Reklama

Reklama

Przyspieszone dojrzewanie

Została sama z synkiem, który ma siedem miesięcy. Nie załamała się. Pokazała, że jest dojrzałą kobietą.

Miało być tak: miłość aż do końca świata, egzotyczne podróże, sielankowe życie w domu w bogatej dzielnicy Warszawy. Weronika Książkiewicz (29) wierzyła, że w Krzysztofie Latku (45) znalazła partnera na dobre i na złe. Nie słuchała przyjaciół. A ostrzegali, że jej wybranek ma niechlubną reputację playboya, że czasem nie potrafi zapanować nad złymi emocjami. Czuła się szczęśliwa, że po związkach z celebrytkami Joanną Horodyńską (35) i Sandrą Walter (37), wybrał właśnie ją. I teraz to ona może mieć go tylko dla siebie...

Reklama

Plany sielskiej, pozbawionej problemów i zmartwień przyszłości z Krzysztofem szybko jednak zabiła proza życia. Warszawski biznesmen nie okazał się takim mężczyzną, jakiego szukała. Choć oboje nigdy nie wyjawili powodów rozstania, można przypuszczać, że chodziło o coś więcej niż tylko różnicę wieku i bagaż życiowych doświadczeń.

Dziś pani Weronika samotnie przebija się przez życie. Po ostatnim związku został jej jednak ktoś, dla kogo warto żyć - to ukochany synek Borys (7 miesięcy). Dla niego nie zawahała się rzucić pracę i wyjechać do rodzinnego Poznania. Poświęciła się macierzyństwu. Niedawno pojawiła się informacja, że jej były partner złożył pozew do sądu o uregulowanie kontaktów z dzieckiem...

Ona sprawy nie komentuje. Jej znajomi mówią, że o przyszłość i syna, i swoją Weronika Książkiewicz musi zadbać sama. Dlatego wraca do pracy. Zagra w serialu "Chichot losu". Wie, że sama miłość nie zapewni synkowi godziwego bytu.

Ewelina Zawadzka

Świat i Ludzie 36/2010

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy