Reklama

Reklama

Z miłości do żony

Kiedyś był hulaką, dziś jest przykładnym mężem i kochającym ojcem!

Kiedy niedawno urodził się jego synek Exton Elias, Robert Downey Jr (46) nie krył wzruszenia. Ten mały chłopczyk symbolizuje jego nowe życie. W ciągu kilku ostatnich lat Robert dźwignął się z samego dna, zostawiając za sobą piekło narkotyków. Powód? Jego druga żona Susan Levin (38).

To dzięki jej miłości Robert znów jest na szczycie... Pierwszego skręta aktor dostał od... ojca jako 8-latek. Reżyser filmów niszowych Robert Downey Sr i jego żona, tancerka Elsie Ford, byli bardzo liberalnymi rodzicami.

Jako nastolatek Robert sięgał już po alkohol i kokainę, a kiedy w 1987 r. zagrał narkomana w "Mniej niż zero", stwierdził, że musi brać narkotyki także w trakcie pracy, by lepiej wczuć się w rolę. Potem nie mógł już żyć bez nich żyć. Nawet narodziny jego syna Indi z pierwszego małżeństwa z Deborah Falconer nie były w stanie wyrwać go ze szponów nałogu.

Reklama

W 1996 r. Robert został aresztowany za posiadanie narkotyków. Trzy lata później trafił na rok do więzienia. Coraz mniej osób w Hollywood miało odwagę go zatrudnić. Gwiazdor wpadł w depresję. Wydawało się, że nikt i nic nie jest mu w stanie pomóc...

Dopiero kiedy w 2003 r. na planie thrillera "Gothika" aktor spotkał Susan, producentkę filmową, w jego życiu nastąpił przełom. Zaraz na początku ich znajomości postawiła mu ultimatum: "Albo ja, albo używki". Zakochany Robert rzucił więc narkotyki i zdecydował się na odwyk.

- Czułem, że dostałem szansę i nie powinienem jej zmarnować. Chciałem spróbować dla siebie i dla niej - opowiadał aktor. I udało mu się! Dzięki roli Sherlocka Holmesa wrócił na szczyt Hollywood. Teraz czary szczęścia dopełniły narodziny syna. - Susan dała mi nowe życie - kwituje Robert.
Monika Finotello

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Robert Downey Jr. | małżeństwa | narkotyki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy