Reklama

Reklama

Sekspapil, który skrywał słabość

Kiedy okazało się, że nie może być matką, wymyśliła inny sposób na prawdziwą kobiecość. Szokujący!

Jej znajomi są zgodni – była kobietą niezwykłą. I pełną zaskakujących sprzeczności. W latach 50. i 60. Kalina Jędrusik (60†) była symbolem seksu – prowokowała głębokimi dekoltami, słynnymi romansami, a sceny erotyczne w filmach z jej udziałem bulwersowały. Ona sama podgrzewała tę atmosferę.

– Nie wyobrażam sobie życia bez seksu. Brak seksu to kalectwo, które trzeba leczyć – mówiła. Na ekranie i w życiu grała wampa. Ale czy taka była na prawdę? – Była nieśmiała. Według mojej wiedzy skończyła studia, będąc dziewicą. Cnotę chowała dla męża. Była strasznie staroświecka – zapewnia jej wieloletni przyjaciel Kazimierz Kutz.

Reklama

Swojego jedynego męża, pisarza Stanisława Dygata, oszołomiła urodą i wdziękiem w gdańskim Teatrze Wybrzeże, gdzie ona była początkującą aktorką po studiach, a on kierownikiem literackim, starszym od niej o 16 lat. Codziennie oglądał ją z teatralnej loży, a po spektaklu przynosił kwiaty. Wreszcie na sylwestrowym balu dopiął swego.

– Staś wyłowił mnie z morza i byłam jego złotą rybką – opowiadała później o ich spotkaniu. Nie przeszkadzało jej, że „rybak” miał już żonę i 9-letnią córkę Magdę. Pisarz rozwiódł się i po 4 latach znajomości Kalina i Staś wzięli ślub 17 lipca 1958 r. Spędzili razem ćwierć wieku. – Nie znałem bardziej kochającej, dbającej o siebie pary niż Staś i Kalina – mówił reżyser Janusz Morgenstern. Choć ich miłość bulwersowała nawet liberalnych znajomych.

Na początku ich związku miało miejsce dramatyczne zdarzenie. Kalina zaszła w ciążę i urodziła córeczkę, która jednak przyszła na świat za wcześnie i zmarła zaraz po urodzeniu. Aktorka przeszła wtedy ciężką operację, po której usłyszała, że już nie będzie mogła mieć dzieci. To była dla niej tragedia i przełom w życiu. Agnieszka Osiecka uważała, że to właśnie z tego powodu Kalina zaczęła budować swój wizerunek wampa.

– Czuła, że nie jest w sposób naturalny kobietą i jakby grała tę kobiecość – sugerowała poetka. Inni przyjaciele też zauważali, że seksapil Kaliny jest przerysowany i trochę farsowy, jakby gwiazda bawiła się rolą rozwiązłej seksbomby. Tylko że ta zabawa w pewnym momencie wymknęła się spod kontroli i stała się prawdziwym życiem Kaliny.

Po przeprowadzce do Warszawy Dygatowie prowadzili dom otwarty. Bywali tam intelektualiści, znajomi pisarza i piękni artyści z kręgu przyjaciół Kaliny. Ona była tam królową, rozsiewającą wokół swój czar i seksapil. – Drzwi były otwarte, wystarczyło nacisnąć klamkę. Tłum kłębił się już w przedpokoju. Kalina leżała w łóżku, była goła, co było widać, gdy nogami podnosiła kołdrę. Obok niej często leżał jakiś młodzieniec. Goście siadali na tym łóżku – wspominała Zuzanna Łapicka. Podobne wrażenia miał Daniel Olbrychski.

– Kalina pojawiała się w jakimś szlafroczku, potem wracała do drugiego pokoju, spać z aktualnym narzeczonym. Byłem zaszokowany – przyznawał. Ale takie zachowanie Kaliny wcale nie szokowało jej męża. Kiedy dał jej przyzwolenie na zdrady? Kazimierz Kutz twierdzi, że po dość wczesnym zawale, gdy za sugestią lekarzy zawiesił na kołku swoje życie erotyczne, wydając nawet z tej okazji bankiet.

Dygatowie nadal byli kochającym się i wspierającym małżeństwem, ale w krainie seksu królowała już tylko ona. Słynne były jej romanse z żonatym aktorem Tadeuszem Plucińskim, operatorem Wiesławem Rutowiczem, przyszłym mężem Magdy Zawadzkiej, mistrzem skoku o tyczce Włodzimierzem Sokołowskim, aktorem Władysławem Kowalskim, któremu rozbiła małżeństwo, piosenkarzem Wojciechem Gąssowskim. Nie licząc pomniejszych, przelotnych kochanków. Z tymi najważniejszymi Stanisław zwykle się zaprzyjaźniał. Gąssowskiemu zaproponował nawet, by na czas remontu swojego mieszkania zamieszkał u nich. Potem dołączyła przyszła żona piosenkarza, tancerka Małgorzata Potocka.

– Stanowiliśmy zgodny, przynajmniej przez jakiś czas, trójkąt – przyznawała Małgorzata. Dygat miał wpływ na dobór kochanków żony. – Jeśli Staś kogoś nie aprobował, Kalina rezygnowała – twierdził Gustaw Holoubek. Swoich wybrańców i stylu życia żony pisarz zaciekle bronił. – Kalina jest wielką aktorką i potrzebne jej są niezwykłe, cudowne momenty. Ona kocha cudowne przeżywanie i proszę się nie wtrącać do naszego małżeństwa – wyjaśniał zatroskanemu długością jego rogów. Oboje byli szczęśliwi w takim związku i nie mogli się bez siebie obejść. – Wiedziałam, że zawsze mogę na niego liczyć. Gdy potrzebowałam pomocy, był zawsze ze mną i kiedy on potrzebował pomocy, byłam z nim – mówiła Kalina. Jawnogrzesznica się nawróciła.

W 1978 roku Dygat zmarł na atak serca i wtedy Kalina gwałtownie się zmieniła. – Ta jawnogrzesznica się nawróciła. Była rozmodlona – zdumiewał się Kazimierz Kutz. Jeszcze wydawała przyjęcia w rocznicę śmierci Stasia, ale poza tym jej dom pustoszał. Starzejąca się gwiazda żyła sama z gromadą kotów i psów, które zawsze kochała. I ta miłość ją zabiła. Cierpiała na astmę, ale, wbrew zaleceniom lekarzy, nawet nie myślała o pozbyciu się zwierzyńca. Leczyć się zaczęła dopiero po ataku astmy w styczniu 1991 roku. Ale było za późno. Ataku 7 sierpnia już nie przeżyła...

Agnieszka Brzoza

Na żywo 33/2011

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Kalina Jędrusik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje