Durek Verrett wszedł do rodziny królewskiej jako partner księżniczki
Norweska rodzina królewska skrywa wiele tajemnic i najwidoczniej mierzy się z wieloma problemami, które stara się tuszować lub przynajmniej nie rozmawiać o nich z mediami.
Kontrowersje związane z synem z pierwszego związku królowej Mette-Marit, jej powiązania ze sprawą Epsteina, to dopiero początek. W Norwegii duże emocje wywołuje także postać Durka Verretta. Durek Verrett, urodzony jako Derek Verrett, pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Przedstawia się jako szaman, uzdrowiciel i duchowy przewodnik. W 2019 roku związał się z księżniczką Märthą Louise, córką króla Haralda V i królowej Sonji.
Zobacz również:
Ich relacja od początku wzbudzała zainteresowanie. Märtha Louise sama od lat funkcjonowała na pograniczu świata królewskiego i duchowości. Księżniczka otwarcie mówiła o swoich zdolnościach jasnowidzenia, a przez lata prowadziła szkołę uczącą kontaktu z aniołami. To właśnie wtedy w jej życiu pojawił się Durek.
Para pobrała się w sierpniu 2024 roku w Geiranger. Wtedy Verrett oficjalnie stał się członkiem rodziny królewskiej. Nie otrzymał jednak żadnego tytułu ani prawa do wykonywania oficjalnych obowiązków.
Norweski dwór od początku podkreślał tę różnicę. W oficjalnym komunikacie dotyczącym przyszłej roli pary zapisano, że po ślubie Verrett będzie częścią rodziny królewskiej, podobnie jak mężowie innych norweskich księżniczek, ale "nie będzie miał tytułu ani reprezentował Domu Królewskiego Norwegii".
To właśnie rozdzielenie życia prywatnego od działalności publicznej stało się później jednym z największych problemów.
"Szaman" u boku księżniczki. Zbyt nowoczesne podejście dla monarchii?

Największe emocje wokół Dureka nie wynikają wyłącznie z jego małżeństwa z Märthą Louise. Chodzi przede wszystkim o jego poglądy dotyczące zdrowia, duchowości i świata nadprzyrodzonego.
Verrett wielokrotnie przedstawiał twierdzenia, które spotkały się z ostrą krytyką lekarzy, ekspertów i norweskich dziennikarzy. W mediach przypominano m.in. jego wypowiedzi dotyczące chorób czy duchów.
W 2023 roku szczególnie dużo emocji wywołały jego wypowiedzi o dzieciach, w których przekonywał, że złe duchy mogą zamieszkiwać ich ciała i że można próbować się ich pozbyć. Krytyka pojawiła się również po tym, jak udzielał porad osobom zmagającym się z depresją.
Petter Eide z organizacji LEVE, zajmującej się pomocą osobom dotkniętym samobójstwem bliskich, określił jego podejście jako "daleko idącą szarlatanerię" i przekonywał, że tak poważnego tematu nie powinno się traktować w tak uproszczony sposób.
To właśnie tego typu wypowiedzi sprawiły, że Durek zaczął być w Norwegii postacią niezwykle polaryzującą.
Norweskie media nie oszczędzały Dureka

Krytyka Verretta w norweskich mediach jest wyjątkowo mocna. "Dagbladet" publikował materiały, w których jego przeciwnicy określali go jako "sjarlatana", czyli szarlatana. W jednym z tekstów cytowany przez gazetę ekspert od uzależnień Jørgen Gustav Bramness mówił wprost, że postrzega Verretta bardziej jako szarlatana niż szamana.
Durek nie pozostawał jednak bez odpowiedzi. Sam przekonywał, że norweska prasa celowo przedstawia go w złym świetle. W 2023 roku mówił, że media są przeciwko niemu, a każde jego słowo jest według niego wyciągane z kontekstu. W "Dagbladet" także Morten Strand określił go mianem "najważniejszego republikanina Norwegii", argumentując, że kontrowersje wokół męża księżniczki mogą osłabiać zaufanie do monarchii. W jego opinii problemem nie jest sama duchowość, ale to, że Verrett wnosi do rodziny królewskiej bardzo komercyjny i kontrowersyjny świat alternatywnych terapii. To jednak komentarz publicystyczny, a nie oficjalne stanowisko norweskiego dworu.
Konflikt o pieniądze, tytuł księżniczki i biznes

