Harry i Meghan wracają do Wielkiej Brytanii. Sensacyjne doniesienia o wielkiej zmianie
Jeszcze niedawno taki scenariusz wydawał się niemal niemożliwy. Książę Harry i Meghan Markle opuścili Wielką Brytanię w 2020 roku, rezygnując z pełnienia obowiązków pracujących członków rodziny królewskiej. Następnie przenieśli się za ocean, gdzie ostatecznie osiedlili się w Montecito w Kalifornii.
Od tamtej pory ich relacje z brytyjską rodziną królewską przechodziły kolejne kryzysy. Głośny wywiad z Oprah Winfrey, serial dokumentalny oraz wspomnienia Harry'ego opublikowane w autobiografii "Spare", ujawniły skalę napięć i sprawiły, że droga do pojednania wydawała się wyjątkowo długa.
Tym większe poruszenie wywołały najnowsze informacje. Jak donosi magazyn "People", książę i księżna Sussex planują przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii na dłuższy okres, która ma rozpocząć się jeszcze pod koniec tego miesiąca.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to najważniejsza decyzja rodziny od czasu opuszczenia Wielkiej Brytanii sześć lat temu.
Archie i Lilibet mają rozpocząć szkołę na Wyspach

Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, że planowana przeprowadzka ma dotyczyć całej rodziny. Razem z Harrym i Meghan do Wielkiej Brytanii mają przyjechać ich dzieci: 7-letni książę Archie i 5-letnia księżniczka Lilibet.
Według informacji "People" oboje mają rozpocząć naukę w Wielkiej Brytanii już we wrześniu. Szczegóły dotyczące szkoły oraz nowego miejsca zamieszkania rodziny pozostają jednak pilnie strzeżoną tajemnicą.
Najważniejsza zmiana może dotyczyć właśnie Archiego i Lilibet i to nie tylko w kontekście ich edukacji.
Dzieci Sussexów wychowywały się dotychczas przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Od 2020 roku cała rodzina odwiedziła Wielką Brytanię tylko dwukrotnie - podczas Platynowego Jubileuszu królowej Elżbiety II w 2022 roku oraz tego lata.
Jeśli plany związane z przeprowadzką zostaną zrealizowane, dzieci Harry'ego i Meghan będą miały znacznie częstszy kontakt z brytyjską częścią swojej rodziny oraz krajem, z którego pochodzi ich ojciec, co może umocnić w przyszłości ich pozycję w monarchii. Obecnie Archie jest 6., a Lilibet 7. w kolejce do brytyjskiego tronu, co wcale nie wydaje się odległą perspektywą i zdaniem specjalistów należy mieć to na uwadze, rozpatrując kwestię przeprowadzki do Wielkiej Brytanii.
To może być dla Sussexów jeden z najważniejszych argumentów za przeprowadzką.
Nie wrócą do obowiązków królewskich. Coraz więcej zaskakujących wątków

Według najnowszych doniesień status Sussexów jako niepracujących członków rodziny królewskiej nie ulegnie zmianie. Harry i Meghan nadal mają prowadzić niezależne życie i utrzymywać się samodzielnie.
Dla wielu obserwatorów może to być realizacja modelu, o którym para mówiła już w czasie negocjacji dotyczących swojego odejścia z rodziny królewskiej. Sussexowie chcieli wówczas połączyć niezależność finansową i prywatne życie z możliwością angażowania się w wybrane sprawy oraz działalność charytatywną.
Taki układ nie został wtedy zaakceptowany. Teraz jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mając własny dom w Wielkiej Brytanii, Harry mógłby znacznie częściej angażować się w działalność organizacji, które od lat wspiera, w tym WellChild, Scotty's Little Soldiers oraz społeczność Invictus. Meghan z kolei ma nadal rozwijać swoją markę lifestylową As Ever i realizować kolejne projekty.
Powrót po utracie Frogmore Cottage. Co z amerykańską posiadłością pary?

Planowana przeprowadzka jest tym bardziej symboliczna, że Harry i Meghan od kilku lat nie mają własnej "bazy" w Wielkiej Brytanii.
Ich ostatnim domem na Wyspach było Frogmore Cottage w Windsorze. Rezydencja została im udostępniona za panowania królowej Elżbiety II, jednak po odejściu Sussexów z życia królewskiego ich sytuacja mieszkaniowa zaczęła się zmieniać.
W 2023 roku zostali poproszeni o opuszczenie Frogmore Cottage i stracili możliwość korzystania z posiadłości. Od tamtej pory każda wizyta Harry'ego w Wielkiej Brytanii wywoływała pytania nie tylko o jego relacje z rodziną, lecz także o kwestie bezpieczeństwa i zakwaterowania.
Własny dom na Wyspach miałby więc dla Sussexów znaczenie znacznie większe niż tylko symboliczne. Po latach życia za oceanem rodzina ponownie zyskałaby stałe miejsce, do którego mogłaby wracać bez konieczności organizowania każdej wizyty od podstaw.
Według wcześniejszych informacji para zamierzała zachować zarówno swoją kalifornijską rezydencję, jak i dom wakacyjny w Portugalii. Teraz jednak właśnie przyszłość posiadłości w Montecito stała się jednym z najgorętszych tematów.
Pojawiły się pogłoski, że luksusowa posiadłość może trafić na sprzedaż. Źródło "New York Post" związane z rynkiem luksusowych nieruchomości w Santa Barbara miało twierdzić, że wielu pośredników chętnie podjęłoby się sprzedaży domu Sussexów.
Nie byłoby to zresztą zaskakujące, biorąc pod uwagę ogromne koszty jego utrzymania. Rezydencja o powierzchni 7,38 akra została kupiona przez firmę należącą do Sussexów, Rockbridge LLC, w czerwcu 2020 roku za 14,65 mln dolarów. Zaledwie kilka dni później zaciągnięto kredyt hipoteczny w wysokości 9,52 mln dolarów.
Według wyliczeń opartych na publicznie dostępnych dokumentach sama miesięczna rata kredytu może wynosić około 40-43 tys. dolarów. Rocznie daje to ponad 480 tys. dolarów, i to jeszcze przed doliczeniem podatków, ubezpieczenia oraz kosztów utrzymania ogromnej posiadłości.

Do tego dochodzą podatki od nieruchomości. Ich wysokość miała systematycznie rosnąć - od około 138 tys. dolarów w roku 2021-2022 do niemal 150 tys. dolarów obecnie. Łącznie przez pięć lat Sussexowie mieli zapłacić około 721 tys. dolarów samych podatków od posiadłości.
Szacuje się więc, że kredyt hipoteczny i podatki mogą kosztować rodzinę Sussexów nawet około 600 tys. dolarów rocznie, bez uwzględnienia wszystkich pozostałych wydatków.
Jeśli Harry i Meghan rzeczywiście będą spędzać coraz więcej czasu w Wielkiej Brytanii, utrzymywanie tak kosztownego domu w Kalifornii może przestać mieć ekonomiczne uzasadnienie. Zwłaszcza jeśli nowa brytyjska rezydencja ma stać się prawdziwym centrum życia całej rodziny.
Zobacz także: Kto naprawdę rządzi brytyjską rodziną królewską? Specjalista ujawnił ranking
Król Karol ma być zadowolony z decyzji syna. To o tym rozmawiali podczas ostatniego spotkania?

Według "People" król Karol III miał dowiedzieć się o planach przeprowadzki Harry'ego i Meghan w niedzielę 16 sierpnia. Monarcha ma pozytywnie przyjmować perspektywę częstszych spotkań z rodziną Sussex w prywatnym, osobistym gronie.
To kolejny element, który sprawia, że najnowsze doniesienia są tak niezwykłe. Jeszcze niedawno spotkania Harry'ego z ojcem należały do rzadkości, a kwestia relacji Sussexów z rodziną królewską była jednym z najgorętszych tematów dotyczących brytyjskiej monarchii.
Zaledwie kilka tygodni wcześniej Harry i Meghan mieli odwiedzić Wielką Brytanię razem z Archiem i Lilibet. Podczas tej wizyty dzieci po raz pierwszy od ponad czterech lat spotkały się ze swoim dziadkiem.
Teraz, jeśli rodzina rzeczywiście zamieszka na Wyspach przez dłuższy czas, relacja Karola z wnukami może otrzymać zupełnie nową szansę.
"Ogromny policzek" dla Williama? Powrót Harry'ego może zaostrzyć konflikt

