Georgia O'Keeffe. Mimowolna ikona feminizmu, matka amerykańskiego modernizmu
Jedna z najbardziej wpływowych malarek, matka amerykańskiego modernizmu. Georgia O'Keeffe nie dała się zaszufladkować i pozostała wierna swojej artystycznej wizji. Z kwiatów, nieba i krajobrazów tworzyła surrealistyczne dzieła. "Byłam absolutnie przerażona w każdej chwili mojego życia i nigdy nie pozwoliłam, aby powstrzymało mnie to przed zrobieniem jakiejkolwiek rzeczy, którą chciałam zrobić" - przekonywała.

Spis treści:
- Georgia O'Keeffe. Matka amerykańskiego modernizmu
- Obraz sprzedany za ponad 44 mln dolarów. "Chłód i słodycz wieczoru"
- Tylko kwiaty?
- Własna droga
- Niezła sztuka, wielka miłość
- Historia niejednej fotografii
- Ikona feminizmu, która za feministkę się nie uważała
- Dwie ikony. Przyjaźń Georgii O'Keefee i Fridy Kahlo
- Pionierka abstrakcji
Georgia O'Keeffe. Matka amerykańskiego modernizmu
Ikona sztuki, a nawet i feminizmu. I to pomimo tego, że odcinała się od tej etykiety. Sztuka Georgii O'Keeffe miała ważny wpływ na kulturę Stanów Zjednoczonych i zapisała się złotymi zgłoskami w historii nowoczesnego malarstwa. Pionierka amerykańskiego modernizmu zasłynęła z obrazów przedstawiających kwiaty, zwierzęce czaszki, krajobrazy czy drapacze chmur. Jednak zamiast geometrycznych kształtów, stawiała na miękkie formy i harmonijnie kontrastujące ze sobą kolory.
"Odkryłam, że mogę wyrazić kolorami i kształtami rzeczy, których nie mogłabym wyrazić w żaden inny sposób. Rzeczy, dla których nie miałam słów" - przyznała.
Swoją sztuką i konsekwencją zaskarbiła sobie nie tylko publiczność, ale i szacunek krytyków. Co ważne, dzieła cieszyły się też ogromnym zainteresowaniem bogatych kolekcjonerów. O'Keeffe udało się tego dokonać w rzeczywistości zdominowanej przez mężczyzn.
Mężczyźni uważają mnie za najlepszą malarkę. Myślę, że jestem jedną z najlepszych malarek
Artystka lubiła się otaczać przede wszystkim ludźmi, którzy w pewien sposób ją fascynowali. Nie przepadała za osobami, w jej ujęciu, nudnymi. "Bycie miłym w życiu nie wystarczy. Trzeba mieć tupet". Te słowa chyba najlepiej opisują jej podejście do relacji międzyludzkich.
Obraz sprzedany za ponad 44 mln dolarów. "Chłód i słodycz wieczoru"
Jej dzieła do dziś stanowią nie lada kąsek dla kolekcjonerów dzieł sztuki. W maju 2025 roku obraz "Leaves of a Plant" z 1942 roku trafił na aukcję domu Sotheby i został sprzedany za 13 mln dolarów.

