Arabski student rozkręca biznes w Polsce. "To raj dla przedsiębiorców"
Omar porzucił Zjednoczone Emiraty Arabskie na rzecz Polski. Udowodnił, że wiele powszechnych opinii, iż Polska jest niechętna obcym i niełatwa dla przedsiębiorców, to mit. Obecnie rozwija swój perfumiarski biznes i chwali relacje z Polakami. W wywiadzie opowiedział nam o swoim życiu w naszej ojczyźnie.

Karolina Wachowicz: Skąd jesteś i jak trafiłeś do Polski?
Omar Noman: - Pochodzę z Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Pakistanu. Przyjechałem do Polski głównie na studia, ale też dlatego, że zobaczyłem tu świetne możliwości biznesowe. Nie chciałem tylko się nauczyć i wyjechać, zależało mi na budowie czegoś trwałego obok edukacji. Polska to miejsce, gdzie młody przedsiębiorca może się rozwijać i tworzyć realną wartość.
- Poznań wybrałem dlatego, że słynie z mocnego zaplecza akademickiego i przedsiębiorczego ducha. To miasto pełne studentów, ambicji i energii, a jednocześnie praktyczne i dobrze zorganizowane. Ta równowaga idealnie mi pasowała. Właśnie tu narodził się pomysł na MYSQ Perfumes. Poznań stał się nie tylko miejscem studiów, ale też mojej kariery biznesowej.
Skąd pomysł na firmę?
- Zauważyłem, że Polacy przepłacają za drogie perfumy, bo brakuje dobrych alternatyw. W Abu Zabi perfumy to tradycja dostępna dla wszystkich, nie tylko elit. Postanowiłem otworzyć właśnie taki biznes i sprowadzić do Polski ekskluzywne zapachy z Dubaju i Arabii Saudyjskiej. Są najwyższej jakości, tworzone przez mistrzów, a przy tym przystępne cenowo.
Jak ci się wiedzie i co było największym wyzwaniem?
- Biznes rośnie krok po kroku. Najtrudniejsze było zacząć od zera w nowym kraju: załatwić formalności, logistykę, branding i przekonać klientów. Polacy cenią zaufanie, dlatego wprowadziliśmy Golden Return Policy - każde perfumy z darmową próbką do testu i możliwością zwrotu. To zbudowało lojalność i napędziło sprzedaż.
Co najbardziej lubisz w Polsce i Polakach?
- Podziwiam polską etykę pracy. Jesteście bezpośredni, uczciwi i solidni. Raz zdobyte zaufanie procentuje lojalnością - w biznesie i przyjaźniach. Doceniam też bezpieczeństwo, porządek i ciekawość moich polskich znajomych wobec mojej kultury.

Jakie miałeś uprzedzenia wobec Polski przed przyjazdem?
- Myślałem, że Polska jest zamknięta i konserwatywna wobec obcych. Okazało się inaczej - ludzie są otwarci, szczególnie młodzi. Wystarczy szacunek i zaangażowanie, by zyskać sympatię.
Spotkałeś się z rasizmem jako cudzoziemiec?
- Bardzo rzadko. Polska nie jest idealna, ale oceniają mnie po czynach i podejściu, nie pochodzeniu. Doświadczenia mam głównie pozytywne.
Jak oceniasz polską gospodarkę dla zagranicznych przedsiębiorców?
- Polska to europejski raj dla młodych biznesmenów. Stabilna, rosnąca gospodarka z wieloma niszami do zagospodarowania. Dla mojej firmy to szansa na nowy koncept perfum bez wielkiej konkurencji. Koszty startu dużo niższe niż na Zachodzie.
- Wiem, że ważne jest poznanie systemu i kultury. Ważne, żeby być cierpliwym i robić swoje. Kluczowe jest zaufanie klientów i dostosowanie do ich gustów.
Trzeba stawiać na jakość, przejrzystość i konsekwencję - Polska nagradza wytrwałych.
Jakie różnice kulturowe zauważyłeś między swoim krajem a Polską?
- U nas relacje są ekspresyjne i rodzinne. Polacy na start są powściągliwi, ale po przełamaniu lodów tworzą mocne więzi. Nauczyłem się waszej punktualności i struktury - to cenne lekcje.
Jakie masz plany na przyszłość? Dalszy rozwój w Polsce?
- Rozwijam MYSQ z partnerami, Nelą Baum z Polski, Halimem i Raeesem, przez ekspansję w dużych miastach i sklepy stacjonarne. Chcę dostarczać Polakom luksusowe perfumy w rozsądnych cenach. Równolegle robię CFA, by lepiej zarządzać finansami. Wierzę w polski boom gospodarczy i chcę być jego częścią.
Podróż zaczyna się od pomysłu, a my mamy ich mnóstwo. Zobacz, jakie destynacje są teraz na topie i zainspiruj się do własnej przygody. Więcej na styl.interia.pl/podróże