Jedną z największych przeszkód w sprowadzeniu Meghan i dzieci do Wielkiej Brytanii przez lata była kwestia bezpieczeństwa. Po odejściu z obowiązków królewskich Harry i Meghan stracili finansowaną przez państwo stałą ochronę policyjną.
Książę Harry przez lata prowadził batalię dotyczącą zasad ochrony podczas jego pobytów w Wielkiej Brytanii i wielokrotnie podkreślał, że kwestie bezpieczeństwa mają kluczowe znaczenie dla możliwości przyjazdu Meghan oraz dzieci.
Dlatego decyzja o stworzeniu stałej bazy na Wyspach może być interpretowana jako ważny punkt zwrotny. Bliscy pary mają uważać, że sytuacja osiągnęła moment, w którym Harry znów czuje się komfortowo, myśląc o częstszej obecności całej swojej rodziny w Wielkiej Brytanii. Rzecznik Sussexów nie komentuje jednak szczegółów dotyczących ochrony.
Powrót do Wielkiej Brytanii nie oznacza automatycznie końca wszystkich rodzinnych konfliktów. Choć Harry miał stopniowo odbudowywać relację z ojcem, zupełnie inaczej wygląda jego sytuacja z księciem Williamem.
Najnowsze doniesienia wywołały również ogromne spekulacje dotyczące reakcji księcia Williama. Relacje między braćmi od lat pozostają bardzo napięte. Po Megxicie Harry publicznie mówił o konfliktach wewnątrz rodziny, a w swoich wspomnieniach "Spare" oraz licznych wywiadach wysuwał poważne zarzuty dotyczące życia w monarchii. William, Kate, król Karol i królowa Camilla znaleźli się w centrum wielu z tych kontrowersji.
Dlatego perspektywa, że Harry i Meghan wraz z dziećmi ponownie zamieszkają w Wielkiej Brytanii, może całkowicie zmienić dotychczasową sytuację.
Reporter zajmujący się rodziną królewską Tom Sykes określił ten ruch jako "ogromny policzek" dla Williama i potencjalne "poważne ryzyko" dla monarchii. Jego zdaniem pojawi się cała seria nowych pytań dotyczących obecności Harry'ego w życiu publicznym.
Co stanie się, jeśli król Karol zaprosi syna na rodzinne święta? Czy Harry będzie pojawiał się podczas ważnych uroczystości państwowych i rocznic? Jak będzie wyglądała jego obecność na wydarzeniach związanych z wojskiem, weteranami czy Dniem Pamięci?
Były królewski korespondent BBC Peter Hunt zwrócił z kolei uwagę, że w dłuższej perspektywie powrót Sussexów może stworzyć w Wielkiej Brytanii zupełnie nową dynamikę, niemal obraz dwóch konkurujących ze sobą królewskich "dworów" - Williama i Harry'ego.
Sam Harry wielokrotnie dawał jednak do zrozumienia, że nie chce, aby konflikt trwał bez końca. W wywiadzie dla BBC w 2025 roku mówił wprost o nadziei na pojednanie z rodziną.
Planowana przeprowadzka może więc postawić wszystkich w zupełnie nowej sytuacji. Po latach dzielących Harry'ego od bliskich tysiące kilometrów książę znów znalazłby się na stałe znacznie bliżej ojca, brata i pozostałych członków rodziny.
Meghan i Harry mogą zacząć życie "między dwoma światami"

Jeszcze kilka dni temu przedstawiano przyszłość Harry'ego i Meghan jako życie podzielone między trzy miejsca: Kalifornię, Wielką Brytanię i Portugalię.
Teraz coraz więcej uwagi przyciąga pytanie, czy taki układ rzeczywiście jest możliwy do utrzymania.
Dom w Montecito pozostaje jedną z najdroższych części majątku rodziny. Jeśli Sussexowie będą przez większą część roku mieszkać w Wielkiej Brytanii, opłacanie milionów dolarów za dom używany jedynie okazjonalnie może okazać się wyjątkowo kosztownym luksusem.
Na razie nie ma potwierdzenia, że posiadłość została wystawiona na sprzedaż. Eksperci rynku nieruchomości zwracają jednak uwagę, że w przypadku domów tej klasy sprzedaż może odbywać się dyskretnie, poza otwartym rynkiem i bez oficjalnego ogłoszenia.
Jedno ze źródeł spekulowało nawet, że nieruchomość może już być przedmiotem prywatnych rozmów i prezentacji dla potencjalnych kupców.
Gdyby Harry i Meghan zdecydowali się ją sprzedać, byłby to jeszcze mocniejszy sygnał, że ich przeprowadzka do Wielkiej Brytanii nie jest jedynie czasowym eksperymentem.
Z kolei reakcja Williama na stały powrót brata może stać się kolejnym źródłem napięć, zaś król Karol III ma widzieć w tej decyzji szansę na częstszy kontakt z synem i wnukami.
Powrót Harry'ego i Meghan na Wyspy może więc okazać się czymś znacznie większym niż przeprowadzka. To decyzja, która może na nowo ułożyć relacje Sussexów z całą rodziną królewską i po raz pierwszy od Megxitu sprawić, że dwa najbardziej skonfliktowane królewskie światy znów znajdą się tak blisko siebie.











