Pożądany przez AI. Michael Caine sprzedał licencję na swój głos
Dyskusja o prawach autorskich i prawach do wizerunku w kontekście sztucznej inteligencji toczy się już od dłuższego czasu. Rozgorzała na nowo, gdy świat obiegła informacja, że Michael Caine sprzedał licencję na swój głos firmie AI. 92-letni aktor zdecydował się na inną ścieżkę niż większość jego kolegów po fachu - zamiast zwalczać sztuczną inteligencję, postanowił ją wykorzystać.

W skrócie
- Michael Caine sprzedał licencję na swój głos firmie z branży sztucznej inteligencji.
- W odróżnieniu od wielu innych aktorów, Michael Caine zdecydował się na współpracę i licencjonowanie swojego głosu na rzecz AI, podkreślając, że to forma zachowania i celebrowania głosów.
- Charakterystyczny głos i akcent Michaela Caine’a są istotną częścią jego wizerunku, ale również elementem społecznej świadomości.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Michael Caine sprzedał licencję na swój głos firmie AI
ElevenLabs to amerykańska firma uważana za jedno z przedsiębiorstw, które najmocniej przyczyniły się do upowszechnienia sztucznej inteligencji w XXI wieku. Firma zajmuje się tworzeniem syntezatorów mowy i oprogramowania przekształcającego tekst w dźwięki z pomocą AI. Michael Caine postanowił sprzedać przedsiębiorstwu licencję na swój głos. ElevenLabs w lutym 2026 roku poinformowało, że głos aktora będzie dostępny w ramach Iconic Marketplace. Jest to portal, gdzie firmy mogą zlecić wykonanie syntetycznego nagrania głosowego, do którego stworzenia wykorzystane zostaną głosy popularnych aktorów.
Na liście dostępnych obok Michaela Caine'a, są też głosy: udziałowca ElevenLabs - Matthew McConaughey'a i Lizy Minnelli. Nie zabrakło na niej nieżyjących gwiazd, takich jak: John Wayne, Rock Hudson czy Judy Garland.
Dlaczego Michael Caine zdecydował się na ten krok?
Podczas gdy większość branży aktorskiej uważa AI za zagrożenie, Michael Caine śmiało wkracza w świat nowych możliwości. W cytowanym przez "The Guardian" oświadczeniu napisał:
"Przez lata użyczałem swojego głosu historiom, które poruszały ludzi - opowieściom o odwadze, błyskotliwości i ludzkim duchu, teraz pomagam innym odnaleźć ich własny głos. Dzięki ElevenLabs możemy zachować i udostępniać głosy - nie tylko mój, ale każdego." - Aktor dodał także, że firma "wykorzystuje innowacje nie po to, by zastąpić człowieczeństwo, lecz by je celebrować".
Zamiast kradzieży - licencja
Dla aktorów ich twarz i głos są elementem tworzonej przez całe życie (a przynajmniej od chwili rozpoczęcia kariery) marki osobistej. Dlatego większość traktuje używanie ich wizerunku przez firmy AI jako kradzież. ElevenLabs płaci gwiazdom za prawa do wykorzystania ich wizerunku, dlatego część aktorów uważa, że jest to krok w dobrą stronę ku rozwiązaniom, które będą chroniły ich interesy. Sprzedaż licencji jednej firmie miałaby chronić aktorów przed wykorzystaniem ich wizerunku czy głosu w innych miejscach i w sposób, którego sobie nie życzą.
Michael Caine sprzedając licencję na swój głos, zyskuje uznanie autorstwa jego głosu, pewną kontrolę nad sposobem jego wykorzystania i formę zabezpieczenia, że nie pojawią się nielegalne klony jego głosu, a w dodatku nadal na nim zarabia.
Michael Caine - ikona kina i aktor głosowy
Michael Caine jest ikoną brytyjskiego kina, która od 1956 roku nie pozwala widzom o sobie zapomnieć. Na jego koncie są między wieloma innymi role w takich filmach jak: "Włoska robota", "O jeden most za daleko", "W przebraniu mordercy", seria "Batmanów" w reżyserii Christophera Nolana, "Incepcja", "Prestiż", "Ludzkie dzieci" czy "Młodość".
Dla osób anglojęzycznych Michael Caine jest też aktorem głosowym, zagrał między innymi rolę Finna McMissile'a w "Autach 2" oraz Lorda Redbricka w "Gnomeo i Julia".
Dla Brytyjczyków jego głos jest jeszcze bardziej ikoniczny - odczytywał życzenia na kartkach urodzinowych, był wykorzystywany w skeczach i inspirował wiele żartów.

Michael Caine - sprzedał nie tylko głos
Michael Caine urodził się w 1933 roku w rodzinie robotniczej, jego matka była sprzątaczką i kucharką, a ojciec pracował na targu rybnym. Otoczenie, w którym wyrósł, sprawiło, że aktor posługuje się charakterystycznym dla wschodniego Londynu akcentem - cockney, kojarzonym z robotnikami. Gdy Michael Caine zaczynał swoją karierę, taki sposób mówienia silnie kojarzył się z podziałami klasowymi. Większość aktorów jego pokolenia uczęszczała na lekcje wymowy, by nauczyć się "scenicznego akcentu". Caine zdecydował się pozostać przy cockney, był to jego sposób na walkę z systemem klasowym w Anglii. Aktor uczynił z robotniczego akcentu swój znak rozpoznawczy, a dla wielu Brytyjczyków jest symbolem walki o egalitarne społeczeństwo.
Jak podkreśla na łamach "The Conversatione" wykładowczyni z Uniwersytet w Melbourne, Amy Hume - informacja o sprzedaży licencji na głos Michaela Caine'a ma duże znaczenie, bo nie chodzi tutaj wyłącznie o zestaw dźwięków wydawanych przez aparat mowy aktora, jest to także zestaw społecznych skojarzeń, które przez lata narosły wokół jego głosu oraz akcentu, którego używa.