Wcześniej, w 2014 roku, jej obraz "Jimson Weed" osiągnął zawrotną sumę ponad 44 mln dolarów i tym samym uplasował się na pierwszym miejscu w kategorii najdroższych dzieł, które wyszły spod pędzla kobiety. Eksperci początkowo szacowali jego wartość na 15 mln dolarów. Walka o obraz była jednak zacięta i rozegrała się między siedmioma osobami.
Obraz "Jimson Weed" powstał w 1932 roku. Sotheby opisuje go jako "uderzająco śmiały i elegancki obraz dojrzałej intencji i estetyki artystki".
"To piękny biały kwiat trąbkowy z silnymi żyłkami, które utrzymują go w pozycji otwartej i rosną dłużej niż okrągła część kwiatu - skręcając się, gdy odrastają poza nią. Niektóre z nich są jasnozielone w środku, inne bladofioletowe. Zioło Jimsona kwitnie w wieczornym chłodzie - pewnej księżycowej nocy na ranczu naliczyłam sto dwadzieścia pięć kwiatów. Kwiaty więdną w upale dnia. Teraz, gdy myślę o ich delikatnym zapachu, niemal czuję chłód i słodycz wieczoru" - opowiadała artystka.
Jej inny obraz, również wystawiony na aukcji w Sotheby, został wylicytowany za ponad 5 mln dolarów. To dzieło "W drodze do Santa Fe" z lat 1930-1931.
Tylko kwiaty?
O'Keeffe już na etapie wczesnej twórczości fascynowała się kwiatami. Od lat 20. XX wieku zaczęła je więc malować w dużym formacie, by skoncentrować uwagę widza na detalach. Pasja do przyrody i podróży sprawiły, że fascynujące ją elementy i krajobrazy przenosiła na płótno. Czy to Lake George w stanie Nowy Jork czy Abiquiú w Nowym Meksyku, artystka za każdym razem potrafiła bezbłędnie uchwycić granicę między rzeczywistością, a abstrakcją:
"Mam w głowie rzeczy, które nie są takie, jakich mnie ktokolwiek uczył - kształty i idee tak mi bliskie, tak naturalne dla mojego sposobu bycia i myślenia".
Kwiaty widniejące na obrazach artystki często były uważane za metaforę kobiecej wrażliwości i seksualności. Ze względu na uchwycone detale dopatrywano się w nich aluzji erotycznych. Jednak nie to sprawiło, że zaczęła być uznawana za malarkę kobiecości. Zdaniem Phillipa Barcio, pionierką amerykańskiej abstrakcji stała się dzięki temu, że malowała emocje, wrażenia i postawy, składające się na to, jak Ameryka i kobiecość wyglądały dla niej.
Własna droga
"To, skąd pochodzę, znaczy dla mnie wszystko", mawiała. Georgia O'Keefee przyszła na świat w Sun Prairie, w stanie Wisconsin, 15 listopada 1887 roku. Już od najmłodszych lat pobierała lekcję rysunku, a edukację kontynuowała w szkole plastycznej. W 1905 roku rozpoczęła naukę malarstwa w Art Institute w Chicago, a potem trafiła do Art Students League w Nowym Jorku. Tam kształciła się pod okiem Williama Merritt'a Chase'a. Na jego zajęciach narysowała martwą naturę, co zapewniło jej zwycięstwo w szkolnym konkursie. Nagroda? Letni kurs w Lake George. Po powrocie O'Keeffe czekało jednak rozczarowanie. Musiała zrezygnować z dalszej nauki - jej tata zbankrutował, a mama poważnie zachorowała. Postanowiła więc działać w Chicago jako artystka komercyjna.

Nie Nowy Jork, nie Chicago, a Wirginia sprawiła, że Georgia odnalazła swój artystyczny głos. To tu kontynuowała edukację, a dzięki wsparciu nauczycieli - mentorów, nabrała wiatru w żagle. Fascynację naturą przerodziła w sztukę, innymi słowy: przekształcała rzeczywistość w abstrakcyjny obraz. Kwiaty i inne ulubione rośliny, chmury, fale, krajobrazy na jej rysunkach zyskiwały zupełnie nowe kształty. W 1916 roku postanowiła podzielić się nimi ze swoją szkolną znajomą, Anitą Pollitzer. Ta pokazała je Alfredowi Steiglitzowi. Był on wówczas najbardziej wpływową postacią nowojorskiej sceny artystycznej. Po raz pierwszy rozmawiali w 1908 roku, gdy Georgia odwiedziła galerię z grupą studentów. Wówczas Steiglitz nie zrobił na niej wrażenia. Sytuacja uległa zmianie dopiero po czasie, a między artystami stopniowo zaczęło rodzić się uczucie.
Niezła sztuka, wielka miłość
Fotograf i właściciel galerii 291 był rysunkami O'Keeffe wprost oczarowany.
W końcu kobieta na papierze. Kobieta oddająca samą siebie. Zdarzył się cud
Jednak z czasem przestało chodzić jedynie o sztukę. Artyści dość szybko znaleźli wspólny język, a efektem ich nici porozumienia były wymieniane między sobą listy i rysunki z nowojorskim krajobrazem w roli głównej.
W 1917 roku Steiglitz zorganizował artystce jej pierwszą wystawę. Wydarzenie zapoczątkowało romans - fotograf rozwiódł się z żoną, by zacząć życie już u boku Georgii. Co więcej, pomagał jej finansowo - zaproponował, by skupiła się tylko na malarstwie i zrobiła przerwę od edukacji. Para pobrała się w 1924 roku.
Prywatne życie Georgii budziło niemałe zainteresowanie - plotki na temat jej związku stały się chlebem powszednim w środowisku twórczym. A tematów było sporo: w końcu Georgia była muzą i bohaterką niemal wszystkich fotografii męża. Z kolei Alfred zajmował się organizacją jej wystaw i promocją sztuki. Inną wielką pasją pary były podróże. Wszystko przerwała śmierć fotografa w 1946 roku. Trzy lata później Georgia O'Keefee przeniosła się do Nowego Meksyku.
Historia niejednej fotografii
Stieglitz uwiecznił żonę na niemal 350 portretach. Fotografie to nie tylko opowieść o łączącym ich uczuciu. Każdy kadr skrywał coś jeszcze: przedstawienie współczesnej artystki. Po latach O'Keeffe ,we wstępie do książki "Georgia O'Keeffe: A Portrait by Alfred Stieglitz", wydanej przez Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku w 1978 roku, pisała:
"Kiedy przeglądam fotografie, które zrobił mi Stieglitz - a część z nich powstała ponad sześćdziesiąt lat temu - zastanawiam się, kim w ogóle jest ta osoba. Zupełnie tak, jakbym w ciągu jednego życia przeżyła ich wiele. Gdyby ta kobieta ze zdjęć żyła w dzisiejszym świecie, byłaby chyba zupełnie inną osobą. Ale to nie ma znaczenia, bo Stieglitz zrobił jej zdjęcia wtedy".

