Shania Twain zachwyciła w programie Jimmy'ego Fallona i przed studiem NBC
Shania Twain od ponad trzech dekad pozostaje jedną z największych gwiazd muzyki country. Artystka, która zdobyła światową sławę dzięki albumowi The Woman in Me, ponownie znalazła się w centrum uwagi za sprawą występu w programie "The Tonight Show Starring Jimmy Fallon".
Na scenie zaprezentowała utwór "Dirty Rosie", wybierając odważną stylizację składającą się z lakierowanych, pistacjowych spodni oraz prześwitującej zielonej bluzki wyszywanej cekinami. Całość uzupełniły brązowe botki, masywna złota biżuteria oraz charakterystyczne, miękkie fale we włosach.
Podczas występu 60-letnia wokalistka emanowała energią i swobodą, a jej sceniczna charyzma przypomniała fanom, dlaczego od lat należy do grona największych ikon muzyki country.

Na uwagę zasługiwała również stylizacja, w której Shania pojawiła się przed NBC Studios.
Artystka postawiła na monochromatyczny zestaw w intensywnym, energetycznym odcieniu pomarańczu. Miała na sobie luźną, satynową koszulę z głębokim dekoltem oraz szerokie spodnie z wysokim stanem, utrzymane w tej samej tonacji. Stylizację uzupełniły delikatny naszyjnik, złote dodatki oraz brązowa torebka.
Całość prezentowała się nowocześnie i niezwykle świeżo, podkreślając promienny wygląd gwiazdy. Trudno uwierzyć, że Shania Twain ma już 60 lat. Artystka zachwyca naturalnością, świetną formą i wyraźnie czerpie radość z obecnego etapu swojej kariery.
Powrót na muzyczną scenę. "Dopiero po sześćdziesiątce zaczęłam wszystko robić dobrze"

Ostatnie miesiące są dla Shanii Twain wyjątkowo intensywne. W czerwcu i lipcu występowała jako gość specjalny podczas koncertów Harry'ego Stylesa na londyńskim stadionie Wembley, a już 24 lipca premierę ma jej najnowszy album "Little Miss Twain".
To kolejny rozdział w karierze artystki, która po latach ponownie z impetem zaznacza swoją obecność na światowej scenie muzycznej. Fani podkreślają, że wokalistka nie tylko nie straciła scenicznej charyzmy, ale zyskała jeszcze większą pewność siebie.
Shania Twain nie ukrywa, że obecny etap życia jest dla niej przełomowy. W rozmowie z CBS Mornings przyznała, że dopiero teraz czuje, iż naprawdę odnalazła siebie.
"Zaczęłam życie trochę twardo. Mając teraz ponad 60 lat, czuję, że naprawdę to zrozumiałam, a może dopiero zaczynam robić wszystko dobrze" - powiedziała.
Artystka dodała, że przez wiele lat zmagała się z konsekwencjami trudnego dzieciństwa, dorastając w domu, w którym doświadczała przemocy i bardzo wcześnie musiała przejąć odpowiedzialność za rodzinę.
"Dopiero po pięćdziesiątce w końcu powiedziałam: "Mam swój głos. Mam publiczność. Mam wszystko, co mogę świętować". I strach po prostu zniknął" - wyznała.
Dziś Shania Twain pokazuje, że wiek nie musi oznaczać zwolnienia tempa. Wręcz przeciwnie - z nowym albumem, kolejnymi występami i odważnymi stylizacjami udowadnia, że przeżywa jeden z najbardziej ekscytujących momentów swojej wieloletniej kariery.











