Reklama

Reklama

Razem można zrobić więcej

Monika Kuszyńska

Kiedyś była wokalistką zespołu Varius Manx. Dzisiaj niepełnosprawna artystka Monika Kuszyńska pomaga takim, jak ona.

Po ciężkim wypadku i złamaniu kręgosłupa, jakiego doznała 8 lat temu, jest zupełnie inną artystką. Zaangażowana jest także w działalność fundacji, zajmującej się badaniami nad przerwanym rdzeniem kręgowym. 4 maja rusza w Poznaniu charytatywny bieg Wings for Life World Run.

Na co zbieracie pieniądze?

Monika Kuszyńska: Środki zebrane dzięki tej akcji w całości przeznaczone zostaną na badania nad uszkodzonym rdzeniem kręgowym. Mam nadzieję, że w przyszłości możliwe będzie leczenie takich urazów, a ludzie będący w podobnej sytuacji do mojej, odzyskają szansę na powrót do sprawności. Biegowi przyświeca hasło: Biegniemy dla tych, którzy nie mogą!

Reklama

Kto może wziąć w nim udział?

Każdy, kto skończył 18 lat. Zapisy trwają do 20 kwietnia. Zawodnicy wystartują jednocześnie w 33 krajach na sześciu kontynentach. W Polsce ruszą punktualnie o 12.00 w południe.

Często patronuje pani podobnym akcjom?

To niepowtarzalne wydarzenie, więc propozycję patronatu przyjęłam bez wahania. Z oczywistych powodów nie mogę brać w niej udziału, ale duchowo wspieram zawodników. A mnie wspiera mąż. Pomagamy sobie we wszystkim. Razem możemy więcej niż w pojedynkę.

Co sprawia pani najwięcej kłopotów na co dzień?

Samodzielne funkcjonowanie dla osoby poruszającej się na wózku jest w naszym kraju ogromnym wyzwaniem. Borykamy się z barierami architektonicznymi: schodami, krawężnikami, dziurawymi chodnikami, wąskimi przejściami itp. To często podcina nam skrzydła i zniechęca do aktywności. Podziwiam tych, którzy samodzielnie wychodzą naprzeciw takiemu wyzwaniu. Ja mam wrażenie, że bez pomocy nie dałabym rady. W takich sytuacjach przydaje się silny charakter i pomocna dłoń.

A plany na wiosnę? Tylko praca, czy też wspólny wyjazd z mężem?

Należymy do osób, które mało planują. Zobaczymy, co nam życie przyniesie. Zazwyczaj przynosi bardzo ciekawe propozycje, które przyjmujemy z otwartymi ramionami. Z pewnością będziemy koncertować i spotykać się z ludźmi, tak jak to robiliśmy dotychczas. Czuję, że zbliża się czas nowych piosenek, zaczynam o tym myśleć, ale nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. Słucham głosu swojego serca.

Rozmawiał: M. Mikulski

Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy