Jezus cierpiał na rzadkie schorzenie. Spotykane jest do dziś. "Krwawy pot"
Diagnozowana jest średnio u jednej na 40 milionów osób i potocznie określa się ją krwawym potem. Mowa o hematohydrozji, czyli niezwykle rzadkim zjawisku medycznym, które polega ,m.in., pękaniu naczyń włosowatych, które znajdują się tuż pod powierzchnią skóry. Na tę dolegliwość, do której najczęściej dochodzi podczas bardzo silnego stresu, miał cierpieć Jezus.

Hematohydrozja. Na tę dolegliwość cierpiał Jezus
"Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię"(Łk 22,24) - zdaniem biblistów i teologów właśnie ten fragment Ewangelii wg św. Łukasza wskazuje na to, że podczas modlitwy w Ogrójcu (Getsemani) na ciele Jezusa zaczęły pojawiać się zmiany skórne, mogące świadczyć o hematohydrozji.
Dolegliwość określaną krwawym potem, zauważono u Jezusa podczas jego bardzo intensywnej modlitwy w ogrodzie Getsemani na Górze Oliwnej, gdzie udał się z uczniami po Ostatniej Wieczerzy. Wewnętrzne, duchowe cierpienie Jezusa podczas modlitwy miało być pokłosiem świadomości grzeszności człowieka. Jezus jako człowiek doświadcza trwogi przed męką, by w końcu poddać się woli Ojca, o czym tak pisał św. Łukasz: "Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie" (Łk 22,42).
Biblista, franciszkanin o. dr Jakub Waszkowiak w rozmowie z Interią zaznacza, że rozważając mękę Pańską, należy cofnąć się do momentu Getsemani, ponieważ modlitwa Jezusa i informacje zawarte w Biblii na temat tego wydarzenia, są niezwykle wymowne.
- Ten moment często jest pokazywany jako modlitwa Jezusa, i opisują to trzy ewangelie synoptyczne. Co ciekawe, każdy ewangelista opisuje Jezusa w innej pozycji. Jeden mówi, że upada na twarz, drugi, że klęka, a w Ewangelii Marka tłumaczymy to, że on upadł. Tam jest greckie słowo piptō, co znaczy upadać. (…) Imperfektum oznacza czynność niedokonaną, czyli należałoby przetłumaczyć, że Jezus się przewracał - tłumaczy Interii o. dr Jakub Waszkowiak.
- Marek (według tradycji autor Ewangelii wg św. Marka - przyp. red.) mówi, że Jezus się rzucał na tej modlitwie, dosłownie. Co więcej, Jezus zaczyna się pocić krwią. Znamy ten fenomen w medycynie, nazywa się "hematohidrosis". Jest napisane, że z ciała Jezusa spadały gęste krople krwi. To intrygujące i egzegeci przez długi czas mieli z tym problem. Napisane jest, że odpadały skrzepy. Jak to możliwe, że podczas modlitwy Jezusa, nawet jeśli pocił się krwią, odpadały od niego skrzepy? W procesie hematohidrosis przy ogromnym wysiłku i lęku, zaczynają pękać naczynia krwionośne. Krew się wydostaje, wysycha, a pot wypycha te skrzepy. Opisał to św. Łukasz, który był lekarzem. Właśnie on zwrócił uwagę na ten fenomen.
- W polskim tłumaczeniu przyjmujemy, że Jezus przeżywał agonię, czyli ostatnie chwile życia. Jednak w języku greckim agōnia oznaczała "walkę". Co więcej - jeden z badaczy zauważył, że agōnia używana była w starożytności w kontekście chwili pełnej napięcia wewnętrznego, którego doświadczał gladiator przed walką. On wiedział, że idzie na walkę na śmierć i życie. I moment, kiedy Jezus przeżywa to napięcie, że cały się trzęsie i poci, był nazywany właśnie agōnią. Wydaje się, że Jezus do miał świadomość, co go czeka. Przecież krzyczał do swego Ojca w niebie: "Ojcze, jeśli chcesz, oddal ode mnie ten kielich" (Łk 22,42). To znaczy - zabierz ode mnie to cierpienie. Jezusowi wydawało się, że on nie da rady, że to za dużo.
