Nie tytuły, lecz wpływy. Co liczy się w brytyjskiej monarchii?
John McDermott to autor newslettera i serwisu z komentarzami o brytyjskiej rodzinie królewskiej. Stworzył on ciekawy ranking, analizując "moc" poszczególnych członków rodziny królewskiej, a jego wyniki mogą być nieco zaskakujące, dla wszystkich tych, którzy śledzą historię brytyjskiej monarchii.
Autor w serwisie "Deep Crown - Royal Family Insider for Caloroga Shark Media" podkreśla, że jego zestawienie nie jest rankingiem wynikającym z tytułów czy miejsca w sukcesji. Ocenia on przede wszystkim realny wpływ poszczególnych osób na funkcjonowanie monarchii oraz ich zdolność do kształtowania wydarzeń i decyzji.
Na pierwszym miejscu autor umieścił, ku zaskoczeniu wielu, królową Kamilę. Autor przekonuje, że choć pozostaje w cieniu króla Karola III, to właśnie ona ma największy wpływ na monarchię i uczestniczy w najważniejszych rozmowach dotyczących funkcjonowania Korony. Drugie miejsce przypadło królowi Karolowi III, a trzecie księciu Williamowi, którego McDermott określa jako przyszłego lidera monarchii.
Kolejne kontrowersje budzi czwarte miejsce księcia Harry'ego, który od kilku lat nie pełni królewskich obowiązków. Zdaniem autora sam fakt jego obecności w Wielkiej Brytanii wystarcza, by cała machina pałacowa zaczęła reagować.
Zobacz też: Meghan Markle pod ostrzałem po publikacji zdjęć dzieci. Eksperci donoszą, że William miał być wściekły
Królowa Kamila i Karol III. Eksperci widzą podobny układ sił

Choć pierwsze miejsce Kamili może zaskakiwać, część ekspertów od lat podkreśla, jak istotną rolę odgrywa ona u boku króla.
Może to także znaleźć potwierdzenie w zdaniach specjalistów królewskich. Ekspert od mowy ciała Darren Stanton zwraca uwagę, że od początku ich małżeństwa Kamila świadomie wspierała Karola, nie próbując dominować w świetle reflektorów.
"Celowo ostrożne podejście Camilli odegrało kluczową rolę we wspieraniu Karola podczas ich pierwszych wspólnych spotkań. Ustępując i pozwalając mu przejąć inicjatywę, pomogła wzmocnić jego pozycję" - ocenił królową Darren w rozmowie z "Marie Claire".
Z kolei na monarchę w nobilitujący sposób patrzy wieloletni fotograf rodziny królewskiej Arthur Edwards. W "The Sun" napisał, że dzięki Karolowi rodzina królewska znajduje się dziś w bardzo dobrej sytuacji, a sam król jest człowiekiem, dla którego obowiązek zawsze pozostaje najważniejszy.
William i Kate. Przyszłość monarchii

McDermott umieścił księcia Williama na trzecim miejscu, przekonując, że z każdym miesiącem coraz wyraźniej przygotowuje się do roli przyszłego monarchy.
Taką ocenę częściowo podziela komentatorka "Daily Mail" Maureen Callahan. Jej zdaniem William już dziś "wykonuje ruchy władzy" i w praktyce coraz częściej przewodzi rodzinie królewskiej. Jako przykład wskazuje doniesienia o usunięciu symboli księcia Andrzeja z kaplicy św. Jerzego, co miało świadczyć o determinacji następcy tronu w ochronie wizerunku monarchii.
Jeszcze ciekawiej wygląda pozycja księżnej Kate. W rankingu zajęła dopiero szóste miejsce, ponieważ, zdaniem autora, jej wpływy wciąż są ściśle związane z pozycją męża.
To jednak nieco różni się od opinii Katie Nicholl. Królewska korespondentka Vanity Fair nazwała księżną Walii "największym atutem monarchii".
"Katarzyna zawsze była niezwykle cennym nabytkiem dla rodziny królewskiej. Dokonała płynnego przejścia do wyjątkowego świata monarchii, robiąc to z ogromną gracją i godnością. Jest absolutnie największym atutem monarchii" - podkreśliła specjalistka "Vanity Fair"
Nicholl dodała również, że zarówno król Karol III, jak i królowa Kamila darzą Kate ogromnym szacunkiem i także pokładają w niej wielkie nadzieje.
Harry wysoko, Meghan na końcu

Największe emocje budzi jednak czwarte miejsce księcia Harry'ego. McDermott uważa, że mimo odejścia z rodziny królewskiej nadal posiada ogromną siłę oddziaływania. Według autora każda jego wizyta w Wielkiej Brytanii wywołuje natychmiastową reakcję Pałacu Buckingham i przyciąga uwagę światowych mediów.
Nieco inaczej sytuację opisuje ekspertka Emily Andrews. Jej zdaniem problemem Harry'ego pozostaje przede wszystkim niemożność pogodzenia życia prywatnego z dawną rolą w monarchii.
Andrews zwraca uwagę, że książę Sussex nie jest już pracującym członkiem rodziny królewskiej, dlatego nie może funkcjonować tak, jakby nadal pełnił tę rolę. Jednocześnie podkreśla, że jego podróże do Wielkiej Brytanii niemal zawsze zamieniają się w medialne wydarzenia, potwierdzając, że wciąż pozostaje jedną z najbardziej komentowanych postaci rodziny królewskiej.
Znacznie surowiej autor rankingu ocenił Meghan Markle, umieszczając ją dopiero na dziesiątym miejscu. Według niego jej projekty medialne nie przekładają się już na realny wpływ na monarchię, a jej znaczenie wynika przede wszystkim z relacji z Harrym.
Ranking, który wywołuje dyskusję

W pierwszej dziesiątce znaleźli się także Sarah Ferguson, księżna Zofia, księżniczka Anna oraz książę Edward. McDermott docenił ich doświadczenie, lojalność i wpływ na funkcjonowanie monarchii, choć uznał, że pozostają oni w cieniu najważniejszych postaci.
Choć ranking ma charakter autorskiej opinii, w wielu punktach pokrywa się z ocenami znanych komentatorów rodziny królewskiej. Eksperci zgodnie wskazują na rosnącą rolę księcia Williama, wyjątkową pozycję Kate jako jednej z największych wartości współczesnej monarchii oraz ogromne znaczenie Kamili jako najbliższej doradczyni króla.
Jednocześnie największe kontrowersje budzi wysoka pozycja Harry'ego oraz umieszczenie Kate dopiero na szóstym miejscu. To właśnie te decyzje pokazują, że McDermott nie próbował stworzyć rankingu popularności, lecz własną interpretację tego, kto dziś ma największy wpływ na funkcjonowanie brytyjskiej monarchii.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.












