Tekst jest częścią akcji "Polska Niezwykła" - cyklu, realizowanego przez redakcję Lifestyle portalu Interia, w ramach którego przybliżamy najróżniejsze miejsca, zjawiska i fenomeny naszego kraju.
Spis treści:
- Po pierwsze: żywioł
- Dziady na Żywiecczyźnie, czyli jak to się zaczęło
- Barwne widowisko, określone reguły
- "Jakby Dziady nie przysły, to jakby się rok nie zacon"
- Siła symboli
- Jukace z Zabłocia. Uwaga, będzie głośno
- Czas końca i początku
- Najpierw Polska, teraz świat. Dziady powalczą o wpis na światowej liście UNESCO
"Dejcie nam do kapelusa, bydzie w niebie waso dusa" - śpiewa zespół Psio Crew w utworze "Idemy grajency", inspirowanym noworocznym obrzędem Dziadów na Żywiecczyźnie. W przeszłości miał on gwarantować dobrobyt i wprowadzać w odradzający się czas.
Po pierwsze: żywioł
- Zawsze powtarzam, że to jest prawda - prawda o górach, tradycji, zwyczajach, o góralskiej duszy i wierze, o góralskiej pieśni, muzyce i tańcu, o ludziach, którzy tu żyją i mieszkają - mówi Andrzej Maciejowski, przedstawiciel depozytariuszy tradycji Dziadów Noworocznych
Dziady to żywioł, a ludzie co roku czekają na nich, by przyszli, pośpiewali, zakolędowali. Aby pomogli pożegnać stary rok i otworzyć nowy.
- To teraz przede wszystkim popisy młodych ludzi, którzy przez niemal cały rok wiodą zwyczajne życie. Jednak gdy przychodzi grudzień i styczeń, zapominają o całym świecie i wczuwają się w role autentycznych kolędników - zaznacza w rozmowie z Interią.
Na Żywiecczyźnie działa ponad 20 grup kolędniczych, skupiających łącznie ponad 1000 osób. Przebierańcy odwiedzają w tym czasie mieszkańców, by złożyć im życzenia i powinszować na nadchodzący rok.
Członkowie każdej z grup odgrywają postacie związane z regionalną tradycją. W zamian za kolędowanie otrzymują drobną opłatę i poczęstunek.

Dziady na Żywiecczyźnie, czyli jak to się zaczęło
Dziady pomagały przejść przez granicę, jaką był koniec starego i początek nowego roku. Jak to się stało, że obrzęd jest praktykowany właśnie na Żywiecczyźnie?
- Istnieje kilka fascynujących hipotez dotyczących genezy tego zjawiska. Pierwsza z nich łączy jego powstanie z okresem wojen szwedzkich, lecz cofając się dalej, bo aż do XIV wieku, możemy doszukać się związku z napadami koczowników wołoskich wędrujących łukiem Karpat z Transylwanii na osiadłych mieszkańców górskich, którzy osiedlali się na tych terenach. Co ciekawe, niektóre podania sięgają jeszcze głębiej w przeszłość, bo aż do czasów pogańskich. Tu mamy do czynienia z symbolicznym rytuałem mającym na celu wspomaganie witalnych sił przyrody w przezwyciężeniu śmierci zimy, co jest obrazowane przez konie, które padając na ziemię, symbolizują zimowe obumieranie, a ich powstawanie - proces ożywania przyrody i wiosenne przebudzenie. Ponadto w tradycji tej wyraźnie widać pogańską obrzędowość zaduszną, gdzie zwłaszcza w okresie Godnych Świąt wypędzano złe duchy w zaświaty, wywołując hałas, wrzawę, używając gwizdków, dzwonków, trzaskając z batów, grając muzykę i nosząc przerażające maski oraz stroje. Ostatnim kluczowym elementem są życzenia składane gospodarzom na przełomie Starego i Nowego Roku kalendarzowego, co jednoznacznie wiąże się z prastarą magią wegetacyjną - wyjaśnia Maciejowski
Barwne widowisko, określone reguły
W przeszłości w obrzędzie uczestniczyły określone postacie, w które wcielali się młodzi mężczyźni - wyłącznie kawalerowie. Swoje role prezentowali zgodnie z symboliką lub w stereotypowy sposób. Przebierańców po dziś dzień można spotkać 31 grudnia i 1 stycznia we wsiach leżących w dolinie Soły, jak i na zachód i południe od Żywca.
Wśród grup znajdują się Bałamuty, Kopytniki - gm. Rajcza, Pietrasianie, Rozbójnicy, Juhasy, Proćpok, Bucki Spod Snozy, Awanturnicy, Kamieńcoki, Harnasie z Łęgów, Świerki - gm. Milówka, Wyrwicisy, Przebierańcy z Górnej Żabnicy, Romanka, Spod Klimowej Grapy, Baciary - gm. Węgierska Górka, Gronicki, Bratanki zza Potoka, Przybłędy, Dziady Spod Matyski gm. - Radziechowy Wieprz, Dziady Noworoczne z Łodygowic, Jukace z Zabłocia - Żywca.
