Reklama

Reklama

Partnerstwo w związku? To oczywiste!

Wychowywała się w szczęśliwej rodzinie. W swoim związku jednak coś zmieniła...

Dom rodzinny był dla dorastającej dziewczyny oazą spokoju i bezpieczeństwa. Tradycyjny podział ról między mamą i tatą wprowadzał porządek, ale z czasem ówczesnej nastolatce Kasi Bujakiewicz (40) podobał się coraz mniej. Nie akceptowała sytuacji, w której gospodarstwo domowe było na głowie zapracowanej mamy, a tata poświęcał się swoim pasjom. Cały wolny czas spędzał w swoim "królestwie". Podwórko, ogród i garaż to był jego świat.
- Wracał na "Wiadomości", kolacja była już na stole - wspomina.

Reklama

Wizja związku, w którym ona miałaby grać tylko rolę tradycyjnej pani domu była jak senny koszmar. Obiecała sobie, że jej rodzina będzie funkcjonować inaczej. Jak postanowiła, tak zrobiła. W jej związku najważniejsze jest partnerstwo, bez sztucznej pokory i uległości. Pani Katarzyna jest silną kobietą, więc radzi sobie świetnie.

A zawdzięcza to właśnie rodzicom. Bo kiedy czas buntu dorastającej dziewczyny minął, zrozumiała, jak wiele dla niej oboje zrobili. Jak potrafili ukształtować jej charakter. Z rozrzewnieniem wspomina: - Jest takie zdjęcie, mam na nim kilka miesięcy - wyraźnie widać, że jeszcze kiwa mi się głowa - ale już siedzę z ojcem na jego motorze w bereciku - i we własnym kasku (...) To sprawiło, że szybko zbudowałam sobie pancerze, żeby się za bardzo nad sobą nie roztkliwiać. Jestem silną babą, która musi sobie radzić . I tak właśnie żyje - z ukochanym mężczyzną, który akceptuje jej indywidualizm i daje poczucie bezpieczeństwa. Który rozumie jej potrzeby i potrafi je realizować, nie ograniczając swobody.

Nauczyła się tolerancji, bo rozumie, że każdy z nas ma swoje "grzeszki". Przywykła nawet do pewnej wady ukochanego - bałaganiarstwa... Dla pani Katarzyny liczy się dzisiaj tylko jedno. To, że jej mężczyzna jest wspaniałym ojcem i bardzo czułym partnerem. - Szanuje mnie, dba o nas. W sytuacjach kryzysowych zawsze mogę na niego liczyć. Nie kosi trawnika i nie wbija gwoździ, ale potrafi napisać dla mnie prawniczą umowę. Zdecydowanie jest mądrym facetem - i to jest fantastyczne - opowiada z błyskiem w oku o "swoim" Piotrze.


Świat & Ludzie
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Bujakiewicz | aktorka | związek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy