje poszli za ciosem i wykorzystali swoją popularność. On, jako znakomity przecież tancerz, okazał się także świetnym przedsiębiorcą. Jego akademia tańca była strzałem w dziesiątkę. Ona błyszczała u boku Krzysztofa Ibisza (46) w telewizyjnym show "Jak Oni śpiewają?" Mogła przebierać w propozycjach. I nic nie zapowiadało, że jej gwiazda zgaśnie. Nawet ciąża i przyjście na świat ich synka Adasia (2).

W ubiegłym roku z charakterystycznym dla siebie wdziękiem poprowadziła TopTrendy. Nadal była aktywna, chociaż przejście do Polsat Café, w którym prowadzi program Sexy mama, wielu uznało za degradację, a książkę jej autorstwa o tym samym tytule za niewypał. Szybko zauważono, że para nie pokazuje się razem.

Zgasły światła i zaczęła się proza życia. Czy pani Kasia i pan Marcin odnajdą się w nowej sytuacji? W przyszłym tygodniu, 7 października pani Kasia skończy 29 lat! W tak młodym wieku osiągnęła tak wiele. Nie brakuje jednak opinii, że czas Pyzy, jak nazywają ją przyjaciele, powoli dobiega końca.

Po odejściu z "M jak miłość" Małgorzaty Kożuchowskiej (40) nie ona lecz Joanna Koroniewska (34) gra pierwsze skrzypce. Tak zdecydowali producenci. Pani Kasia jest jednak nadal uśmiechnięta i nie jest to przyklejony uśmiech. Ma u boku kochającego męża i syna, który wspaniale się rozwija. Jest więc z czego się cieszyć.

A kariera? Pani Kasia zawsze miała dystans do sukcesów, a takie podejście może pomóc jej wyjść obronną ręką z każdego kryzysu. Także małżeńskiego.

AR

Rewia 39/2011

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Cichopek | Marcin Hakiel | małżeństwa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje