"Gladiator II" tylko na własną odpowiedzialność
Nad "Gladiatorem II" pastwiłam się już na początku miesiąca, ale biorąc pod uwagę, że jest w TOP 10 Netfliksa, powtórzę - nie warto. To, co dostaliśmy pod opakowaniem drugiej części arcydzieła, jest paszkwilem na nie. W pewnym momencie widz dochodzi do wniosku, że aby przetrwać cały seans, trzeba oglądać "Gladiatora II" jako film fantasy, albo parodię filmu kostiumowego i Imperium Rzymskiego w jednym. Pedro Pascal i Denzel Washington robili co w ich mocy, ale z takiej fabuł więcej wycisnąć się nie dało.

"Szóstka", która niczego nie udaje
Nie mogę się nadziwić, że na Filmwebie "Gladiator II" ma taką samą ocenę (6), jak "Siostry", znane też jako "In Her Shoes", czyli film z 2005 roku z Cameron Diaz, Toni Collette i Shirley MacLaine. Obyczajowa opowieść o dwóch siostrach, które dzieli absolutnie wszystko. Brak wspólnych tematów, odmienny styl życia i patrzenia na rzeczywistość sprawiają, że kobiety nie utrzymują ze sobą kontaktu. Ich światy zderzają się, gdy odkrywają, że babcia, którą uważały za zmarłą, żyje. Nie jest to ambitne kino obyczajowe, raczej codzienna opowieść z nutką niezwykłości (nie każda babcia sfinguje śmierć), która po obejrzeniu pozostawia tę przyjemną osłonę ciepła wokół serca. Dlaczego uważam, że taka sama ocena "Sióstr" i "Gladiatora II" jest niesprawiedliwa? "Siostry" nie udają wielkiego, ambitnego kina, więc kończąc seans, nie mamy uczucia wstydu i obrzydzenia. Choć ostrzegam: często klasyfikowane są jako komedia, a nie mają z nią zbyt wiele wspólnego.
Wśród 10 najchętniej oglądanych w Polsce filmów na Netfliksie znalazła się też rodzima produkcja "Ministranci", o których więcej pisałam w artykule:
Premiery Netfliksa
Dość już o filmach kinowych, czas przyjrzeć się ofercie oryginalnej Netfliksa. 21 maja pojawił się "The Boroughs", czyli serial, który ma wzbudzać strach. Osada na środku pustyni, gdzie emeryci spędzają jesień życia. Na pierwszy rzut oka wydaje się spokojna i sielankowa, aż do pierwszego, nocnego spotkania z potworem...
22 maja 2026 roku do oferty Netfliksa wchodzi komedia "Panie przodem". Damien, typowy samiec Alfa (a przynajmniej tak lubi o sobie myśleć) pewnego dnia budzi się w rzeczywistości, w której panuje matriarchat, a kobiety rządzą światem. Mężczyźni uważani za gorszą płeć muszą nieustannie udowadniać swoją wartość. Czy Damien odnajdzie się w tym świecie?
Najbliższy weekend można też wykorzystać do nadrobienia drugiego sezonu "Devil May Cry", który pojawił się w ofercie Netfliksa 15 maja. To kolejna po "Arcane" ekranizacja gry proponowana przez platformę. Tym razem na warsztat wzięto japońskiego slashera, nie jest to pierwsza animowana seria na podstawie tej gry, gdyż Madhouse wydało w 2007 roku anime o tym samym tytule. Grałam w gry, oglądałam anime (które uważam za udane) i nadal polecam netfliksowego "Devil May Cry". Brakuje mi tu co prawda zgorzkniałej ironii Dantego z dwóch pozostałych produkcji, ale w wersji Netfliksa dostaliśmy młodszą wersję bohatera, więc wciąż liczę, że z wiekiem i doświadczeniem życiowym jego drwiny nabiorą większego wyrafinowania. Tak czy inaczej, po drugi sezon "Devil My Cry" warto sięgnąć.

Średniowieczna intrygantka zakochana we współczesności
"Mój królewski wróg" opowieść o intrygantce z epoki Joseon (dynastia rządząca Koreą od 1392 do 1897 roku), która umiera w swoich czasach, a gdy otwiera oczy, budzi się w Seulu XXI wieku. Dla ambitnej i przebiegłej Kang Dan-shim współczesne czasy okazują się rajem na Ziemi. "Mój królewski wróg" pojawił się na Netfliksie 8 maja. W nadchodzący weekend dostępnych będzie 6 odcinków, bo jak to z azjatyckimi serialami bywa, co tydzień dostajemy małą ich dawkę.
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.