Jednym z najbardziej drażliwych tematów jest sposób, w jaki Märtha Louise i Durek wykorzystują swoją bliskość z monarchią w działalności komercyjnej. W 2022 roku para zawarła z dworem porozumienie, którego celem było wyraźniejsze oddzielenie działalności biznesowej od rodziny królewskiej. Märtha Louise miała nie używać tytułu księżniczki w kontekście działalności komercyjnej, a Durek również nie powinien wykorzystywać swojej więzi z rodziną królewską do promowania biznesu.
Problem w tym, że granica ta była później wielokrotnie przekraczana. Szczególnie głośna była sprawa dokumentu Netflixa "Rebel Royals: An Unlikely Love Story". Norweski dwór uznał udział pary w produkcji za naruszenie wcześniejszego porozumienia.
Ekspert królewski Trond Norén Isaksen stwierdził w rozmowie z "VG", że już zwiastun był "jednoznacznym naruszeniem umowy", ponieważ pokazywał związek pary z monarchią i wykorzystywał książęcy kontekst w komercyjnej produkcji. Sama para przyznała później, że pewne rzeczy mogła rozegrać inaczej.
Verrett w dokumencie Netflixa opowiadał m.in. o pierwszych kontaktach z norweską rodziną królewską. Twierdził, że król Harald i królowa Sonja początkowo krytycznie odnosili się do jego wyglądu. Te wypowiedzi spotkały się w Norwegii z dużą krytyką.
Była minister Sylvi Listhaug mówiła, że Harald i Sonja "nie zasługują na to obciążenie". Sam Verrett później tłumaczył swoje słowa. Podkreślał, że nie chciał przedstawiać siebie jako ofiary, lecz mówić o własnych doświadczeniach. Zaznaczał również, że darzy królewskich teściów szacunkiem.
Czy Durek Verrett może zostać królem Norwegii?

Tutaj odpowiedź jest jednoznaczna: nie. Durek Verrett nie ma praw do norweskiego tronu. Norweska konstytucja jasno określa, że tron dziedziczą osoby znajdujące się w odpowiedniej linii potomków monarchy. Małżeństwo z osobą posiadającą prawa do tronu nie daje automatycznie prawa do dziedziczenia korony.
Co więcej, po śmierci króla Haralda 28 sierpnia 2026 roku sytuacja sukcesyjna jest jeszcze bardziej klarowna. Tron objął jego syn, Haakon VIII. Jego następczynią jest jego córka, obecna kronprinsesse Ingrid Alexandra, która jest pierwsza w kolejce do tronu.
Märtha Louise znajduje się poza bezpośrednią linią sukcesji, a Durek nie znajduje się w niej w ogóle. Teoretycznie można więc rozważać scenariusz, w którym Märtha Louise zostałaby kiedyś królową, gdyby wszyscy znajdujący się przed nią uprawnieni następcy przestali być dostępni. Ale nawet w takim skrajnie hipotetycznym przypadku Durek nie stałby się automatycznie królem.
Norwescy eksperci już wcześniej zwracali uwagę, że w najbardziej abstrakcyjnym scenariuszu mógłby ewentualnie zostać "prince consort", czyli małżonkiem królowej, ale nawet taki tytuł wymagałby osobnej decyzji.
Po śmierci Haralda i rozpoczęciu panowania Haakona VIII zainteresowanie Durekiem prawdopodobnie nie zniknie. Wręcz przeciwnie, jego obecność w rodzinie królewskiej będzie nadal przyciągać uwagę, szczególnie gdy pojawiają się kolejne kontrowersje związane z jego wypowiedziami, działalnością biznesową czy publicznym opowiadaniem o życiu rodziny.