Ikona feminizmu, która za feministkę się nie uważała
Georgia O'Keeffe uchodzi nie tylko za pionierkę amerykańskiego modernizmu, ale i ikonę feminizmu. Przez całe życie należała do Narodowej Partii Kobiet, ale od samego feminizmu się dystansowała. Otaczające ją kobiety miały jednak ogromny wpływ na jej sukces czy artystyczne wybory. Oczywiście trzeba tu wspomnieć o Anicie Pollitzer, dzięki której świat odkrył jej twórczość. Blanche Matthias w 1926 roku napisała o niej artykuł, w którym zaznaczała, że artystka jest wierna swojej wizji i tworzy na własnych zasadach.
Dwie ikony. Przyjaźń Georgii O'Keefee i Fridy Kahlo
W 1931 roku w kobiecym gronie O'Keefee znalazła się również Frida Kahlo. Obie panie poznały się w muzeum sztuki nowoczesnej MoMa na retrospektywnej wystawie poświęconej meksykańskiemu malarzowi Diego Riverze, mężowi Kahlo. Artystka wspierała O'Keefee, gdy ta przeszła załamanie nerwowe. Dowodem jest m.in. list, jaki wysłała do przyjaciółki po prowadzonych z nią rozmowach telefonicznych.
"Georgio, Wspaniale było znów usłyszeć twój głos. Każdego dnia po naszej rozmowie, tak zresztą, jak wiele razy przedtem, miałam ochotę do ciebie napisać. Napisałam do ciebie wiele listów, ale każdy wydawał się głupi i pusty, więc wszystkie je podarłam. Nie potrafię napisać po angielsku wszystkiego tego, co chciałabym powiedzieć, szczególnie tobie. Frida."
Malarki przyjaźniły się do śmierci Fridy w 1954 roku. O'Keefee wielokrotnie odwiedzała ją w Meksyku w domu Casa Azul.

Pionierka abstrakcji
W wieku 84 latach O'Keefee straciła wzrok. Zmarła w Santa Fe, 6 marca 1986 roku. Miała wtedy 98 lat. Jedenaście lat po jej śmierci, właśnie w Santa Fe, powstało muzeum poświęcone jej twórczości.
Latem 2016 roku muzeum Tate Modern pokazało pierwszą dużą retrospektywną wystawę poświęconą twórczości O'Keefee. Instytucja przekazywała wówczas w komunikacie, że ma nadzieję, że "ambitny i szeroko zakrojony przegląd pozwoli ukazać głębię dzieł O'Keefee i na nowo oceni jej miejsce w kanonie dwudziestowiecznej sztuki, sytuując ją w obrębie artystycznych kręgów jej czasów i pokazując, jaki wpływ miała na następne pokolenia artystów". Tate zaprezentował wówczas ponad 100 prac Amerykanki.

Malarka stała się też bohaterką wielkiej europejskiej wystawy w 2021 roku. Tym razem jej sztuka zawitała do Centrum Pompidou. Była to pierwsza retrospektywna ekspozycja we Francji w całości poświęcona artystce. Tym razem jej pejzaże i roślinne motywy zostały przefiltrowane przez widniejącą w nich nutę erotyzmu.
Prace O'Keefee znajdują się obecnie w większości najważniejszych amerykańskich muzeów. Jej sztuka jest tematem kursów akademickich. Phillip Barcio w eseju "Kiedy Georgia O'Keefee stworzyła sztukę abstrakcyjną" zwraca uwagę, że nadal rozmawia się o tym, co przedstawiają jej obrazy, zamiast o tym, jakie wywołują uczucia.
Jeśli kiedykolwiek chcemy w pełni pojąć jej wizję i zrozumieć jej niezbędny wkład w sztukę współczesną, musimy zachować otwarty umysł i głębiej przyjrzeć się temu, co Georgia O’Keeffe osiągnęła jako pionierka abstrakcji.
Źródło:
- niezlasztuka.pl, sothebys.com, ideelart.com, tate.org.uk,
- Dawn Tripp, Georgia. Powieść o Georgii O'Keeffe - ikonie sztuki współczesnej, Wydawnictwo REBIS, Poznań 2017
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.