Współcześnie Dziady mają już raczej charakter barwnego widowiska, jednak tradycje związane z obrzędem są nadal skrupulatnie przestrzegane.
- W tych miejscowościach to kolędowanie jest cały czas żywe. Osoby zaangażowane w obrzęd rzeczywiście kochają tę tradycję. Podsumowaniem są Gody Żywieckie, w trakcie których prezentują się wszystkie grupy. Dziady z każdej miejscowości spotykają się w jednym miejscu, aby zaprezentować się w stroju, tańcu i tradycji - zaznacza Andrzej Maciejowski.

"Jakby Dziady nie przysły, to jakby się rok nie zacon"
- Niektórzy mawiają, że "jakby Dziady nie przysły, to jakby się rok nie zacon". Przygotowania zaczynają się już w grudniu. Mężczyźni z poszczególnych grup wspólnie reperują stroje, odnawiają je. W niektórych miejscowościach trzaskanie batów, dzwonki czy dźwięki heligonki słychać od połowy grudnia. Nierzadko to spotkania, w których uczestniczą również ich dziewczyny, a czasami nawet i bliscy. Ten zwyczaj nadal jest praktykowany w niektórych grupach. Ja też dawniej przez wiele lat kolędowałem z Dziadami i robiliśmy dokładnie tak samo. To idealna okazja, by spotkać się z przyjaciółmi czy sąsiadami. W trakcie takich spotkań uzgadnia się, kto jaką rolę będzie odgrywał. Gdy przychodzi ktoś nowy, to nie od razu dostaje te najważniejsze, a zaczyna od pobocznych - wyjaśnia Maciejowski.
Jak przyznaje mój rozmówca, w Dziadach kluczową role odgrywają postacie zwierzęce takie jak Koń i Niedźwiedź. W trakcie obrzędu Koń pada martwy, a następnie pozostaje wskrzeszony.
- Poprzez różne zabiegi magiczne starano się ożywić zmarzniętą ziemię. Idealnie ukazuje to moment, w którym widzimy upadek Konia. Symbolizuje on martwą ziemię i to, że coś się kończy i zaczyna. Wskrzeszenie ma ją pobudzić do życia - kontynuuje.
Siła symboli
Niedźwiedź symbolizuje siłę i męstwo - zazwyczaj turla się po ziemi, aby przekazać jej swą moc. W grupach są również Diabły, Śmierć, Pachołcy strzelający na batach, Kominiarze i przedstawiciele "obcych" etnograficznie środowisk, czyli Żydzi, Cyganie, Dziechciorz, Sznurkorz czy Macidula. W niektórych bywają również Ksiądz, Lekarz, Komendant czy Fotograf reprezentujący współczesne profesje.
- Do tego trzeba dodać Gorkorza, Golibrodę czy Łatkorza. Zgodnie z tradycją, każdy Koń musiał mieć Pachołka. Atrybuty postaci to krótki bat lub pałka i gwizdek. Mężczyzna odgrywający tę rolę nosi spodnie góralskie, krótki kożuszek, a na głowie nosi baranicę. Strzela z bata i składa życzenia gospodarzom. W tej roli może występować też Cygan - wyjaśnia Maciejowski.
- Jeśli grupa chce zaprezentować wszystkie postacie, to musi składać się nawet z 25 osób. Dane postacie występują w zależności od tradycji w danej miejscowości. Przykład? W Kamesznicy z Dziadami nie chodził Ksiądz, ale w oddalonych o kilka kilometrów dalej Lalikach już tak. Każda wieś, w której są Dziady, ma swoje postacie - dodaje.

Odgrywaniu ról towarzyszą dźwięki heligonki, bębnów czy wakatu. Ostatni z wymienionych instrumentów, pochodzący z Beskidu Żywieckiego, jest określany mianem "diabelskich skrzypiec". Górale wierzyli w jego magiczną moc: w trakcie kolędowania miał odpędzać demony i chronić przed złem. Dźwięki milkną tylko wtedy, gdy rozgrywa się symboliczna scena w której na ziemię pada koń. Natomiast po wskrzeszeniu jej dźwięki uderzają z podwójną mocą. Psoty, chaos i hałas dyscyplinują jedynie strzały na batach.
- Czasy liceum, lata 80. Wtedy na własne oczy mogłam się przekonać, jaki to żywioł - śmieje się pani Bożena, mieszkanka Żywiecczyzny. - Był początek stycznia, a na sali gimnastycznej trwało jakieś przedstawienie. Nagle usłyszeliśmy kroki, a do środka wpadły Dziady. Rozgonili towarzystwo, każdy uciekał, gdzie tylko się dało - wspomina. - Zrobił się chaos, wokół rozlegały się krzyki. A do tego trzeba dodać strzały z batów i śpiewy. Ma to w sobie moc. Tak sobie myślę, że obrzęd ten ma przynieść pomyślność na nowy rok, ale wzbudza ogromny respekt - ocenia góralka.
Jukace z Zabłocia. Uwaga, będzie głośno
Jedną z najbardziej znanych grup są Jukace związani tylko z Zabłociem (niegdyś osobna gmina, obecnie dzielnica Żywca). Tutaj Dziady reprezentują najbardziej archetypiczne postaci. Noszą maski, "rogate" czapy, dzwonią dzwonkami umocowanymi do pasa i strzelają z batów.
W składzie grupy hierarchicznie najważniejszy jest Kasjer, który nosi charakterystyczny czerwony strój i wysoką ciakę (czapę). Ma on do pomocy Poganiaczy, których można rozpoznać po naszytych lampasach na spodniach. Najliczniejszą grupę stanowią Dziady w czapach z rogami. Uzupełnieniem są zaś takie postacie jak Kominiarz, Diabeł oraz Babka z kobiałką.
Popisy rozpoczynają się w sylwestrowy wieczór na placu przed dworcem kolejowym w Żywcu. Stąd Jukace ruszają na odbywające się w okolicy zabawy sylwestrowe. Obecnie można je spotkać również w centrum miasta - dawniej nie mogli przekraczać mostu na Sole. Symboliczne wręczenie kluczy przez burmistrza ma miejsce przed północą, przed budynkiem dworca.
Czas końca i początku
Przebierańcy wpadają na różne imprezy, składają życzenia, tańczą z niektórymi pannami i mężatkami. W Nowy Rok o godzinie 5.00 w kościele św. Floriana odbywa się tzw. msza dziadowska. Po jej zakończeniu kolędują już w nieco mniejszych grupach po Zabłociu i ul. Dworcowej w Żywcu.
Etnografka i kierowniczka działu etnografii Muzeum Miejskiego w Żywcu - Stary Zamek Barbara Rosiek w moim artykule "Na świentom Wilijom" i nie tylko. Tak dawniej obchodzili Godne Święta górale żywieccy" przyznała, że współcześnie to barwne widowisko pełne przekazów.
- Chociażby głośne strzelanie na batach, symbolizujące czas końca i początku. Rozpoczyna się nowy cykl, zaczynamy od zera, wszystkie scenariusze są możliwe. Dźwięk strzałów ma przywracać porządek, a od naszych myśli zależy to, co pójdzie w przestrzeń. Dziady to istny żywioł. Z dzieciństwa pamiętam, że u nas przewijały się trzy grupy. Słyszeliśmy, że biegną, ale nim zdążyliśmy się obrócić na pięcie, ich już nie było. Niesamowita dynamika, żywioł, a do tego każdy odgrywa określoną rolę. Pamiętam ten totalny chaos, wrzawę, zamieszanie, a następnie absolutną ciszę - powiedziała.
Najpierw Polska, teraz świat. Dziady powalczą o wpis na światowej liście UNESCO
W 2016 roku ważna dla regionu tradycja trafiła na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Andrzej Maciejowski zaznacza, że trwają starania, by Dziady Noworoczne znalazły się również na światowej liście UNESCO.
Mamy taki plan, może uda nam się go zrealizować wspólnie z Węgrami? Tam odpowiednikiem naszych Dziadów jest Busó, gdzie grupy kolędowe biorą udział w korowodzie, który odbywa się w Mohaczu, na zakończenie okresu karnawałowego.
- Najważniejsze, by nasza tradycja była nadal żywa. Bez żadnej sztuczności i przerwy. Sporo starszych grup, które zniknęły na jakiś czas ponownie się odradza. Na Żywiecczyźnie mamy ogromne bogactwo tradycji i obrzędowości. Młodzi ludzie znów chcą wracać do korzeni i garną się ku tym, którzy chcą im tę wiedzę przekazać - mówi Interii Andrzej Maciejowski.

***
O akcji "Polska Niezwykła"
Czy tylko w wakacje można odkrywać kraj? W żadnym wypadku! Zapraszamy was do "Polski Niezwykłej", krajoznawczego cyklu redakcji Lifestyle portalu Interia. W publikowanych co dwa tygodnie artykułach pokażemy Wam zakątki i atrakcje, o których słyszeli nieliczni, przedstawimy postacie pasjonatów i ludzi o niezwykłych umiejętnościach, skosztujemy specjałów z regionalnych kuchni i sprawdzimy, jak małe, lokalne inicjatywy, potrafią wywoływać wielkie zmiany. Zobacz, jak niezwykła może być Polska.