- Wszystko to wskazuje, że Jezus wewnętrznie doprowadzony był do skrajności. Musiał przezwyciężyć samego siebie, żeby pójść dalej. On po tej bolesnej modlitwie wychodzi zwycięsko, ale cierpienie musiał przeżywać straszne - wskazuje o. dr Jakub Waszkowiak.

Co o krwawym pocie mówi współczesna medycyna?
Hematohydrozja, określana również hematidrozą, to niezwykle rzadkie schorzenie, potocznie opisywane jako pocenie się krwią. Jedna z hipotez zakłada, że to stan, w którym gruczoły potowe wydzielają krew zamiast potu, a proces ten zazwyczaj wywołany jest ekstremalnym stresem fizycznym lub psychicznym.
Bardzo silny stres ma powodować gwałtowne zwężenie i rozszerzenie naczyń krwionośnych, a to prowadzi do pęknięcia naczyń włosowatych i przedostania się krwi do gruczołów potowych. Na koniec krew wydzielana jest na powierzchnię skóry.
Szacuje się, że w całej historii medycyny odnotowano zaledwie kilkaset przypadków hematidrozy. Niektóre źródła wskazują na 182 diagnozy hematidrozy, i jest to stan na 2023 rok, inne na 106 przypadków opisanych w kilkudziesięciu artykułach naukowych.
W jednym z opracowań z 2023 r., opublikowanym na łamach amerykańskiego wydawnictwa naukowego Baishideng Publishing Group (BPG), wskazano, że najwięcej przypadków hematidrozy odnotowano w Indiach i Chinach. Schorzenie ma głównie występować u kobiet (ponad 76 proc. wszystkich przypadków) ze średnią wieku 13 lat.
Jako najczęstsze miejsce krwawienia wymienia się głowę, szczególnie okolice uszu, czoła i nosa. Kolejno wymieniane są kończyny górne, szczególnie ramiona. Głównymi objawami hematidrozy są bóle głowy i bóle brzucha - wynika z opracowania, które powstało po przeanalizowaniu 74 artykułów naukowych, opisujących 106 przypadków hematidrozy, i zostało opublikowane na stronie wspomnianego wydawnictwa wjgnet.com.
"Lęk, stres i strach są najczęstszymi czynnikami wyzwalającymi krwawienie, podczas gdy zaburzenia psychiczne są najczęstszymi chorobami współistniejącymi u większości pacjentów. (...) Oprócz krwawienia ze skóry u pacjentów może również występować krwiomocz, krwawienie z przewodu pokarmowego lub krwawienie z nosa. Pacjenci mogą krwawić nawet ponad 35 razy dziennie (…). Większość krwawień ustępuje w ciągu kilku sekund do kilku minut, jednak w jednym przypadku krwawienie ustało po 30 minutach" - piszą autorzy opracowania.
Większość przypadków hematidrozy opublikowano w czasopismach dermatologicznych (25,7 proc.), następnie w czasopismach internistycznych (23 proc.) i pediatrycznych (20,3 proc.) - czytamy w opracowaniu.
Hematidroza jest uznawana przez współczesną medycynę za realne zjawisko kliniczne. Naukowcy nie zdołali na razie ustalić, w jaki sposób krew przedostaje się przez ściany naczyń krwionośnych do przewodów potowych bez ich fizycznego rozcięcia czy uszkodzenia. Opisane wyżej gwałtowne zwężenie i rozszerzenie się naczyń krwionośnych, czego następstwem ma być pęknięcie naczyń włosowatych i przedostanie się krwi do gruczołów potowych, należy zatem traktować jedynie jako jedną z hipotez.








