Reklama

Reklama

Metoda OMO: ratunek dla zniszczonych włosów

Codzienne zabiegi pielęgnacyjne, takie jak suszenie, prostowanie czy modelowanie włosów lokówką, mogą niszczyć nasze włosy. Niewłaściwie wykonana koloryzacja, trwała i inne zabiegi chemiczne także potrafią dokonać dużych szkód. W efekcie pasma stają się spuszone, elektryzujące się, łamliwe i porowate.

Artykuł z ekspozycją partnera

Choć producenci kosmetyków oferują wiele szamponów i odżywek przeznaczonych do włosów zniszczonych, to od jakiegoś czasu furorę wśród włosomaniaczek robi nie konkretny produkt, a metoda zwana OMO. Czy właśnie ona może uratować zniszczone farbowaniem, suszeniem i prostowaniem włosy? Wyjaśnijmy o co w niej chodzi.

Co to jest OMO?

OMO oznacza po prostu kolejność wykonywania zabiegów. Trzy kroki to w tej metodzie pielęgnacji to: odżywianie, mycie i odżywianie.

Przed myciem głowy nakładamy odżywkę. Należy zwrócić uwagę, by produktu nie aplikować na skórę głowy, gdyż w ten sposób nie obciążymy u ich nasady, a fryzura będzie sprężysta. Odczekujemy kilka minut, a następnie zwilżamy włosy i myjemy je szamponem, wykonując masaż skóry głowy. Wytworzona piana ma jedynie ściekać po zabezpieczonych wcześniej odżywką pasmach.

Reklama

W żadnym wypadku nie pocieramy włosów na całej ich długości - spieniony szampon i tak usunie z nich brud i zanieczyszczenia.

Następnie lekko suszymy ręcznikiem i znów aplikujemy odżywkę. Możemy ponownie ją spłukać lub użyć takiej, której nie spłukujemy w zależności od upodobniań, a także ilości czasu, którym dysponujemy. 

Jakich produktów użyć?

Producenci, którzy zauważyli już popularny trend, oferują kosmetyki dla osób, które stosują świadomą pielęgnację włosów w zaciszu domowej łazienki. Jedną z firm, które wprowadziły produkty dla miłośniczek i miłośników tej właśnie metody jest marka OnlyBio.

Spośród oferowanych odżywek możemy wybrać odżywkę proteinową, która uzupełni ubytki w strukturze włosa lub maskę do włosów wysoko porowatych, której zadaniem jest wygładzenie powierzchni włosa. Zestaw uzupełni szampon intensywnie oczyszczający, którego formuła nie zawiera drażniących substancji SLS i SLES.

Gdzie tkwi tajemnica sukcesu OMO?

Nie każdy popularny zestaw szampon z odżywką opatrzony napisem "do włosów zniszczonych" sprawdzi się na wszystkich głowach.

Tylko wtedy możemy liczyć na zadowalający efekt, a metody OMO nie odłożymy ad acta jako kolejnej marketingowej nowinki, która "nie działa". Jak jednak poznać prawdziwe potrzeby naszych zniszczonych włosów?

Możemy oczywiście udać się do specjalisty - trychologa czy renomowanego fryzjera, który oceni stan włosów i doradzi nam jakich produktów używać. Możemy też testować kolejne produkty metodą prób i błędów. Jednak brak upragnionych rezultatów szybko może przynieść zniechęcenie i rozczarowanie. Z pomocą może przyjść aplikacja OnlyBio Stories, która poprowadzi nas przez świat świadomej pielęgnacji i metody OMO tworząc dla nas indywidualny plan. Dzięki takiemu narzędziu pielęgnacja oraz zastosowane kosmetyki będą dostosowane do potrzeb włosów oraz skóry głowy.

Czy OMO jest dla każdego?

Jeżeli dokonamy właściwego doboru produktów pielęgnacyjnych, to odpowiedź brzmi - tak, każdy może spróbować. Uważać powinni posiadacze włosów bardzo cienkich i rzadkich oraz bardzo szybko się przetłuszczających - OMO może zbytnio obciążyć taki rodzaj włosów. Natomiast największe korzyści z OMO powinny odnieść włosy przesuszone, porowate, łamliwe, a także kręcone. W tym ostatnim przypadku OMO wspaniale podkreśli ich skręt. 

 

Artykuł z ekspozycją partnera

 


 


materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy