Burza po wywiadzie. Klaudia Halejcio nie wytrzymała i opublikowała mocną rolkę
Rozmowa Klaudii Halejcio i Oscara Wojciechowskiego z Magdą Mołek odbiła się szerokim echem jeszcze przed ślubem pary. W ostatnich dniach w mediach społecznościowych zaczęły jednak żyć własnym życiem krótkie, wyrwane z kontekstu fragmenty wywiadu. Szczególnie dużo emocji wywołały wypowiedzi Oscara dotyczące kariery aktorskiej żony oraz teatru.
Na te słowa zareagowała aktorka, z którą Klaudia Halejcio niegdyś występowała na teatralnej scenie. Aktorka przyznała, że jest "przerażona" niektórymi wypowiedziami przedsiębiorcy i zasugerowała, że partner powinien wspierać rozwój zawodowy swojej żony, a nie podcinać jej skrzydła.
Na reakcję Halejcio nie trzeba było długo czekać, choć to pierwszy raz, gdy gwiazda postanowiła tak kategorycznie zareagować. Zamieściła na Instagramie emocjonalne nagranie, w którym nie kryła oburzenia tym, co wydarzyło się po publikacji wywiadu.
Już na początku zaznaczyła, że internetowe komentarze i medialne interpretacje całkowicie wypaczyły sens rozmowy.
Halejcio podkreśliła, że widzowie, którzy obejrzeli jedynie krótkie urywki, nie poznali prawdziwego kontekstu wypowiedzi jej męża.
"Nie pozwolę sobie zepsuć tego pięknego czasu i nie pozwolę, żeby ktokolwiek wycierał sobie mną usta". Halejcio nie przebierała w słowach
"Od siedmiu lat nie gram w teatrze i naprawdę śmieszy mnie to dzisiaj, że nagle pojawiły się osoby, które piszą, jak bardzo jej szkoda mojego talentu, że jak jest przykro, że nie gram w teatrze. Gdzie byłaś, Kasiu, siedem lat temu? Dzisiaj postanowiłaś wypowiedzieć się o tym, jak bardzo szkoda ci, że nie ma mnie w teatrze. Dlaczego ważna jest tak dla ciebie sztuka? Akurat w dniu mojego ślubu nagle wszyscy zaczęli się interesować moją karierą. Bardzo dziwne" - mówiła wyraźnie wzburzona Klaudia Halejcio w swoim nagraniu.
Jak zaznaczyła, osoby komentujące sytuację nie znają ich codziennego życia ani relacji, dlatego wyciąganie daleko idących wniosków na podstawie kilkudziesięciu sekund nagrania uważa za niesprawiedliwe.
W nagraniu Halejcio nie ukrywała emocji. Mówiła, że medialna nagonka bardzo ją dotknęła i zwróciła uwagę na skalę internetowego hejtu.
Dodała również, że publiczne ocenianie cudzego związku na podstawie kilku wyrwanych z kontekstu zdań jest krzywdzące zarówno dla niej, jak i dla jej męża.
"Dla mnie jest najlepszym przyjacielem. Jest człowiekiem, którego najbardziej na świecie podziwiam i dlatego nie pozwolę z niego zrobić potwora, bo ktoś obejrzał kilkanaście sekund zmontowanej rozmowy" - mówiła przejęta Halejcio, stając w obronie męża.
Spór, który przyćmił radość po ślubie

Choć świeżo upieczeni małżonkowie powinni cieszyć się wyjątkowym czasem po ślubie, dyskusja wokół wywiadu z Magdą Mołek wciąż nie cichnie. Halejcio wyraźnie dała jednak do zrozumienia, że nie zamierza biernie przyglądać się kolejnym komentarzom uderzającym w jej męża.
Jej rolka stała się jasnym sygnałem, że nie zgadza się na ocenianie ich relacji przez pryzmat kilku wyciętych fragmentów rozmowy. Tym samym aktorka po raz pierwszy tak stanowczo i emocjonalnie odniosła się do medialnej burzy, która wybuchła wokół wywiadu.












