Co obejrzeć w weekend w Netfliksie? Nietypowe brytyjskie komedie
Premiery Netfliksa w tym tygodniu nie wywołują u mnie radosnego trzepotania serca w oczekiwaniu, aż na ekranie pojawił się znajome "N" (może z wyjątkiem "One Piece", ale jedno pirackie fantasy to za mało, by pochwalić listę nowości z tego tygodnia). Dlatego zaglądając w odmęty Netfliksa, proponuję trzy nietypowe komedie, w których główne role przypadły genialnym aktorkom po 50. roku życia - sama możliwość obejrzenia ich gry, jest wystarczającym powodem, by kliknąć "odtwórz".

Spis treści:
- Maggie Smith
- Co obejrzeć w weekend na Netfliksie? Olivia Colman i Jessie Buckley zapraszają
- Helen Mirren i Celia Imrie
Maggie Smith
Maggie Smith zagrała mnóstwo wspaniałych ról, choć dla wielu jest ona przede wszystkim profesor McGonagall z "Harry'ego Pottera". Jako "Dama w vanie" wciela się jednak w bardzo niemagiczną rolę, ekscentrycznej i zgryźliwej panny Shepherd, która mieszka w samochodzie. Alan Bennett - dramatur, który właśnie zadebiutował na West Endzie kupuje willę w prestiżowej dzielnicy Londynu i pozwala pannie Shepherd zaparkować vana na swoim podjeździe. Wkrótce pomiędzy tą dwójką nawiązuje się niezwykła więź. "Dama w vanie" to brytyjski komediodramat z 2015 roku, który można obejrzeć na Netfliksie.
Co obejrzeć w weekend na Netfliksie? Olivia Colman i Jessie Buckley zapraszają
"Wredne liściki" pokochają miłośnicy ironicznego, brytyjskiego poczucia humoru. Film wart obejrzenia, jeśli nie dla fabuły czy humoru, to z pewnością dla gry aktorskiej Olivii Colman i Jessie Buckley - obserwowanie gwiazd brytyjskiego kina w roli antagonistek sprawia dużo frajdy. Gdzieś na angielskiej prowincji, mieszkańcy miasteczka zaczynają dostawać listy z wulgarnymi treściami. Porządna i bogobojna obywatelka, nie ma wątpliwości, że za wszystkim stoi irlandzka imigrantka - jej sąsiadka. "Wredne liściki", czyli doskonale zagrana komedia o nienawiści.

Helen Mirren i Celia Imrie
Co obejrzeć w weekend w Netfliksie? Cosy crime. Najpierw wyjaśnienie - cosy crime to gatunek kryminału, który zamiast napięcia i wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwa, daje widzowi (lub czytelnikowi) komfort lekkiej komedii, w której nie ma brutalnych scen, a akcja toczy się spokojnym tempem. W takim filmie widz ani przez moment nie ma uczucia, że bohaterom może przytrafić się coś złego, bo w końcu ma to być "przytulny kryminał". Dla mnie taki właśnie jest "Czwartkowy Klub Zbrodni". Ciepły, lekki i niewymagający. Nie spotkał się z pozytywną opinią krytyków, nie jest to też gatunek dla fanów mocnych kryminałów, ale ma w sobie dużo ciepła i pozwala mózgowi odpocząć, ale nie ogłupia. Czwórka rezydentów domu spokojnej starości zafascynowana true cirme staje przed możliwością rozwiązania sprawy prawdziwej zbrodni, która miała miejsce w ich okolicy. Na ekranie zobaczymy plejadę gwiazd: Helen Mirren, Celię Imrie, Pierca Brosnana i Bena Kingsley'a.









