Reklama

Reklama

W życiu nie zawsze była supermenką

Brawurowa na scenie, ale też na co dzień. Potrafi przyznać się do słabości i stanąć z nimi do walki.

Silna kobieta sukcesu? Bez wątpienia. Ale Kayah (43) przeżyła momenty załamania. I ma odwagę o nich mówić.

Niedawno wyznała, że po urodzeniu syna przez ponad pół roku walczyła z ciężką depresją poporodową. – Roch (11) nie spał przez rok. Myślałam, że go wyrzucę przez okno, a potem siebie – mówi w wywiadzie. Zdobyła się na te mocne słowa, by pomóc tym kobietom, które także miały chwile, kiedy czuły się zupełnie bezradne. Jej przecież udało się pokonać własne słabości.

Do wszystkiego, co dziś ma, doszła sama. – Nie pochodzę z bogatej rodziny, nie było czego nam, dzieciakom przekazać, poza dobrymi genami – wspomina artystka. Nadziei szukała w książkach. Jako dziecko najchętniej wracała do „Małej księżniczki”. Opowieści o tym, jak odmieniło się życie pewnej nieszczęśliwej dziewczynki. Bo codzienność Kayah także nie była lukrowana.

Reklama

– Zawsze chciałam śpiewać – opowiada gwiazda. Ale nie mogła liczyć na wsparcie. Ojciec nie zachęcał jej do realizowania swojego marzenia. Krytykował głos Kayah, wygląd, zachowanie. – Nie wiem, czy we mnie wątpił, czy chciał w ten sposób pobudzić wolę walki. Ze swoim synem tak nie eksperymentuję. Chwalę go i nagradzam, zależy mi, by miał silne poczucie własnej wartości – podkreśla z mocą gwiazda.

Nie jest bowiem tajemnicą, że artystce wiele lat zajęło pozbycie się kompleksów. – Miałam paranoję, że nikt nie zaakceptuje mnie taką, jaką jestem naprawdę – przyznała. Dlatego przez długi czas szukała potwierdzenia swojej atrakcyjności w oczach mężczyzn. Czasami obracało się to przeciwko niej. Na przykład, gdy związek z mężczyzną, któremu zaufała, mimo starań, rozpadał się.

Koniec małżeństwa z Rinke Rooyensem (42) ojcem jej dziecka, kosztował ją sporo nerwów. Ciężko przeżyła też rozstanie z następnym partnerem piosenkarzem Sebastianem Karpielem-Bułecką (35). Nigdy jednak o żadnym z nich nie powiedziała złego słowa.

O czym marzy dziś? Gdy jej płyty sprzedają się w setkach egzemplarzy, a prowadzona przez nią wytwórnia płytowa „Kayax” świetnie radzi sobie na rynku? – Chciałabym, żeby Roch miał siostrę. Zresztą, mam córeczkę przepowiedzianą – przyznaje z uśmiechem piosenkarka, dodając tajemniczo, że delikatnie już nad tym pracuje. Czy to znaczy, że w jej życiu pojawiła się nowa miłość?

Z.A.

Na żywo 31/2011

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Kayah

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje