Spis treści:
- Harila góry przenosi
- Zdobyć Potrójną Koronę
- W kolejce na szczyt
- Wielka przygoda tylko dla wytrwałych
- Plan wspinaczki
- Rekord tuż-tuż. "Nie ma planu B"
- Szli po rekord, zostawili człowieka na pewną śmierć? Sukces w cieniu kontrowersji
Harila góry przenosi
27 lipca 2023, godz. 10:45 czasu lokalnego. Kristin Harila, wspierana przez Tenjen "Lamę" Sherpę wchodzi na ostatni z ośmiotysięczników. Szczyt K2 zwieńczył dzieło, jakim był projekt "She Moves Mountains". Norweska himalaistka za cel obrała Koronę Himalajów i Karakorum. Chciała zdobyć wszystkie ośmiotysięczniki w jak najkrótszym czasie. Udało się - Harila zakończyła wyzwanie w 92 dni.
Korona Himalajów i Karakorum to potoczne określenie 14 najwyższych szczytów Ziemi, przekraczających 8 tys. m n.p.m. Dziesięć z nich znajduje się w Himalajach, a cztery w Karakorum.
Celebracja sukcesu nie trwała jednak długo - kilka tygodni później pod adresem Norweżki padły poważne oskarżenia. Inni wspinacze zarzucili jej, że w drodze na szczyt K2 na szlaku pozostawiła umierającego przy szlaku tragarza, 27-letniego Mohammeda Hassana. "To nieprawda, że nie zrobiliśmy niczego, aby mu pomóc" - odpierała zarzuty.
W tym roku Harila znów znalazła się w centrum zainteresowania. Zdobyła pierwszy szczyt w ramach wyzwania Potrójnej Korony, czyli jednosezonowego wejścia na Nuptse, Lhotse i Everest.

Zdobyć Potrójną Koronę
W maju świat obiegła informacja, że Kristin Harila zdobyła Nuptse (7855 m n.p.m.). Tym samym zakończyła pierwszy etap wyzwania Potrójnej Korony. Portal "The Tourism Times" podaje, że zrobiła to bez dodatkowego tlenu. Norweżka na wierzchołek Nuptse dotarła w niedzielny poranek 17 maja. Towarzyszył jej Ming Temba Sherpa. Oboje mają na swoim koncie zdobycie wszystkich 14 ośmiotysięczników.
Potrójna Korona łączy trzy sąsiadujące ze sobą góry wokół lodowca Khumbu w Himalajach. Serwis podaje, że zdobycie Nuptse, Lhotse i Everest uznaje się za jedno z najrzadszych osiągnięć w górskiej wspinaczce. Teraz Harila i Mingtemba powrócą, by w ramach wyzwania spróbować zdobyć dwa pozostałe ośmiotysięczniki.
Przed sezonem himalaistka ogłosiła, że wszystkie chce zdobyć trzy szczyty bez pomocy tlenu. "Jako sportowiec zawsze jestem ciekawa, jak moje ciało reaguje na różne warunki" - przekazała.

To nie jedyny powód. Powrót w Himalaje ma również dla niej o wiele bardziej osobiste znaczenie. Planuje udać się na Sziszapangmę w Tybecie, aby odszukać swojego byłego partnera wspinaczkowego. Tenjen Sherpa zaginął w październiku 2023 roku po zejściu lawiny. To właśnie nepalski alpinista towarzyszył Norweżce podczas wyzwania "She Moves Mountains" w 2023 roku.
W kolejce na szczyt
37-letnia wówczas Harila postanowiła zdobyć wszystkie ośmiotysięczniki w rekordowo krótkim czasie. Zdobyła je w 92 dni, co jest absolutnym rekordem szybkości. Media informowały, że Norweżce pomagali też inni przewodnicy, a w trakcie wypraw korzystała z pomocy tlenu.
Poprzedni rekord należał do Nepalczyka Nirmala Purji, który ustanowił w 2019 roku. Zdobycie szczytów zajęło mu dokładnie sześć miesięcy i sześć dni.
Takie osiągnięcie miał na swoim koncie również Jerzy Kukuczka. Polak zdobywał Koronę Himalajów i Karakorum przez 7 lat, 11 miesięcy i 14 dni. Pierwszym człowiekiem w historii był Włoch Reinhold Messner, któremu zajęło to aż 16 lat, począwszy od 1970 roku.

Edurne Pasaban z Hiszpanii była z kolei pierwszą kobietą, której udało się wspiąć na wspomniane szczyty. Zajęło jej to 9 lat. Z kolei pierwszą kobietą, która dokonała tego bez pomocy tlenu była Gerlinde Kaltenbrunner z Austrii. Wyprawy zajęły jej 13 lat, zaczynając od 1998 roku.
Wielka przygoda tylko dla wytrwałych
"Poszukiwacz przygód to ktoś, kto podąża za swoimi marzeniami. To może wiele znieść i być bardzo różne dla każdego. Dla mnie to również ktoś, kto nie poddaje się od razu" - powiedziała kilka lat temu Harila.
Wspinaczką górską zajęła się po rezygnacji ze stanowiska kierowniczego w firmie. Postanowiła spełnić swoje marzenia. Dlaczego właśnie góry? To tam miała odkrywać swoje mocne strony.

"Bądź tym, który wyłamuje się z tradycyjnych oczekiwań; dokonaj czegoś szalonego, niemożliwego, niezwykłego i nazwij to przygodą" - mawiała.
Norweska himalaistka przyznała, że w czasie ekspedycji myśli o rodzinie, przyjaciołach i miłości wszystkich, którzy czekają na nią w domu. "To mnie bardzo motywuje" - zaznaczała.
Plan wspinaczki
Kristin Harila rozpoczęła zdobywanie ośmiotysięczników 26 kwietnia 2023 roku. Rozpoczęła od ataku na najniższy, czyli Sziszapangmę (8013 m n.p.m.) w Chinach. Następnie zdobyła Dhaulagiri, Kanczendzongę, Mount Everest, Lhotse, Makalu, Czo Oju, Annapurnę i Manaslu w Nepalu.
Po krótkiej przerwie przeniosła się do Pakistanu. Tam zdobyła Nanga Parbat, Gaszerbrum I, Gaszerbrum II, Broad Peak oraz na zakończenie - K2. Najwyższy szczyt Karakorum to jeden z najtrudniejszych i drugi co do wysokości szczyt świata. Ma 8611 m n.p.m.
"Udowodniliśmy to. Razem. Że możliwe jest zdobycie 14 najwyższych szczytów świata najszybciej. Zajęło to trochę czasu, ale teraz oficjalny dowód jest w końcu u mnie w Tromsø. 14 szczytów. 92 dni" - taki post opublikowała Harila po otrzymaniu certyfikatu zdobycia ośmiotysięczników.
Rekord tuż-tuż. "Nie ma planu B"
Kristin Harila wyznała na Instagramie, że i jej nie opuszczały chwile zwątpienia. Gdy pobicie rekordu było już w zasadzie na wyciągnięcie ręki, nastąpił niespodziewany zwrot akcji.
"Pamiętam ten moment tak wyraźnie. 12 szczytów za mną. Zostały 2. Rekord był tuż obok. Potem nadeszła wiadomość: brak zezwolenia. Brak dostępu. Brak szansy na dokończenie. Właśnie wtedy wszystko, na co pracowałam - trening, logistyka, ryzyko, poświęcenia - zniknęło. A mimo to nie zatrzymałam się. Nie rozważałam poddania się. Moje nastawienie było tylko jedno: kontynuujmy. Kiedy coś postanowię, nie ma planu B. Nie ma odwrotu. Cała energia idzie w jednym kierunku - naprzód. To jedyny sposób, w jaki potrafię przenosić góry" - zdobyła się na szczere wyznanie Norweżka.
Szli po rekord, zostawili człowieka na pewną śmierć? Sukces w cieniu kontrowersji
"Skandal na K2. Kristin Harila szła po rekord. Na jej drodze umierał człowiek", "Biegnąc po rekord, mieli ominąć umierającego człowieka" - takie nagłówki obiegły świat kilka tygodni po wyczynie Norweżki. Rekord zszedł na dalszy plan ze względu na tragiczne wydarzenia, jakie rozegrały się w drodze na K2.
Znajdujący się na przodzie kolejki Mohammad Hassan poślizgnął się i spadł ze ścieżki, zwisając na linie do góry nogami. Wędrujący za nim wspinacze zaczęli wciągać go na trasę nieopodal miejsca, gdzie znajdowała się Norweżka wraz z ekipą. Na materiałach nagranych wówczas przez himalaistów, którzy zrezygnowali z ataku szczytowego ze względu na warunki pogodowe, widać całą sytuację. Kolejni wspinacze omijali ciało mężczyzny, pozostawiając go samemu sobie.
Austriak Wilhelm Steindl, jeden z autorów nagrania dronem ocenił, że Hassana można było uratować.
"Nie chcę nikogo bezpośrednio obwiniać. Mówię tylko, że nie rozpoczęto żadnej akcji ratunkowej i to jest naprawdę bardzo, bardzo tragiczne, ponieważ jest to najbardziej normalna rzecz, jaką można zrobić w takiej sytuacji" - przekazał wówczas.
Harila i jej ekipa znalazła się w ogniu krytyki. "Jestem pewna, że gdybyśmy widzieli szansę sprowadzenia go stamtąd na dół, wszyscy by tego spróbowali. W śnieżnych warunkach, jakie mieliśmy tamtego dnia, nie byłoby możliwe zniesienie go" - odpierała zarzuty.
Himalaistka zapewniała, że członek jej załogi, Gabriel Tarso, podzielił się z Pakistańczykiem tlenem, podał ciepłą wodę i został z nim 2,5 godziny. Podkreśliła, że w tamtym momencie zapewniono mu najlepszą możliwą opiekę. Zwróciła uwagę, że uratowanie mężczyzny na K2 było niemożliwe ze względu na trudne warunki. Dlatego też wraz z partnerem ruszyła w kierunku szczytu. Norweżka zaznaczyła też, że znajdowali się w najbardziej niebezpiecznym rejonie góry. Dodała, że zrobili wszystko, co było w ich mocy i sami podejmowali wielkie ryzyko.
***
Źródło: thetourismtimes.com/ Interia Sport/inspirators.org/instagram.com/kristin.harila
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.











